Reklama

2012 - rok walki o życie

Jeszcze dźwięczą nam w uszach kolędy, które śpiewamy w naszej polskiej tradycji aż do 2 lutego. Trwamy w radości świąt Bożego Narodzenia - uroczystości, która niesie w sobie przesłanie, że Życie przyszło na świat. Niestety, nawet ci, którzy tak bardzo wzruszali się atmosferą wigilijnego stołu, już za kilka dni mogą podnieść rękę przeciwko życiu ludzkiemu. Nie zawsze bowiem tradycja religijna idzie w parze z wyborami etycznymi. Przed nami rok prawdziwej batalii o życie, a to za sprawą poselskich projektów, które mogą uderzyć w bezcenny dar życia

Niedziela Ogólnopolska 3/2012, str. 36-37

Aleksander Markowski - „W środku nocy poczęło się Boże Dzieciątko - Zbawiciel Świata”, olej, OCALAJMY ŻYCIE POCZĘTYCH DZIECI

Aleksander Markowski - „W środku nocy poczęło się Boże Dzieciątko - Zbawiciel Świata”, olej, OCALAJMY ŻYCIE POCZĘTYCH DZIECI

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kilka tygodni temu we Włoszech było dość głośno na temat procesu, jaki rodzice wytoczyli swojej 16-letniej córce. Powód? Dziewczyna zaszła w ciążę ze swoim chłopakiem (również niepełnoletnim) i nie chciała się w żaden sposób poddać aborcji, do której namawiali ją rodzice. Na szczęście sąd w Trydencie (tam bowiem rzecz miała miejsce) oddalił pozew rodziców. Życie zostało ocalone. Takich przypadków (na razie!) w Polsce nie ma, ale musimy się liczyć z tym, że prądy liberalne, które mają obecnie większość parlamentarną, zrobią wszystko, aby Polska „dorównała” Zachodowi w liberalizacji aborcji i zapłodnienia in vitro czy też badań na embrionach.

Żyć Ewangelią

Reklama

Katolikiem jest się nie tylko w okresie świąt, ale na co dzień. Nie wystarczy tylko „chodzić” do kościoła, ale trzeba realizować w praktyce zasady etyczne, które wynikają z wiary. Ta zaś polega na przylgnięciu do Chrystusa i zjednoczeniu z Nim. Kto autentycznie wierzy, upodabnia się do swego Pana i żyje Jego nauką. Tę zaś przekazuje i aktualizuje Kościół. Bada on, czy osiągnięcia nauki idą w parze z przesłaniem Ewangelii. Kościół jest zatem jak Matka, która broni swoje dzieci przed ewentualnymi konsekwencjami ich błędnych decyzji. Ma to szczególne urzeczywistnienie w kwestiach bioetycznych. Dwa największe wyzwania, które są zawsze kontestowane przez osoby nie tylko wrogie Kościołowi, ale i - o zgrozo! - ochrzczone, to aborcja i zapłodnienie metodą in vitro.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

STOP aborcji!

