Nie tak dawno przeglądałem jeden z tzw. kobiecych magazynów, gdzie natrafiłem na wywiad z Małgorzatą Kożuchowską. Wywiad jak wywiad. Niemniej jednak jego zakończenie wręcz mnie zachwyciło. Dlaczego? Otóż, na pytanie dotyczące Bożego Narodzenia znana aktorka lapidarnie odpowiedziała, że święta powinny być święte. Koniec. Kropka.
Tymczasem w Polsce te najbardziej rodzinne święta coraz częściej odziera się właśnie ze świętości. Zaczyna się to m.in. od agresywnych kampanii reklamowych różnych - czasem w ogóle niepotrzebnych - produktów. Z każdym mijającym rokiem stają się one bardziej bezczelne. Wykorzystują bowiem religijne skojarzenia do ściśle komercyjnych celów. Bez cienia zażenowania i jakiegokolwiek szacunku dla wyznawanej przez chrześcijan religii używa się np. melodii powszechnie znanych kolęd, by za ich pomocą zareklamować produkty, które mają tyle wspólnego z religijnym przeznaczeniem, co ten felieton z przepisem na świąteczne ciasto. Nie wspomnę o celowym odwoływaniu się w wielu, szczególnie radiowych, reklamówkach do słów nawiązujących do sprawowania Eucharystii, a konkretnie do wypowiadanych przez kapłana fraz przeistoczenia: „Bierzcie i jedzcie…” czy też „Bierzcie i pijcie…”.
Gdyby rzecz dotyczyła wykorzystania symboliki jednej firmy (np. prawa autorskie do jakiegoś produktu) przez drugą konkurencyjną, to pewnie sprawa wylądowałaby w sądzie. W opisanym powyżej przypadku, niestety, nie ma się gdzie odwołać. Można co najwyżej zaprotestować, nie kupując towaru reklamowanego w „święty” sposób. W każdym razie przez takie pomieszanie sfery profanum z sacrum bardzo łatwo, przede wszystkim w umysłach młodych ludzi, wprowadzić zamęt i zobojętnienie na to, co rzeczywiście odnosi się i przynależy do Pana Boga.
Jak zatem przeciwdziałać? Przekazywać piękne polskie bożonarodzeniowe tradycje kolejnym pokoleniom. Uczyć ich nie słowami, ale przykładem, świadectwem przeżywania świąt w sposób iście święty. Święta zaś na pewno będą święte, gdy sami zrobimy wszystko, by być świętymi.
W wieku 54 lat zmarł ks. kan. Wojciech Drab, proboszcz parafii św. Barbary w Wałbrzychu i egzorcysta diecezji świdnickiej. O śmierci kapłana poinformowała wałbrzyska parafia.
Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek 21 września około godz. 13.50 na drodze wojewódzkiej nr 426 w Olszowej, w pobliżu węzła autostrady A4. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący motocyklem marki BMW, jadąc w kierunku Strzelec Opolskich, po minięciu ronda z nieustalonej przyczyny stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w znaki drogowe. Pomimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora. Informację przekazała Dorota Janać, oficer prasowy policji w Strzelcach Opolskich.
Koronacja cudownego obrazu Matki Bożej Wspomożenia Wiernych odbędzie się w sobotę 26 września w sanktuarium salezjańskim w Oświęcimiu. Uroczystej Mszy św. z obrzędem koronacji przewodniczyć będzie bp Roman Pindel. Wydarzenie będzie zwieńczeniem starań o ukoronowanie wizerunku, które rozpoczęły się 60 lat temu, przy okazji obchodów Millenium Chrztu Polski. Zaplanowana wówczas uroczystość ostatecznie nie doszła do skutku.
Obraz Matki Bożej Wspomożenia Wiernych, czczony w Oświęcimiu od początku XX wieku, zostanie ozdobiony koronami biskupimi po roku intensywnych przygotowań wspólnoty parafialnej i Rodziny Salezjańskiej. Bezpośrednie przygotowania rozpoczęły się 21 września 2025 r. Mszą św. pod przewodnictwem bp. Romana Pindla.
Miliony Amerykanów siadały wieczorem przed telewizorami, by obejrzeć nie komika, aktora czy gwiazdę muzyki, lecz katolickiego biskupa, a już wkrótce błogosławionego. Kim był abp Fulton Sheen?
Lata pięćdziesiąte XX wieku to moment, gdy srebrny ekran zaczął kształtować amerykańskie społeczeństwo. Telewizja nie była już tylko nowinką techniczną. Wpływała na sposób myślenia o rodzinie, polityce, wychowaniu i codziennym życiu. W najlepszym czasie antenowym dominowała rozrywka – starannie przygotowane widowiska, seriale i programy z udziałem największych gwiazd. I właśnie wtedy do studia wszedł katolicki biskup. Nie próbował nikogo zabawiać. Zamiast scenografii miał tablicę, po której kreślił proste rysunki. Nie unikał tematów trudnych. Potrafił ganić kapitalistów za chciwość, ostrzegać przed komunizmem, przypominać o odpowiedzialności wobec Boga i rodziny. Modlił się także za Hitlera i Stalina, przekonany, że chrześcijańska miłość nie kończy się tam, gdzie zaczyna się nienawiść. Dlaczego miliony Amerykanów pokochało abp. Sheena? Co sprawiło, że katolicki duchowny stał się popularniejszy niż komicy złotej ery telewizji?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.