Reklama

Młodzież diecezji legnickiej na XVII ŚDM w toronto

Światło i Sól

W spotkaniu młodych całego świata podczas ŚDM w Toronto brała udział 30-osobowa delegacja naszej diecezji pod przewodnictwem ks. Pawła Rataja z parafii św. Jadwigi Śląskiej w Zgorzelcu, któremu Biskup Legnicki powierzył zorganizowanie grupy młodzieży reprezentującej naszą diecezję na tegorocznych Światowych Dniach Młodzieży.
Młodzież pochodziła z Bolesławca, Wałbrzycha, Jaworzyny Śl., Świebodzic, Jeleniej Góry, Kamiennej Góry, Zgorzelca. Opiekę duszpasterską - oprócz ks. Pawła, który zajął się całą stroną organizacyjną pielgrzymki, sprawowali ks. Witold Wojewódka, ks. Marcin Gęsikowski, ks. Krzysztof Zimnicki i kleryk naszego seminarium Paweł Stafisz.

Niedziela legnicka 43/2002

Młodzież ze Zgorzelca w Toronto

Młodzież ze Zgorzelca w Toronto

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Program Światowych Dni Młodzieży jest tak skonstruowany, aby młodzież, która przybywa na spotkanie, miała również możliwość poznania jednego z regionów kraju będącego gospodarzem spotkania młodych całego świata.
Dlatego też pierwszym etapem naszego pobytu w Kanadzie była diecezja i miasto Montreal, leżące w prowincji Quebec. Tam też mieliśmy okazję gościć w dniach od 17 do 22 lipca. Naszą bazą stała się Polska parafia i kościół pw. Matki Bożej Częstochowskiej, gdzie opiekę duszpasterską sprawują ojcowie franciszkanie na czele z proboszczem o. Bogdanem Gawotem. Tam też spędziliśmy pierwsze pięć dni na ziemi kanadyjskiej, goszcząc w rodzinach polonijnych. Każdy dzień rozpoczynał się wspólną Eucharystią. Następnie mieliśmy okazję poznać i zwiedzić Montreal m.in. Stare Miasto, Park Olimpijski, Oratorium św. Józefa.
Bardzo miłym wydarzeniem podczas naszego pobytu w Montrealu był "Wieczór Polski". Było to spotkanie Polaków mieszkających w Montrealu i okolicach z młodymi pielgrzymami z Polski. Atmosfera tego wieczoru była niepowtarzalna. Spotkanie rozpoczęło się Eucharystią, a po niej w świetlicy parafialnej odbył się uroczysty bankiet przygotowany przez Kongres Polonii Kanadyjskiej.
22 lipca rano pożegnaliśmy gościnny Montreal i udaliśmy się w podróż autobusem do Toronto na spotkanie z Ojcem Świętym i młodymi całego świata.
Wtorek 23 lipca spędziliśmy na Exhibition Place, głównym miejscu spotkań młodzieży uczestniczącej w ŚDM. Tam w godzinach popołudniowych uczestniczyliśmy we Mszy św. inaugurującej XVII Światowe Dni Młodzieży.
W dniach 24-26 lipca, przed południem, uczestniczyliśmy w triduum katechetycznym, rozważając prawdy wiary katolickiej oraz treść orędzia, które Ojciec Święty wystosował do młodych na tegoroczny ŚDM. Katechezy głosili biskupi, którzy przybyli wraz z młodzieżą z Polski na ŚDM.
24 lipca w Centennial Park braliśmy udział w Dniu Polskim. Wzięło w nim udział prawie 30 tys. osób. Było to jedyne tego rodzaju wydarzenie o charakterze narodowym podczas tegorocznych Światowych Dni Młodzieży. Obok muzyków z Kanady wystąpili artyści z Polski: Tomek Kamiński, Magda Anioł. O godz. 19.00 Prymas Polski kard. Józef Glemp wraz z biskupami i księżmi koncelebrował Mszę św.
W czwartek 25 lipca, w święto św. Jakuba Apostoła, odbyła się uroczystość powitania Ojca Świętego. Tysiące młodych pielgrzymów ze 170 krajów świata, a wraz nimi i nasza grupa, przez cały dzień czekała na Exhibition Place na przyjazd Papieża. Kiedy Papież przybył, młodzi ludzie w różnych językach skandowali: "Ojcze Święty, kochamy cię!" A Jan Paweł II mówił: "Przybyliście do Toronto z różnych kontynentów, by świętować ten dzień. Pozdrawiam was radośnie i z całego serca. Nie mogłem doczekać się tego spotkania". "Jesteś naszym kompasem, światłem, nauczycielem. Przez swoją siłę dajesz nam wiarę. Kochamy cię, Ojcze Święty. Dziękujemy, że tu jesteś z nami. Dziękujemy ci, że w nas wierzysz" - odpowiadała młodzież.
"Papież, który kocha Was całym sercem, przybył z daleka, aby ponownie wsłuchać się z Wami w słowa Jezusa. Podobnie jak miało to miejsce dawno temu w przypadku uczniów, słowa te mogą rozpalić serca młodych ludzi i stać się dla nich motywacją na całe życie.
Drodzy przyjaciele, Kościół dzisiaj patrzy na Was z ufnością i oczekuje od Was, że będziecie ludźmi Błogosławieństw. Błogosławieni jesteście, jeśli podobnie jak Jezus jesteście ubodzy w duchu, dobrzy i miłosierni, jeśli naprawdę szukacie, co jest sprawiedliwe i słuszne, jeśli jesteście czystego serca, wprowadzacie pokój, miłujecie ubogich i służycie im.
Dzisiaj wzywa Was, abyście byli solą dla ziemi i światłem świata, abyście wybierali dobro, żyli w sprawiedliwości, stawali się instrumentami miłości i pokoju. Jego wezwanie zawsze wymagało wyboru między dobrem a złem, między światłem a ciemnością, pomiędzy życiem a śmiercią.
Za jakim wezwaniem pójdą stróże poranka? - pytał młodych Jan Paweł II. - Uwierzyć w Jezusa to znaczy przyjąć Jego słowa, nawet jeśli brzmią one w sprzeczności z tym, co mówią inni. To znaczy odrzucić pokusę grzechu, jakkolwiek kusząca się ona nie wydaje, po to, aby podjąć trudną wędrówkę, pełną cnót Ewangelii.
Młodzi ludzie słuchający mnie teraz, odpowiedzcie Panu mocnymi i otwartymi sercami! On liczy na Was! Nigdy nie zapominajcie, że Chrystus Was potrzebuje, by wypełnić swój plan zbawienia. Chrystus potrzebuje Waszej młodości i waszego hojnego entuzjazmu, aby głoszona przez Niego radość rozbrzmiewała w nowym Tysiącleciu. Odpowiedzcie na Jego wezwanie, oddając swe życie na służbę Jemu, obecnemu w Waszych braciach i siostrach! Zaufajcie Chrystusowi, ponieważ On Wam ufa".
Głównym wydarzeniem piątku była wieczorna Droga Krzyżowa, przebiegająca głównymi ulicami Toronto.
W sobotę 27 lipca rano Eucharystią pożegnaliśmy się z gościnną parafią i kościołem Matki Bożej Królowej Polski. Udaliśmy się w pieszej pielgrzymce na Downsview - miejsca, gdzie odbyło sobotnie wieczorne czuwanie z Ojcem Świętym i niedzielna Eucharystia, kończąca tegoroczne Światowe Dni Młodzieży.
Pozwólcie mi, droga młodzieży, położyć tę nadzieję w Was: to Wy musicie być tymi "budowniczymi"! To wy jesteście ludźmi jutra. Przyszłość jest w Waszych sercach i rękach - tak w skrócie można określić papieskie wołanie z sobotniego czuwania modlitewnego na Downsview. Blask setek tysięcy świec, wspólny śpiew Nieszporów i poruszające świadectwa wiary młodych ludzi. To był wieczorny obraz rozmodlonej młodzieży. Na ołtarzu królował widoczny z odległości kilku kilometrów krzyż - symbol Chrystusa, ale i symbol drogi, którą każdy ma do przejścia. Ojciec Święty mówił do słuchającej Go młodzieży:
"W Was, zgromadzonych z czterech stron świata, Kościół widzi swoją przyszłość i czuje wezwanie młodości, którym Duch Święty zawsze go wzbogaca. Entuzjazm i radość, jaką okazujecie, są pewnym znakiem Waszej miłości do Pana i Waszego pragnienia, by mu służyć w Kościele oraz w Waszych braciach i siostrach.
Droga młodzieży, pozwólcie, by porwała was światłość Chrystusa i rozprzestrzeniajcie tę światłość, gdziekolwiek będziecie... Właśnie z tego powodu mówię Wam dzisiejszego wieczoru: niech światło Chrystusa oświetla wasze życie. Nie czekajcie, aż staniecie się starsi, by wtedy wyruszyć ścieżką świętości. Świętość jest zawsze młoda, tak jak wieczna jest młodość Boga. Przekażcie wszystkim piękno kontaktu z Bogiem, który nadaje sens Waszemu życiu. Poszukując sprawiedliwości, propagując pokój w Waszym braterskim i solidarnym oddaniu, niech nikt nie będzie lepszy od Was!... Bądźcie dla świata obliczem miłości. Bądźcie dla ziemi odblaskiem Jego światła. To najpiękniejszy i najbardziej cenny dar, jaki możecie dać Kościołowi na całym świecie".
Noc z soboty na niedzielę tradycyjnie spędziliśmy pod gołym niebem. Do późnych godzin nocnych młodzież uczestniczyła we wspólnej zabawie, dzieląc się swoją radością i entuzjazmem.
Ranek obudził nas strugami deszczu i silnym wiatrem. Mimo to poranna Eucharystia wieńcząca spotkanie rozpoczęła się punktualnie. Nikt nie opuszczał miejsca spotkania, w nocy i nad ranem przybyli nowi pielgrzymi, którzy chcieli uczestniczyć w Eucharystii sprawowanej przez Jana Pawła II. Kiedy przemówił Papież - chmury i deszcz ustąpiły. "Świętość nie jest sprawą wieku; jest kwestią życia w Duchu Świętym - mówił młodym Ojciec Święty - Świat, który otrzymujecie w dziedzictwie, jest światem, który rozpaczliwie potrzebuje nowego sensu braterstwa oraz ludzkiej solidarności. Jest to świat, który potrzebuje uzdrowienia poprzez dotyk pięknem i bogactwem Bożej miłości. Ten świat potrzebuje świadków takiej miłości. Potrzebuje Was - abyście byli solą dla ziemi i światłością dla świata.
Nawet mały płomień rozprasza ciemność nocy. O wiele więcej światła uczynicie wy wszyscy razem, gdy zwiążecie się w jedno w komunii Kościoła. Jeśli miłujecie Jezusa, miłujcie i Kościół! Nie zniechęcajcie się grzechami i upadkami niektórych z jego członków. Lecz pomyślcie o znakomitej większości oddanych i szczodrych kapłanów oraz osób duchownych, których jedynym pragnieniem jest służenie i czynienie dobra; bądźcie z nimi, wspierajcie ich! A jeśli w głębi waszych serc odczuwacie to samo powołanie do kapłaństwa lub życia konsekrowanego, nie lękajcie się pójść za Chrystusem królewską drogą Krzyża!"
To wołanie Jana Pawła II brzmi jako ukazanie drogi, którą ma kroczyć młody człowiek nowego tysiąclecia. I jeszcze łagodne słowa Jana Pawła II, które niejako dopowiadają resztę: "Nie jesteśmy sumą naszych słabości i upadków. Jesteśmy sumą miłości Ojca dla nas, naszej prawdziwej zdolności stawania się obrazem jego Syna".
Wasza droga jako pielgrzymów zaczyna się już dzisiaj - mówił na koniec Mszy św. Jan Paweł II zapraszając młodych do udziału w następnych Światowych Dniach Młodzieży w Kolonii w 2005 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Święty Anzelm z Canterbury

Niedziela Ogólnopolska 40/2009, str. 4-5

[ TEMATY ]

św. Anzelm

pl.wikipedia.org

Święty Anzelm z Canterbury

Święty Anzelm z Canterbury
Drodzy Bracia i Siostry! W Rzymie na Awentynie znajduje się opactwo benedyktyńskie św. Anzelma. Jako siedziba Instytutu Studiów Wyższych oraz opactwa prymasa benedyktynów skonfederowanych, stanowi ono miejsce, które łączy w sobie modlitwę, naukę i zarządzanie, czyli te trzy płaszczyzny aktywności, które cechują życie Świętego, któremu opactwo jest dedykowane: Anzelmowi z Aosty, którego 900. rocznica śmierci przypada w tym roku. Liczne inicjatywy, podjęte zwłaszcza przez diecezję Aosty z okazji tej rocznicy, ukazały zainteresowanie, które nadal budzi ten średniowieczny myśliciel. Jest on znany również jako Anzelm z Bec i Anzelm z Canterbury, ponieważ związany był w tymi miastami. Kim jest ta osobistość, z którą trzy miejsca, oddalone od siebie i znajdujące się w trzech różnych krajach - we Włoszech, we Francji i w Anglii - czują się szczególnie związane? To mnich o intensywnym życiu duchowym, znakomity wychowawca młodzieży, teolog o niezwykłych zdolnościach spekulatywnych, mądry zarządca i niezłomny obrońca „libertas Ecclesiae” - wolności Kościoła. Anzelm jest jedną z wybitnych osobowości średniowiecza, potrafił połączyć wszystkie te przymioty dzięki głębokiemu doświadczeniu mistycznemu, które zawsze kierowało jego myślą i działalnością. Św. Anzelm urodził się w 1033 r. (lub na początku 1034 r.) w Aoście jako pierworodny syn znamienitej rodziny. Jego ojciec był człowiekiem szorstkim, oddającym się rozkoszom życia i trwoniącym swój majątek; matka zaś to kobieta szlachetnych obyczajów i głębokiej pobożności (por. Eadmero, „Vita s. Anselmi”, PL 159, col. 49). To matka zajęła się wczesną humanistyczną i religijną formacją syna, którego następnie powierzyła benedyktynom z przeoratu w Aoście. Anzelm, który jako dziecko - jak opowiada jego biograf - wyobrażał sobie, że dobry Bóg zamieszkuje wysokie, ośnieżone szczyty Alp, miał pewnej nocy sen, że wysłano go do tego wspaniałego królestwa samego Boga, który długo i serdecznie z nim rozmawiał, po czym poczęstował go „śnieżnobiałym chlebem” (tamże, col. 51). Sen ten pozostawił w nim przekonanie, że został powołany do wypełnienia szczytnej misji. Gdy miał piętnaście lat, poprosił o przyjęcie do Zakonu Benedyktynów, ojciec jednak całą swoją władzą sprzeciwił się temu i nie ustąpił nawet wtedy, gdy ciężko chory syn, czując, że koniec jest bliski, błagał o zakonny habit jako ostatnią pociechę. Anzelm powrócił do zdrowia, a potem, po przedwczesnej śmierci matki, przeżywał czas moralnego zagubienia: zaniedbał naukę i porwany ziemską namiętnością, stał się głuchy na napomnienia Boga. Porzucił dom i zaczął włóczęgę po Francji w poszukiwaniu nowych przeżyć. Trzy lata później, gdy dotarł do Normandii, udał się do opactwa Benedyktynów w Bec, przyciągnięty sławą Lanfranka z Pawii, przeora klasztoru. Było to dla niego spotkanie opatrznościowe i decydujące o dalszym jego życiu. Anzelm z zapałem podjął studia pod kierunkiem Lanfranka i w krótkim czasie stał się nie tylko ulubionym uczniem, ale również powiernikiem mistrza. Zapłonęło w nim na nowo jego powołanie zakonne i - po starannym rozważeniu - w wieku 27 lat wstąpił do zakonu i przyjął święcenia kapłańskie. Asceza i studium otworzyły przed nim nowe horyzonty, pozwalając mu odkryć na nowo, i to w znacznie większym stopniu, tę zażyłość z Bogiem, jaką miał jeszcze jako dziecko. Gdy w 1063 r. Lanfrank został opatem w Caen, Anzelm, po trzech zaledwie latach życia monastycznego, mianowany został przeorem klasztoru w Bec i mistrzem klauzurowej szkoły, wykazując się zdolnościami wychowawczymi. Nie lubił metod autorytarnych, porównywał młodych ludzi do małych roślin, które rosną lepiej, kiedy nie są zamknięte w pomieszczeniach, i pozostawiał im „zdrową” swobodę. Był bardzo wymagający wobec samego siebie i wobec innych, gdy chodziło o przestrzeganie wymogów życia monastycznego, lecz zamiast narzucać dyscyplinę, stosował perswazję. Po śmierci opata Erluina, założyciela opactwa w Bec, w lutym 1079 r. Anzelm wybrany został jednogłośnie na jego następcę. Tymczasem wielu mnichów wezwano do Canterbury, by zanieść braciom zza kanału La Manche odnowę, jaka dokonywała się na kontynencie. To dzieło spotkało się z dobrym przyjęciem do tego stopnia, że Lanfrank z Pawii, opat Caen, został nowym arcybiskupem Canterbury i poprosił Anzelma o pozostanie z nim na jakiś czas, aby uczyć mnichów i pomóc mu w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się jego wspólnota kościelna po najeździe Normanów. Pobyt Anzelma okazał się bardzo owocny, zaskarbił on sobie sympatię i szacunek tak, iż po śmierci Lanfranka wybrano go na jego następcę na stolicy arcybiskupiej w Canterbury. Sakrę biskupią przyjął uroczyście w grudniu 1093 r. Anzelm przystąpił od razu energicznie do walki o wolność Kościoła, odważnie domagając się niezależności władzy duchowej od władzy doczesnej. Bronił Kościoła przed bezprawną ingerencją władz politycznych, przede wszystkim królów Wilhelma Rudego i Henryka I, zachętę i poparcie znajdując u papieża, któremu okazywał zawsze śmiałe i serdeczne oddanie. Wierność tę przypłacił w 1103 r. nawet goryczą wygnania ze swej stolicy w Canterbury. Dopiero w 1106 r., gdy król Henryk I wyrzekł się roszczeń udzielania kościelnej inwestytury oraz ściągania podatków kościelnych i konfiskaty mienia Kościoła, Anzelm mógł powrócić do Anglii, radośnie witany przez duchowieństwo i lud. Tak szczęśliwie zakończyła się walka, jaką stoczył orężem wytrwałości, dumy i dobroci. Ten Święty Arcybiskup, który budził wokół siebie podziw, gdziekolwiek się udał, ostatnie lata swego życia poświęcił przede wszystkim moralnej formacji duchowieństwa i intelektualnym badaniom zagadnień teologicznych. Zmarł 21 kwietnia 1109 r., słuchając słów Ewangelii czytanej tego dnia podczas Mszy św.: „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole” (Łk 22, 28-30). W ten sposób spełnił się sen o tej tajemniczej uczcie, który w dzieciństwie miał na samym początku swej drogi duchowej. Jezus, który zaprosił go, by siadł przy Jego stole, przyjął św. Anzelma po śmierci do wiecznego królestwa Ojca. „Błagam Cię, Boże, obym mógł Cię poznać, obym Cię kochał, bym mógł się Tobą radować. A jeżeli nie mogę w całej pełni w tym życiu, niech przynajmniej stale postępuję naprzód, aż nadejdzie to w pełni” („Proslogion”, rozdz. 14). Modlitwa ta pozwala zrozumieć mistyczną duszę tego wielkiego Świętego okresu średniowiecza, twórcy teologii scholastycznej, któremu tradycja chrześcijańska przyznała tytuł „Doctor Magnificus”, ponieważ żywił gorące pragnienie zgłębiania tajemnic Bożych, z pełną świadomością jednak, że droga poszukiwania Boga nigdy się nie kończy, przynajmniej na tej ziemi. Jasność i logiczny rygoryzm jego myśli zawsze miały na celu „wzniesienie duszy do kontemplacji Boga” (tamże, „Proemium”). Stwierdził on wyraźnie, że ten, kto chce uprawiać teologię, nie może liczyć jedynie na swą inteligencję, ale musi pielęgnować jednocześnie głębokie przeżywanie wiary. Działalność teologa, według św. Anzelma, rozwija się więc w trzech etapach: wiara - bezinteresowny dar od Boga, który należy przyjąć z pokorą; doświadczenie - które polega na wcieleniu słowa Bożego we własnym codziennym życiu; wreszcie prawdziwe poznanie - które nigdy nie jest owocem ascetycznego rozumowania, lecz kontemplatywną intuicją. Jak najbardziej aktualne pozostają także dziś w tej materii, dla zdrowych badań teologicznych i dla każdego, kto chciałby zgłębić prawdę wiary, jego słynne słowa: „Nie próbuję, Panie, przeniknąć Twojej głębi, gdyż w żadnym razie nie przyrównuję do niej mego intelektu; pragnę jednak, przynajmniej do pewnego stopnia, zrozumieć Twoją prawdę, w którą wierzy i którą kocha moje serce. Nie staram się bowiem zrozumieć, abym uwierzył, ale wierzę, bym zrozumiał” (tamże, 1). Drodzy Bracia i Siostry, miłość do prawdy i nieustanne pragnienie Boga, które naznaczyły całe życie św. Anzelma, niech będą dla każdego chrześcijanina bodźcem do niezmordowanego poszukiwania coraz głębszej jedności z Chrystusem - Drogą, Prawdą i Życiem. Oprócz tego gorliwość, pełen odwagi zapał, który wyróżniał jego pasterską działalność i który przysporzył mu czasem niezrozumienia, goryczy, a nawet wygnania, niech będzie zachętą dla pasterzy, osób konsekrowanych i wszystkich wiernych, by kochać Kościół Chrystusowy, modlić się, pracować i cierpieć dla niego, nie porzucając go nigdy ani nie zdradzając. Niechaj wyjedna nam tę łaskę Dziewica Matka Boża, do której św. Anzelm żywił czułe i synowskie nabożeństwo. „Maryjo, Ciebie serce moje chce miłować - pisze św. Anzelm - Ciebie język mój pragnie żarliwie sławić”.
CZYTAJ DALEJ

Frombork: W krypcie kanoników w katedrze odnaleziono jedwabne ornaty i poduszki oraz kielichy ze skóry

2026-04-21 10:10

[ TEMATY ]

Frombork

Nicolaus Copernicus Foundation

Jedwabne ornaty i poduszki, kielichy z drewna, skóry i papieru odnaleziono podczas badań archeologicznych w krypcie kanoników w katedrze we Fromborku. Odkrycia mogą poszerzyć wiedzę o pochówkach duchowieństwa - poinformowała we wtorek prowadząca badania Fundacja Nicolaus Copernicus.

Posadowiona na wzgórzu nad Zalewem Wiślanym fromborska katedra jest miejscem pochówków kanoników i biskupów warmińskich. Najsłynniejszym kanonikiem spoczywającym w tej świątyni jest Mikołaj Kopernik, którego szczątki odnaleziono w 2005 roku pod posadzką. Wciąż poszukiwane jest miejsce pochówku jego wuja biskupa Łukasza Watzenrodego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję