Poseł Czesław Bielecki: "W polskiej polityce zapanował
nowy typ AIDS. Nasze życie publiczne pokazuje, że politycy stracili
odporność na władzę".
Prof. Bronisław Łagowski: "Chciałbym szukać wyjaśnienia,
na jakiej podstawie opiera się obwinianie całego narodu za zbrodnie
popełnione przez dających się zidentyfikować osobników przez ten
naród nie szanowanych".
Z polemiki prof. Tomasza Strzembosza: z izraelskim
historykiem Izraelem Gutmanem: "Życzę Panu mniej agresji i pogardy
dla poglądów innych, więcej namysłu i tolerancji, bo może także inni
mają czasami rację (...)".
Lech Kaczyński: "Muszę powiedzieć, że najgorszą
wadą premiera jest jego stosunek do służb specjalnych".
Lech Kaczyński: "Ja nie wiedziałem, że o aresztowaniu
kapitanów muszę premiera informować. Jeżeli tam były jakieś specjalne
relacje z panem Mariuszem Sz. (kapitanem UOP - Red.), to ja o nich
nie wiedziałem i dalej nie wiem".
Publicysta Stanisław Michalkiewicz: "(...) pan
premier Buzek surowo nakazał swoim ministrom milczenie, niczym w
zakonie kamedułów (...) obecny nakaz milczenia to nie jest głupi
pomysł, zwłaszcza gdyby jeszcze pan premier kazał ministrom pozdrawiać
się słowami memento mori, jak to jest przyjęte w regule tego sławnego
zakonu".
Jolanta L., która dawniej nosiła nazwisko Gontarczyk i według Instytutu Pamięci Narodowej w latach 80. w RFN wraz z mężem brała udział w inwigilacji ks. Franciszka Blachnickiego, zeznawała w środę w katowickim IPN jako świadek w śledztwie, w którym badane są okoliczności śmierci tego duchownego.
Ks. Blachnicki - założyciel Ruchu Światło-Życie – zmarł w 1987 r. w niemieckim Carlsbergu. Według ustaleń IPN został otruty.
Święta Marto, przyjaciółko Jezusa, kobieto wiary i ufności, patronko spraw trudnych i po ludzku beznadziejnych, przychodzimy do Ciebie z naszymi troskami, lękami i cierpieniami. Ty doświadczyłaś bólu po śmierci brata Łazarza, a jednocześnie usłyszałaś z ust Chrystusa słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”. Wstawiaj się za nami, abyśmy nawet w najciemniejszych chwilach nie tracili nadziei i ufali Bożej miłości.
Parlament Portugalii przyjął ustawę zakazującą zasłaniania twarzy w miejscach publicznych, w tym noszenia burki i nikabu (noszona przez muzułmanki jako część hidżabu zasłona na twarz). Projekt forsowany przez partię CHEGA André Ventury wywołał natychmiastowe reakcje – część muzułmanów zapowiada opuszczenie kraju - informuje TV Republika.
Parlament Portugalii zatwierdził kilka dni temu ustawę, która całkowicie zakazuje zasłaniania twarzy w przestrzeniach publicznych. Oznacza to de facto koniec noszenia burki i nikabu na ulicach, w sklepach czy urzędach. Za złamanie zakazu grożą kary finansowe od 200 do 4000 euro. Projekt legislacyjny został przygotowany i przegłosowany przez partię CHEGA pod wodzą André Ventury.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.