Reklama

Na całym świecie dokonuje się rocznie ok. 50 mln aborcji. To przecież więcej niż ogół obywateli Polski! Przodują w tej niechlubnej statystyce Chiny, gdzie rokrocznie zabija się ok. 10 mln nienarodzonych dzieci. W USA w skali roku jest dokonywanych ponad milion aborcji. Te liczby zatrważają. Ustawodawstwa światowe próbują usprawiedliwiać zabijanie życia poczętego. Według Światowej Organizacji Zdrowia, aborcją jest zabicie płodu dopiero po jego zagnieżdżeniu się w macicy (ok. 10-15 dni po zapłodnieniu). Do tego momentu, według definicji WHO, zarodek ludzki nie jest człowiekiem! Tymczasem bł. Jan Paweł II jasno określił w encyklice „Evangelium vitae”, że aborcją jest zabicie dziecka, w jakikolwiek sposób (farmakologicznie bądź chirurgicznie), w pierwszych fazach jego życia, począwszy od poczęcia aż do momentu narodzin (EV 58). Ojciec Święty naucza w sposób autorytatywny i uroczysty: „Mocą Chrystusowej władzy udzielonej Piotrowi i jego Następcom, w komunii z biskupami Kościoła katolickiego, potwierdzam, że bezpośrednie i umyślne zabójstwo niewinnej istoty ludzkiej jest zawsze aktem głęboko niemoralnym. Doktryna ta, oparta na owym niepisanym prawie, które każdy człowiek dzięki światłu rozumu znajduje we własnym sercu (por. Rz 2, 14-15), jest potwierdzona w Piśmie Świętym, przekazana przez Tradycję Kościoła oraz nauczana przez Magisterium zwyczajne i powszechne”.
„Świadomość, że aborcja to zło, jest raczej powszechna. Niektórzy jednak, naznaczeni błędnym zmysłem wolności, uważają, że można ją nazwać zabiegiem, nawet farmakologicznym! Tak się dzieje, gdy okazuje się, że dziecko ma jakieś wady wrodzone, a rodzice «wymarzyli sobie» dziecko zdrowe i piękne. To zaś, które zostało poczęte, nie odpowiada ich oczekiwaniom. Z tego względu trzeba być czujnym wobec badań dokonywanych przez lekarzy w okresie ciąży” - uważa ks. prof. Pablo Requena z Papieskiego Uniwersytetu Świętego Krzyża w Rzymie. Wyjaśnia on, że dziś wiele badań dokonywanych w fazie prenatalnej służy nie tyle zdiagnozowaniu stanu zdrowia dziecka, ile raczej skłonieniu kobiety do aborcji, gdyby się okazało, że dziecko ma np. zespół Downa. „To dlatego w społeczeństwie zachodnim «wyeliminowano» problem dzieci z tą chorobą, gdyż po prostu one się tu nie rodzą” - stwierdza ks. Requena. W tym względzie szczególnie należy uważać na tzw. amniocentezę: badanie polegające na pobraniu płynu płodowego i badaniu genetycznym stanu komórek nowo poczętego dziecka. Gdy np. okaże się, że liczba chromosomów w komórkach jest większa niż normalnie (47 zamiast 46), lekarz zazwyczaj sugeruje pacjentce: „Czy chce Pani dokonać aborcji?”. Oczywiście, że badania typu USG nie niosą żadnego zagrożenia dla zdrowia czy życia zarówno matki, jak i dziecka, ale niektóre spośród nich mogą być wstępem do aborcji.
„Czasem uważa się, że Kościół jest zbyt surowy, że nie bierze pod uwagę «dobra kobiety» i jej prawa do decydowania, czy ma być matką. Ale kiedy kobieta jest już w «stanie błogosławionym» - już zadecydowała: jest matką. Nie może teraz decydować o swoim macierzyństwie” - uważa ks. Marek Dziewiecki, psycholog i duszpasterz. To tak, jakby ksiądz po przyjęciu święceń miał dopiero decydować, czy zostać kapłanem, czy też nie.
Absurd! Kościół potępia aborcję. Kto się jej dopuścił, popada w karę ekskomuniki. Niemniej jednak dziś podkreśla się konieczność duchowej troski, opieki, czasem psychologicznej, wobec osoby, która dopuściła się aborcji. Jest to bowiem zawsze dla niej szok i może doprowadzić do tzw. syndromu poaborcyjnego, który przejawia się w nieustannych wyrzutach sumienia, czasem prowadzących do depresji i załamania. Może to trwać całymi latami. „Konieczne jest zatem tworzenie specjalnych ośrodków dla kobiet, które dokonały aborcji” - uważa ks. Pablo Requena.

In vitro - nie!

Innym problemem, z którym przyjdzie się zmierzyć w 2012 r., będzie z pewnością kwestia zapłodnienia in vitro. I tu panuje wiele błędnych opinii, które nierzadko przeradzają się wręcz w ideologię. „Dlaczego małżonkowie, którzy pragną mieć dziecko, nie mogą uciec się do zapłodnienia pozaustrojowego?”. Odpowiedź jest prosta: - To prawda, małżonkowie marzą zwykle o potomstwie. Pragną, aby ich miłość małżeńska została niejako „potwierdzona, przypieczętowana” przez miłość rodzicielską. Więcej, gdyby odrzucali swoje powołanie rodzicielskie, wykluczaliby się z ważnie zawartego małżeństwa - to bowiem zakłada pragnienie zrodzenia i wychowania potomstwa. Niemniej jednak należy pamiętać, że każde życie jest darem Bożym. Rodzice mogą go pragnąć, ale nie mogą decydować samowładczo zarówno o jego początku, jak i końcu. Niestety, mentalność egoistyczna, która ogarnia ludzkość (wszystko, co chcesz, jest na wyciągnięcie dłoni), sprawia, że coraz częściej jednym z dóbr, „które mi się należą”, jest dziecko. Niedawno skarżyła mi się pewna osoba: „Bóg nie jest Bogiem życia, gdyż my chcemy mieć dziecko, a On go nam nie daje!”. To błędne rozumowanie. Jak niedawno przypomniał Benedykt XVI w czasie katechezy środowej, naszym obowiązkiem jest modlić się o rozpoznanie i wypełnienie woli Boga. Nie możemy czuć się panami tego świata i pretendować, aby to Bóg podporządkował się naszym pragnieniom. Skoro człowiek jest stworzony przez Boga, który jest Miłością, to jest naturalną konsekwencją, aby został poczęty w sposób godny, podczas aktu miłości, a nie w sztucznej probówce. Mentalność hedonistyczna, która spowodowała kryzys ekonomiczny na świecie, powoduje również, że człowiek współczesny chce mieć wszystko, co sobie zaplanował, w sposób natychmiastowy. Nie zważa na skutki uboczne, jakie towarzyszą osiągnięciu tego celu (w przypadku zapłodnienia in vitro - śmierć setek albo i tysięcy innych dzieci w fazie embrionalnej).

Egoizm i pycha - źródła grzechu

U podstaw wszelkiego zła, każdego grzechu, stoi egoizm i pycha. Problemem jest fakt, że wiele osób ochrzczonych, przyznających się do wiary katolickiej, odrzuca tak naprawdę Chrystusa. Kto przyjmuje bowiem za nieprawdę nauczanie Kościoła, odrzuca Jezusa, gdyż Kościół jest Jego ciałem, urzeczywistnieniem samego Pana. Miernikiem mojej wiary jest pokora. Jeśli trwa we Mnie Chrystus, jeśli należę do Niego, z całą pewnością nie przyjdzie mi do głowy chęć zabicia dziecka poczętego czy uciekanie się do sztucznych metod zapłodnienia. Kto nie żyje Chrystusem, nie potrafi przyjąć jako swojej prawdy nauczanej przez Jego Kościół.
Miejmy jednak nadzieję, że dopiero co rozpoczęty rok 2012 nie będzie rokiem, który zapisze się w historii Polski wydaniem wyroku śmierci na miliony istnień ludzkich. Z pewnością warto o to prosić Boga przez wstawiennictwo Maryi, Świętej Bożej Rodzicielki.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV: Miłość jest najpiękniejszą ozdobą człowieka

2026-08-15 11:42

[ TEMATY ]

miłość

Leon XIV

najpiękniejsza

ozdoba człowieka

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Nasze prawdziwe piękno nie polega na ukrywaniu oznak upływającego czasu, lecz na tym, by także na naszym ciele były wyryte znaki miłości, która nigdy nie ustaje – wskazał Leon XIV. Papież przewodniczył Mszy św. w parafii św. Tomasza z Villanova w Castel Gandolfo w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Leon XIV przypomniał nauczanie Kościoła, że Maryja „po zakończeniu biegu ziemskiego życia została wzięta z ciałem i duszą do chwały niebieskiej”. We Wniebowzięciu – wskazał – dopełniła się pełnia łaski, którą została obdarzona w chwili Niepokalanego Poczęcia.
CZYTAJ DALEJ

Najwyższe na świecie figury Maryi

2026-08-14 20:55

[ TEMATY ]

Maryja

figura

pexels.com

Jutro w polskiej wsi Konotopie zostanie poświęcona ogromnych rozmiarów figura Matki Bożej Miłosiernej. Monument ma ponad 55,6 metrów wysokości. Sama figura mierzy 40,6 metra, a jej podstawa w kształcie korony - 15 metrów. Tym samym będzie to najwyższy tego typu pomnik w Europie.

Dotychczas (od 2003 roku) najwyższą na naszym kontynencie była 31-metrowa figura Świętej Bogurodzicy w bułgarskim mieście Chaskowo. Tuż za nią plasowała się 30-metrowa statua Matki Bożej Najświętszego Serca w pobliżu miasteczka Miribel koło Lyonu, we Francji, zbudowana w latach 1938-1941.
CZYTAJ DALEJ

Rzym: śladami św. Jana Pawła II do grobu św. Stanisława Kostki

2026-08-15 19:47

Vatican Media

Karol Wojtyła wielokrotnie modlił się przy grobie św. Stanisława Kostki

Karol Wojtyła wielokrotnie modlił się przy grobie św. Stanisława Kostki

„Gotowe jest serce moje, Boże” - miał według tradycji powiedzieć przed śmiercią Stanisław Kostka, osiemnastoletni nowicjusz jezuicki, gdy umierał 15 sierpnia 1568 r., w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W roku 300. rocznicy jego kanonizacji przez Benedykta XIII warto przypomnieć, jak mocno ten święty wpisał się także w życie Karola Wojtyły, który cenił sobie wizyty przy jego relikwiach w kościele Sant’Andrea al Quirinale, arcydziele sztuki barokowej Gian Lorenza Berniniego.

Z parafii św. Stanisława Kostki
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję