Reklama

Apel o krew

Dawcą krwi może być każda zdrowa osoba w wieku od 18 do 65 lat. Honorowych krwiodawców mogłyby być więc miliony, a w całym kraju jest ich raptem kilkaset tysięcy. Skutki tej sytuacji, szczególnie latem, są tragiczne

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Codziennie dostaję telefony z prośbami o pomoc od ludzi, którzy z powodu braku krwi nie mogą zostać zoperowani - mówi ks. płk. Zenon Surma, krajowy duszpasterz honorowych dawców krwi. Kapłan ten wprost dwoi się i troi, aby powiększyć grono krwiodawców. Kiedy wyjeżdża na rekolekcje lub z wizytą do innych parafii, to nie tylko mówi o potrzebie oddawania krwi, ale często organizuje ambulans, żeby od razu na miejscu pobrać życiodajny płyn. Teraz organizuje zbiórkę na Placu Zamkowym w 64. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.
- Powstańcy oddali życie za Ojczyznę. My oddając krew możemy uratować czyjeś życie - mówi ks. Surma i jednocześnie podkreśla: - Pojedyncze akcje są dobre, lecz krew jest potrzebna na co dzień. Dlatego zwracam się z prośbą do proboszczów i wszystkich osób wierzących: stwórzmy sieć Parafialnych Klubów Krwiodawstwa.

Więcej wypadków, mniej dawców

Reklama

Krwi niczym nie można zastąpić. Ten płyn jest niezbędny np. przy przeszczepach, w leczeniu niedokrwistości, a także przy większości operacji chirurgicznych. Według szacunków w całym kraju potrzeba ok. 1500 litrów krwi dziennie. W samej tylko stolicy trzeba zebrać 300 litrów - wówczas mogłyby się odbyć wszystkie zaplanowane w szpitalach operacje.
Jednak od początku wakacji krwi jest znacznie mniej. W Warszawie w niektóre dni deficyt sięga blisko 50 proc. Skutki niedoboru nietrudno przewidzieć. Część stołecznych placówek dostaje krew jedynie na operacje ratujące życie. Inne zabiegi lekarze są zmuszeni przekładać na późniejsze terminy. W uprzywilejowanej sytuacji jest tylko Instytut Matki i Dziecka. Ale już największa placówka ochrony zdrowia na Mazowszu, czyli szpital przy ul. Banacha, zmuszona jest do szukania krwi w całym kraju. - W tej chwili brakuje nam każdej grupy krwi. W naszym szpitalu największe potrzeby ma Klinika Hematologii. Do niektórych przeszczepów potrzebujemy np. ok. 20 jednostek krwi (jednostka to 300 ml - red.) i tyle samo jednostek osocza - mówi „Niedzieli” Anna Sukmanowska, rzecznik prasowy szpitala przy ul. Banacha.
Lato w krwiolecznicznictwie jest zawsze najtrudniejsze. - Z jednej strony rośnie liczba wypadków. Z drugiej, część dawców wyjeżdża na urlopy - wyjaśnia Marzena Przybysz z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa (RCKiK) w Warszawie.
Gdyby pomysł ks. Surmy wypalił i w całym kraju zaczęłyby powstawać Parafialne Kluby Krwiodawców (PKK), sytuacja mogłaby się poprawić. Sieć PKK w jakimś stopniu zastąpiłaby zamknięte w ostatnich kilkunastu latach stałe punkty poboru krwi. Parafialne Kluby poszerzyłyby też naszą społeczną wiedzę o krwiodawstwie, która jest bardzo mała. Np. aż 70 proc. młodzieży nie miało żadnego doświadczenia z tą tematyką.
- W Polsce o problemie krwiodawstwa myśli się dopiero wtedy, gdy ktoś w rodzinie potrzebuje krwi. Świadomość mieszkańców krajów zachodnich jest inna. Oni uważają, że oddając krew pomagają sobie - mówi doktor Marek Łuszczewski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mało dawców

Reklama

Na początku lat 90. XX wieku zlikwidowano w naszym kraju stałe punkty poboru krwi w państwowych zakładach pracy. Później - w latach 2000-2003 - zaczęła się likwidacja stacji krwiodawstwa w szpitalach. Zdaniem wielu przedstawicieli ochrony zdrowia, to właśnie zniszczenie starego systemu jest jedną z głównych przyczyn obecnych problemów.
- Wiele osób odwiedzających chorych w szpitalu chciałoby oddać krew. Nie mogą jednak tego zrobić na miejscu, tylko muszą jechać do oddziału RCKiK. To utrudnienie jest barierą nie do pokonania - wskazują. Inną barierą jest czas, w którym działają mobilne centra poboru krwi. Z reguły są to godziny przedpołudniowe, czyli czas gdy większość osób pracuje. Co prawda, w dniu oddania krwi prawo gwarantuje dzień wolny, ale nie łudźmy się. W większości prywatnych firm taka nieobecność byłaby źle widziana.
Część z powyższych zarzutów odpiera Marzena Przybysz. Zdaniem kierowniczki Działu Organizacyjno-Prawnego w RCKiK likwidację stałych punktów poboru krwi wymusiły względy ekonomiczne. - W Wyszkowie był np. taki punkt, do którego zgłaszało się średnio 1,5 osoby dziennie. Osoby tam zatrudnione nie miały co robić. Poza tym część z tych miejsc była zaniedbana. Teraz przeprowadzamy 1500 akcji mobilnych w sterylnych autobusach. A to, że większość z nich jest przeprowadzana w godzinach rannych wynika z tego, że dawca może przed oddaniem zjeść jedynie lekkie śniadanie - argumentuje Przybysz.
Niezależnie, kto w tym sporze ma rację, to fakty nie są optymistyczne. W Polsce jest ok. 400 tys. honorowych krwiodawców. A to o wiele za mało, aby zapewnić niezbędną ilość krwi potrzebną do ratowania życia. Na domiar złego za dwa lata może być jeszcze gorzej.

Pokażmy parafie miłości

Od 2010 r. nie będzie już armii z poboru. A to właśnie żołnierze zasadniczej służby wojskowej oddają ponad 23 proc. krwi. - Również z tego powodu powinniśmy stworzyć sieć Parafialnych Klubów Krwiodawstwa - mówi ks. Surma i podkreśla: - Po pierwsze jednak jest to nasz chrześcijański obowiązek. Przecież każda Eucharystia jest dla osoby wierzącej wezwaniem do czynienia miłości, której wyrazem jest ofiarowanie własnej krwi.
Zdaniem duszpasterza do powołania Parafialnego Klubu Krwiodawstwa potrzeba jedynie dziesięć osób. Klub działałby w porozumieniu z proboszczem. - Wystarczy jeśli członek PKK odda krew dwa razy do roku. W ten sposób pokażemy, że parafia jest wspólnotą miłości - mówi ks. Zenon Surma. - Na początku zapraszam 1 sierpnia do mobilnego centrum przy kolumnie króla Zygmunta. Każdy, kto ma jakieś wątpliwości, będzie mógł się przekonać, że oddanie krwi to nic strasznego. A potem zacznijmy tworzyć Parafialne Kluby Krwiodawców. Chorzy czekają na naszą pomoc - kończy kapłan, który sam oddał już ponad 40 litrów krwi.

Tu można oddać krew

WARSZAWA
- Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, ul. Saska 63/75. Poniedziałek - piątek, w godz. 7-17, w soboty 7-14
- Odział RCKiK, al. Dzieci Polskich 20. Poniedziałek-piątek, w godz. 7-13
- Odział RCKiK, ul. Nowogrodzka 59. Poniedziałek-piątek, w godz.7-13
- Szpital Bielański, ul. Cegłowska 80. Poniedziałek-piątek, w godz. 7-13, we wtorki 11-16
- Szpital przy ul. Lindleya 4. Poniedziałek-piątek, w godz.8-14
- Szpital Bródnowski, ul. Kondratowicza 8. W środy, w godz.8-12
- Szpital Wolski, pawilon 1, ul. Kasprzaka 17. W czwartki w godz. 8-12
- Ambulans przy szpitalu AM, ul. Banacha 1A. W poniedziałki w godz.8-13

MAZOWSZE
- Węgrów, SPZOZ ul. Kościuszki 15. W 2. i 4. poniedziałek miesiąca, w godz.8-13
- Grodzisk Mazowiecki, Szpital Zachodni, ul. Daleka 11. W 2. i 4. wtorek miesiąca, w godz. 8-12
- Pruszków, Szpital Miejski, ul. Armii Krajowej 2/4. W pierwszy wtorek miesiąca, w godz. 9-12
- Żyrardów, Zespół Opieki Zdrowotnej, ul. Limanowskiego 30. We wtorki, w godz. 10-13
- Sochaczew, przychodnia ALMED, ul. Żeromskiego 41 A, gabinet nr 2 i3. W środy, w godz. 8-11
- Sokołów Podlaski, SPZOZ Szpital Powiatowy, ul. ks. Bosco 5. W czwartki, w godz. 8-12
- Pułtusk, Przychodnia SPZOZ, ul. 3 Maja 5. W piątki w godz. 9-13
- Konstancin-Stocer, ZSPZOZ, ul. Wierzejewskiego 12. Ambulans w 1. i 3. piątek miesiąca, w godz. 9-13

Uwaga przyszli krwiodawcy!

Kandydat na dawcę musi mieć ze sobą dokument ze zdjęciem, adresem zamieszkania i numerem PESEL.

W ciągu doby poprzedzającej oddanie krwi powinien wypić ok. 2 l płynów (woda mineralna, soki), spożyć lekki posiłek (np. pieczywo, chuda wędlina, ser biały, dżem). Wykluczyć z diety tłuszcze pochodzenia zwierzęcego, ograniczyć papierosy.

Do oddania krwi nie powinna zgłaszać się osoba przeziębiona lub przyjmująca leki. Nie powinna też przychodzić osoba po spożyciu alkoholu.

Honorowemu dawcy przysługuje m.in.: zwolnienie z pracy w dniu oddania krwi, zwrot kosztów przejazdu do najbliższej jednostki służby krwi, posiłek regeneracyjny po oddaniu krwi o wartości 4, 5 tys. kalorii, uprawnienie do korzystania poza kolejnością z ambulatoryjnych świadczeń zdrowotnych publicznej służby zdrowia w ramach ubezpieczenia.

W Warszawie kobietom, które oddały 15 l krwi (mężczyźni 18 l) przysługują bilety uprawniające do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Francuski sąd rozstrzyga spór o katedrę Notre-Dame: historyczne witraże zastąpią nowoczesne

2026-05-21 09:32

[ TEMATY ]

Notre‑Dame

Monika Książek

Decyzja sądu jest odpowiedzią na wniosek o wstrzymanie trwających w katedrze prac nad demontażem i wymianą historycznych witraży. Apelowali o to konserwatorzy i przedstawiciele stowarzyszeń zajmujących się ochroną dziedzictwa kulturowego. Obrońcy witraży podkreślali, że skoro przetrwały one tragiczny pożar, to ich zachowanie powinno być naturalnym wyborem w procesie odbudowy.

Inicjatorem pomysłu wprowadzenie do odrestaurowanej katedry współczesnych witraży jest prezydent Francji Emmanuel Macron, który motywuje swą decyzję pragnieniem pozostawienia w bazylice „śladu XXI wieku”, który okazał się dla katedry tak bolesny poprzez wyniszczający pożar. Koszt przedsięwzięcia szacowany jest na około 4 mln euro. Ostateczna decyzja w sprawie urządzenia paryskiej katedry należy do państwa, które od 1905 roku jest jej właścicielem.
CZYTAJ DALEJ

Ocalała z aborcji

2026-05-05 14:37

Niedziela Ogólnopolska 19/2026, str. 72-73

[ TEMATY ]

świadectwo

Bliżej Życia z wiarą

Giorgia Meloni

Governo Italiano, CC BY 3.0/Wikimedia Commons

Giorgia Meloni, premier Włoch, mogła nigdy się nie urodzić. Jej mama w ostatniej chwili zrezygnowała z aborcji, na którą była już umówiona.

Mama obecnej premier Włoch – Anna Paratore zaszła w kolejną ciążę w wieku 23 lat. Kobieta miała już wówczas roczną córkę – Ariannę. Ojciec dziewczynek porzucił Annę i przeprowadził się na Wyspy Kanaryjskie. Do zmiany miejsca zamieszkania skłoniła go nowa miłość. W tak trudnej sytuacji Anna podjęła decyzję o przerwaniu ciąży. Udała się do kliniki aborcyjnej, żeby wykonać kilka badań przed planowanym zabiegiem. Tego dnia miała jednak coraz więcej wątpliwości.
CZYTAJ DALEJ

Norwegia: katolicka kaplica w miejscu męczeństwa św. Olafa

2026-05-21 15:15

[ TEMATY ]

Norwegia

Vatican Media

W Norwegii ponownie oddano do użytku wiernych katolicką kaplicę na wzgórzu Stiklestad. Znajduje się ona na miejscu męczeńskiej śmierci św. Olafa. Świątynię ufundowała w 1930 r. norweska pisarka, konwertytka i noblistka Sigrid Undset. Ta kaplica to duchowe serce Norwegii – podkreślił bp Erik Varden.

Ponowne otwarcie kaplicy i konsekracja nowego ołtarza odbyły się 20 maja, w 144. rocznicę urodzin Sigrin Undset. Uroczystościom przewodniczył bp Erik Varden, ordynariusz diecezji Trondheim. W homilii podkreślił, że Stiklestad to duchowe serce Norwegii - relacjonuje Vatican News.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję