Justyna Serafin: - Jak zostały przedstawione kobiety w Biblii? Czy współczesne kobiety mogą się na nich wzorować?
Ks. prof. Roman Rogowski: - Jestem przeciwnikiem wzorowania. Bóg stworzył każdego człowieka trochę innym i każdy powinien zmierzać do odtworzenia tego wizerunku, jaki Bóg ma w stosunku do nas. Ale oczywiście mamy wiele wspaniałych kobiet w Biblii: począwszy od Ewy aż do Marii. Ewa została uhonorowana wspaniałą obietnicą - Protoewangelią, co później zrealizowało się w Maryi. W historii Izraela mamy wiele takich odważnych kobiet, są one przede wszystkim matkami - w tej kulturze macierzyństwo było największym darem Boga, ale też są kobiety żyjące w samotności, które odegrały ważną rolę w dziejach Zbawienia. Ludzie Starego i Nowego Testamentu mieli w ogromnym poważaniu kobietę. Rola kobiety w zyciu Jezusa jest także olbrzymia: zostaje zrodzony z kobiety, wychowany przez nią, skarcony w świątyni, czy proszony o interwencję w Kanie Galilejskiej.
- Są trzy powołania: powołanie do życia małżeńsko-rodzinnego, zakonnego i do życia w samotności. Wszystkie rodzaje powołania są święte, a wszystko zależy od osoby realizującej, bo najważniejsza zawsze jest miłość. Fundamentalnym powołaniem jest powołanie do życia małżeńskiego, które ma przede wszystkim dwa cele: pierwszym jest miłość wzajemna a dopiero później zrodzenie dzieci. W powołaniu zakonnym też chodzi o miłość, a nie o rytuał, z którym Jezus rozprawiał się całe życie. Tak samo kobiety żyjące w samotności, choć często jest to trudne w dzisiejszym świecie, muszą żyć miłością. Nie ma miłości Boga bez miłości człowieka. Św. Jan w swoim liście mówi wprost: „Kłamcą jest ten, który twierdzi, że kocha Boga, którego nie widzi, gdy swojego bliźniego nie kocha”.
- Jaka jest rola kobiety w Kościele? W jaki sposób kobiety mogą tu realizować swoje powołanie?
Reklama
- Teologicznie ani biblijnie nie można wykluczyć kobiety z pewnych godności kościelnych, nawet z kapłaństwa, natomiast wyklucza się to na podstawie Tradycji. Kobieta nie może uczestniczyć w kapłaństwie hierarchicznym, ale ma ogromne możliwości działania. Kościół, kiedy nie docenia roli kobiety, traci bardzo dużo. Kobieta jest uosobieniem serca - sfery uczuć a także decyzji, w których przewyższa znacznie mężczyznę. Dlaczego Kościół tego nie wykorzystuje? Trudno powiedzieć, ale wydaje mi się, że to się zmienia.
Rola kobiety trochę została wypaczona, w starszym wydaniu Pisma Świętego w Liście do Koryntian spotykamy tytuł: „Wyższość dziewictwa nad małżeństwem”. Św. Paweł nie pisze tu o wyższości dziewictwa nad małżeństwem z teologicznego punktu widzenia, tylko z prakseologicznego. A to, że żona bardziej dba o męża niż o Pana Boga, to dobrze, tak powinno być. Niestety ta wyższość dziewictwa nad małżeństwem pokutuje chyba do dzisiaj. W tekstach liturgicznych również bardziej się podkreśla dziewictwo Maryi niż to, że była ona Matką Boga. Powinniśmy mówić tu o komplementarności, jedne kobiety wybierają dziewictwo, inne małżeństwo, wywyższanie jednego kosztem drugiego absolutnie nie powinno mieć miejsca.
Wielokrotnie już to podkreślałem i powtórzę po raz kolejny, że matkę kilkorga dzieci z miejsca bym beatyfikował bez żadnego procesu, bo tyle miłości i poświęcenia, ile musi włożyć kobieta w urodzenie i wychowanie dzieci, jest czymś niesamowitym, aktem heroizmu wręcz.
- Może w Kościele tak jak i w polityce należałoby wprowadzić parytety?
- Jestem przeciwnikiem „sztucznej feminizacji”, tzn. zrównywania kobiety i mężczyzny pod każdym względem. Kobieta jest wspaniałym, oryginalnym dziełem Boga i takim musi pozostać.
W przypadku decydowania o sprawach Kościoła to nie chodzi tylko o kobiety, ja bym to rozszerzył na wszystkich świeckich, którzy nie mają wielkiego wpływu na życie Kościoła. Warto jednak robić coś w kierunku poszerzania tych wpływów. Można np. założyć jakieś czasopismo, które tworzyłyby tylko świeckie osoby i które modelowałoby w jakiś sposób obraz osób świeckich w Kościele.
- W jaki sposób kobieta może upiększać życie Kościoła?
- Kobieta powinna upiększać Kościół przede wszystkim sobą. Możliwości są olbrzymie, a że kobieta potrafi czynić cuda, najlepszym przykładem jest Matka Teresa z Kalkuty. Potrafiła pomimo różnic kulturowych w Indiach zrobić coś wielkiego i dlatego po śmierci chowano ją z honorami prezydenta.
Kobiece serce ma bardzo ważną cechę: wrażliwość. Kobiety powinny obserwować życie parafialne i szukać miejsca, w których mogłyby być pomocne i próbować nieść tę pomoc.
- Czego Ksiądz Profesor życzyłby naszym Czytelniczkom z okazji Dnia Kobiet?
- Bardzo proste życzenia: Kochane Czytelniczki, bądźcie zawsze KOBIETAMI!
Pielgrzymka Archidiecezji Częstochowskiej pod przewodnictwem Abp Wacława Depo
Jubileusz był rzeczywiście rokiem łaski. Duchowy wymiar Jubileuszu pozwolił zobaczyć lud wierzący w drodze, spragniony modlitwy i nawrócenia - wskazał abp Rino Fisichella, proprefekt Dykasterii ds. Ewangelizacji, podczas konferencji prasowej podsumowującej Rok Jubileuszowy 2025. Hierarcha dodał: „Droga się nie kończy. Była to tylko ważna stacja - przygotowująca nas do kolejnego wydarzenia łaski o globalnym zasięgu, które już czeka za progiem”.
6 stycznia, w uroczystość Objawienia Pańskiego, o godz. 9.30 Papież Leon XIV zamknie Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra. Obecny będzie prezydent Republiki Włoskiej oraz przedstawiciele władz cywilnych i wojskowych, a także licznie zgromadzeni wierni. Tym prostym, a zarazem wymownym gestem - zamknięciem ostatnich Drzwi Świętych - zakończy się zwyczajny Jubileusz Roku 2025. W poniedziałek, 5 stycznia o godz. 17.30, Dykasteria ds. Ewangelizacji wraz z reprezentacją wolontariuszy odbędzie ostatnią pielgrzymkę do Drzwi Świętych, po której zakończy się droga, którą w tym roku podjęły miliony pielgrzymów, kierując się właśnie do tego symbolicznego miejsca.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
W Święto Trzech Króli, o godzinie 11.00 w Warszawie w archikatedrze Św. Jana Chrzciciela przy ul. Świętojańskiej 8 odbędzie się Msza Święta o łaskę zdrowia dla księdza Michała Olszewskiego.
Po Mszy św. będą zbierane kartki, na których będzie można przekazać duchownemu słowa wsparcia - mają zostać przekazane ks. Michałowi Olszewskiemu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.