Reklama

Wyhaftowały bitwę!

Niedziela częstochowska 14/2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Panie z klubu „Penelopa” z Działoszyna wyszywają haftem krzyżykowym kopię obrazu Jana Matejki „Bitwa pod Grunwaldem”. Chcą w ten sposób uświetnić rocznicę tego wydarzenia.

Osiem milionów krzyżyków

Reklama

- Pomysł był mojego syna Adama. - wspomina Janina Panek, liderka klubu. - Wszystko wzięło się właściwie z żartu. Syn powiedział: - Tyle czasu poświęcasz na to wyszywanie, że już byś chyba...bitwę pod Grunwaldem wyhaftowała... Bo ja od chwili przejścia na emeryturę głównie wyszywam.
- Wziął mnie na ambicję. - Jak mi załatwisz nici, to wyhaftuję - podjęłam wyzwanie. I na tym się skończyło. Jak się okazało - pozornie. Syn znalazł w drugim końcu Polski człowieka, który potrafił przełożyć ogromny matejkowski obraz „Bitwa pod Grunwaldem” na język komputerowy, dokładniej na komputerowy program do haftowania - to Grzegorz Żochowski z Białegostoku, twórca programu „HafttiX”.
Ludzie pytają po co? Działoszyn, gdzie rzecz się rozgrywa, jest sennym miasteczkiem w powiecie pajęczańskim, województwo łódzkie, archidiecezja częstochowska.
Więc po co? A może tędy szedł Jagiełło pod Grunwald? A może jakiś miejscowy rycerz wsławił się w słynnej bitwie? Też nie...? To dlaczego?
- Ani dla pieniędzy, ani dla sławy. Po prostu, lubimy wyszywać i w ten sposób chcemy uświetnić 600 lat od bitwy pod Grunwaldem - tłumaczy Janina Panek. - Zależy nam też, żeby Polska usłyszała o Działoszynie. Żeby przyjeżdżały do nas wycieczki z całej Polski... Wreszcie, żeby udowodnić, iż w każdym wieku można mieć radość z życia i znaleźć sobie nowych przyjaciół...
No tak, tyle, że wyhaftowane dzieło ma mieć wielkości matejkowskiego olbrzyma - prawie 10 m na ponad 4! A poza tym, kto to sfinansuje?
- Koszty nici, kanwy, reprodukcji samego obrazu z Muzeum Narodowego, ramy - to suma ok. 50 tys. zł. - wylicza Aldona Pol, dyrektor Powiatowego Ośrodka Kultury w Działoszynie, który sekunduje klubowi.
- Wyszywamy całkowicie za darmo - wyjaśnia pani Janina.
- Przez ponad dwa lata, zużywając ponad 90 km nici...
- Oj, nici pójdzie dużo więcej.
- Ile kosztuje ponad 90 km nici?
- Majątek...
To Adam Panek znalazł firmę, która sprzedaje świetnej jakości towar. Gdy w firmie dowiedzieli się na co zużyte zostaną ich nici - sprzedawali kłębek po 46 groszy, chociaż normalna cena wynosi 2, 20-2, 70 zł.
Jedną z najważniejszych bitew w dziejach świata nie można wyszywać tanimi nićmi. Okazało się, że towar najlepszy gatunkowo produkują... Niemcy.
- Nawet zabawnie wyszło - wyszywamy obraz bitwy pod Grunwaldem niemieckimi nićmi, na niemieckich rantach, czyli specjalnym płótnie... - żartuje Dorota Humieniuk.
Rzeczywiście, zabawnie, biorąc pod uwagę, że w czasie ostatniej wojny Niemcy wydali list gończy za tym obrazem Matejki, obiecywali nawet nagrodę za wskazanie miejsca, gdzie go ukryto. A schowali go chłopi spod lubelskiej wsi.
Program „HafttiX” zapisał wykonanie obrazu - czyli całą objętość wzoru haftu - w 50 książkach liczących nawet 70 stron. Obraz podzielono na 30 kwadratów o wymiarach metr na metr i 10 prostokątów - metr na metr dwadzieścia.
- Do wyszycia potrzeba 200 kolorów... - wyjaśnia pani Janina. - Przeciętnie do jednej części używamy jakichś 100 kłębków nici... Czasem na kwadrat 10 na 10 cm. trzeba 18 razy zmieniać kolor nici...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pasja tworzenia

- Gdybym chciała robić to sama, życia by mi nie starczyło - wspomina Janina Panek. - Z synem Adamem umówiłam się tak - ja wyszywam, szukam ludzi do haftowania, a ty bierzesz na siebie część materialną.
Adam Panek - to po haftujących bohater numer dwa. Przez wiele miesięcy szukał sojuszników dla pomysłu, sponsorów, starał się przekonywać ludzi. To on znalazł bohatera numer trzy - Grzegorza Żochowskiego, potem firmy, które wsparły dzieło, w tym producenta najlepszych w Europie nici...
Janina Panek działa równolegle. Także szuka sojuszników. Znajduje ich w Powiatowym Ośrodku Kultury w Działoszynie.
- W pierwszej chwili jak usłyszałam, że pani Janina chce wyszyć haftem krzyżykowym „Bitwę pod Grunwaldem” pomyślałam, że to jak rzucanie się z motyką na słońce - wspomina Aldona Pol z POK w Działoszynie. - Z tym, że pani Janina jest kobietą, która ma niezwykłą moc przekonywania. Gdy skończyłyśmy rozmawiać, nie miałam już wątpliwości, że nam się uda. Mimo, że wokoło słyszałam nieustannie sceptyczne głosy...
Ogłosiły konkurs haftowania, bo jak inaczej znaleźć kobiety, które lubią wyszywać. Z tego konkursu wyłoniła się pierwsza grupa pań. Tak powstał klub „Penelopa”. Reszta chętnych trafiła dzięki poczcie pantoflowej i lokalnym mediom. W ten chwili obraz wyszywa ponad 30 osób nie tylko z powiatu pajęczańskiego, ale i spod Lublina, z Częstochowy, a nawet z dalekich Włoch. Do grona dołączył pierwszy mężczyzna - podopieczny Domu Pomocy Społecznej w Bełchatowie. Liderki, to obok Janiny Panek, m.in. Wanda i Dorota Humieniuk - teściowa i synowa oraz Ewa Kiedos. Niektóre z nich mają swój udział w haftowaniu nawet 6 części.
Wyszywają po 12 godzin dziennie. Jak same mówią, od roku życie płynie obok nich jakimś bocznym nurtem. Punkt centralny, najważniejszy to haft...
Dorota Humieniuk, żona i mama trzech chłopaków, codziennie spędza 6 godzin mozolnie „przepisując” z ekranu komputera detale obrazu na płótno kanwy. Każdy krzyżyk oddzielnie, z uwzględnieniem koloru nici. Potem przez 6 kolejnych godzin haftuje to, co przepisała. Ewa Kiedos ma dwoje dzieci. Żeby wyszyć swojego „bezimiennego wojownika”, bo ta część obrazu przypadła jej w udziale, musiała mieć akceptację reszty rodziny.
- Nasi mężowie, dzieci i bliscy na początku buntowali się: rzuć to, daj sobie spokój, mówili... Sądzę, że zmienili zdanie, jak zobaczyli co nam spod igieł wychodzi. Bez ich wsparcia, nie byłoby szans na tak intensywne szycie... Z czasem wszystko jakoś się poukładało. Nawet dzieci i wnuczki pomagają... - opowiada Wanda Humieniuk.
- Mąż naszej koleżanki z Częstochowy już inaczej jej nie nazywa jak tylko: Matejko!
Bo prawdziwa pasja pochłania całkowicie. Traci się poczucie czasu, przestawia listę ważnych spraw, przeorganizowuje codzienność całej rodziny.
- Mnie się nawet śni bitwa pod Grunwaldem. Wstaję rano z myśląc o niej, i kładę się spać myśląc o niej... Szukam w Internecie informacji o tym, kogo właśnie wyszywam - śmieje się Dorota Humieniuk.
- Średnio 1500 krzyżyków na godzinę? Ktoś to obliczył? - dziwi się pani Janina. - To zależy od wprawy. Błędy w wyszywaniu zaznacza się agrafką. Przymykamy oko na błąd zrobiony na niebie, ale nigdzie indziej już nie, bo może się pomieszać cały układ kolorystyczny dzieła.
Co miesiąc spotykają się w POK, żeby się nawzajem skontrolować, wyłowić błędy, wreszcie - zmobilizować, bo praca jest żmudna. Wiek hafciarek jest różny - są młode dziewczyny, są starsze panie. Babcie, wnuczki i córki. Haft krzyżykowy nie jest zdaniem pań specjalnie trudny. Niektóre osoby nauczyły się go specjalnie na tę okazję. Bo chcą mieć swój udział w tym oryginalnym przedsięwzięciu. Stać się częścią czegoś niezwykłego. Zostawić po sobie ślad. Oczywiście, zdarza się, że ktoś nie daje rady, albo nagle zachoruje, albo coś mu się w życiu wydarzy.
- Jak zabrakło nam kiedyś nici wykupywałyśmy wszystko w okolicy, jeździło się do Opola, do Częstochowy...

Mistrzu Janie, powinieneś to zobaczyć

Matejko namalował obraz tak wielki, jak wielkie było zwycięstwo pod Grunwaldem. Polski król Władysław Jagiełło rozbił w pył potęgę Zakonu Krzyżackiego. Mistrz Jan malując po wiekach epizod tej bitwy stworzył dzieło, które zda się wyskakiwać z ram, jakby słychać było dźwięk oręża, rżenie koni, krzyki rycerzy, jęki rannych. Matejko niezwykle dbał o szczegóły - jeździł nawet pod Grunwald, by oglądać tamtejszy krajobraz, a potem zmieniał na obrazie detale topograficzne. W 1878 r. po 6 latach od pierwszych szkiców - obraz ujrzał światło dzienne w krakowskim ratuszu, gdzie Matejko po raz pierwszy zobaczył całe swoje dzieło. Niemcy od zawsze chcieli obraz przechwycić. W czasie I wojny światowej udało się go ukryć w Moskwie. W czasie II wojny przechowali go chłopi z podlubelskiej wsi.
Po 600 latach od bitwy, w Powiatowym Domu Kultury w Działoszynie na stołach podziwiamy wyhaftowane już kawałki obrazu.
Pierwszy fragment: Młody Książe Witold w ogniu walki, a nad nim wrogi sztandar z czarnym krzyżem.
Drugi kawałek: Nieznany wojownik, kawałek dzidy i płaszcza rycerskiego oraz łeb konia.
Trzeci kawałek: polskie niebo w wielu odcieniach lazuru i zarys dalekiego krajobrazu.
Czwarty kawałek: plątanina rąk, nóg, mieczy, drzewców, rozedrganych końskich chrap, szał, gniew, krew. Pełna ekspresja...
- Obraz jest gotowy w tej chwili w jakiś 70 procentach. Tylko te części ciągle są u ludzi...
To co widać już powoduje niekłamany podziw, aż ręka sama wędruje ku miękkim splotom nici. Kolory płoną, linie, kreski, plamy barw, energia emanująca z każdego kawałka haftu powoduje złudzenie, że płótno drży.
Jak będzie wyglądał, gdy zszyje się jego części szwem tak delikatnym, że nawet z bliska niewidocznym?
- Chcemy go pokazać po głównych uroczystościach rocznicowych, czyli po 15 lipca 2010 r. Najpierw u nas, choć w POK nie mają tak wielkiej sali... A potem pojedziemy z nim w Polskę. Wszędzie, gdzie nas zaproszą...
- A co potem? Co haftować będzie klub „Penelopa”, gdy wasz Grunwald ujrzy już światło dzienne? Panoramę Racławicką?
- Kto wie! - słychać śmiech.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Zieliński: prosimy, by ideały Solidarności pomagały mądrze zagospodarować wolność

2026-08-31 20:22

[ TEMATY ]

Porozumienia Sierpniowe

Abp Zbigniew Zieliński

Bazylika św. Brygidy

Mikołaj Bujak/KPRP

Abp Zbigniew Zieliński podczas Mszy św. w 46. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych

Abp Zbigniew Zieliński podczas Mszy św. w 46. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych

W Bazylice św. Brygidy odbyła się Msza św. w 46. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. Metropolita poznański abp Zbigniew Zieliński w homilii apelował, aby ideały Solidarności trwały i pomagały mądrze zagospodarować odzyskaną wolność.

W Bazylice św. Brygidy w Gdańsku odprawiono w poniedziałek uroczystą Mszę świętą z okazji 46. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. Uczestniczyli w niej m.in. prezydent RP Karol Nawrocki, opozycjoniści z czasów PRL, członkowie NSZZ „Solidarność” z przewodniczącym Piotrem Dudą na czele, przedstawiciele Instytutu Pamięci Narodowej, parlamentarzyści i samorządowcy.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent Nawrocki: „Solidarność” jest przestrogą do wszystkich obecnie rządzących

2026-08-31 18:58

[ TEMATY ]

NSZZ Solidarność

Prezydent Karol Nawrocki

przestroga

Mikołaj Bujak/KPRP

Prezydent Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki podkreślił, że 46. rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych to okazja, by oddać hołd bohaterom, ale też zadać pytanie, ile dziś jest „Solidarności” w wolnej, niepodległej Polsce. Podczas uroczystości odznaczył Krzysztofa Wyszkowskiego Orderem Orła Białego.

W poniedziałek, w 46. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych, w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej odbyło się uroczyste posiedzenie Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ "S" z udziałem m.in. prezydenta Nawrockiego, przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy, a także b. działaczy opozycyjnych, samorządowców i parlamentarzystów. Był to tradycyjny punkt organizowanych przez związek obchodów rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych w Gdańsku.
CZYTAJ DALEJ

Problemy szpitala założonego przez Ojca Pio. Papież śledzi z bliska prace komisji nadzorującej działania naprawcze

2026-08-31 18:32

Vatican Media

Spotkanie Papieża z komisją nadzorującą fundację Dom Ulgi w Cierpieniu

Spotkanie Papieża z komisją nadzorującą fundację Dom Ulgi w Cierpieniu

Podczas spotkania, które odbyło się 31 sierpnia w Castel Gandolfo, omówiono dotychczasowe prace Komisji powołanej w maju ubiegłego roku na mocy papieskiego chirografu, której działalność Leon XIV śledzi z bliska. Prace mają być kontynuowane zgodnie z wyznaczonymi kierunkami działań, aby zapewnić ciągłość i przyszłość dziełu św. Ojca Pio z Pietrelciny.

Papież Leon XIV przyjął 31 sierpnia na audiencji w Pałacu Apostolskim w Castel Gandolfo Komisję ds. Kierowania i Nadzoru nad Fundacją „Dom Ulgi w Cierpieniu - Dzieło św. Ojca Pio z Pietrelciny, O.F.M. Cap.”, powołaną na mocy chirografu z 27 maja 2026 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję