Reklama

Pamiętamy!

Zamość. 8 czerwca. U Matki Bożej Królowej Polski wielkie święto. Papieski odpust i wspomienie pielgrzymki Papieża Jana Pawła II, dziś już sługi Bożego.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od rana kościół rozbrzmiewa modlitwą dziękczynną za dar tego wyjątkowego pontyfikatu i obecności Piotra naszych czasów na ziemi zamojskiej. W miejscu ołtarza papieskiego, gdzie obecnie stoi pomnik Papieża Polaka jest coraz więcej kwiatów. Wieczorem ich przybędzie. Przyniosą je wdzięczni i zawsze pamiętający mieszkańcy Zamojszczyzny.
Tymczasem do świątyni przybywają tłumy. Przecież już o 16.30 zacznie się koncert. Wystąpi Chór Miasta Szydłowca. Artyści przybędą do Zamościa złożyć hołd „największemu z rodu Polaków”, pamiętają również o swoim Rodaku - Ordynariuszu diecezji zamojsko-lubaczowskiej, który tego dnia obchodzi 29. rocznicę święceń kapłańskich. Pieśni i psalmy o troskliwej miłości Boga do człowieka, które za chwilę wypełnią mury kościoła są dedykowane także Jemu. Po koncercie, artyści i przybyła do Zamościa delegacja mieszkańców Szydłowca, otaczają swojego Rodaka i do występu dołączają kwiaty. Za chwilę zacznie się uroczysta Eucharystia. Poprzedza ją wystąpienie proboszcza parafii Matki Bożej Królowej Polski ks. prał. Janusza Romańczuka, który w imieniu swoim oraz Stowarzyszenia Krzewienia Kultury Medialnej im. Jana Pawła II z prezesem ks. Andrzejem Stopyrą, wita wszystkich przybyłych i zachęca do wzięcia udziału w dalszych uroczystościach.
Mszy św. o godz. 17 przewodniczy Pasterz diecezji. W homilii dokonuje on swoistej analizy pojęcia „pamięć”, w kontekście osoby Papieża Jana Pawła II, Jego wizyty na ziemi zamojskiej, nauczania, które pozostawił... „Pamiętamy! Pamięta to miasto, pamięta ta ziemia, pamięta diecezja (...). Wielu z nas stało tutaj 8 lat temu, przed kościołem Matki Bożej Królowej Polski. Wolno nam mieć nadzieję, że choć ginie pokolenie bezpośrednich świadków obecności Jana Pawła II, pokolenia, które przyjdą po nas, poznając historię miasta i diecezji, będą się uczyły o Jego posłudze wśród nas i będę o tym dniu pamiętały jako o wyjątkowo doniosłym dla naszego miasta i dla naszej diecezji”. Pasterz wyraża wdzięczność tym wszystkim, którzy przyczyniają się do szerzenia pamięci o Janie Pawle II i Jego pontyfikacie, zarówno twórcom albumów, filmów, reportaży, audycji radiowych jak i tym, którzy pamiętają o modlitwie, o wywieszeniu papieskiej flagi, portretu, zapaleniu lampki, jednocześnie zwracając uwagę, że „w Piśmie Świętym często słowo «pamiętać» łączy się z wezwaniem do posłuszeństwa w działaniu. (...) W trzecim Przykazaniu Bożym usłyszymy: Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Czyż nie jest to wezwanie do działania, a nie tylko do ustalenia jakiejś informacji? Że taką informację Bóg przekazał. A jednocześnie interpretuje ją człowiek według własnego gustu, czy także i własnej wygody...”. Przypominając fragment z homilii Jana Pawła II, wygłoszonej podczas pobytu w Zamościu i zadania, jakie postawił wówczas Papież Polak przed rodakami, wyraża życzenie: „Niech więc to, co pamiętamy, będzie powiązane z wypełnianiem tej prawdy, którą dzisiaj tutaj wyznajemy”. Po zakończeniu Eucharystii wierni, śpiewając „Barkę”, gromadzą się wokół pomnika Papieża Polaka, u którego stóp delegacje składają kwiaty.
Dalsza część uroczystości przenosi się na Rynek Wielki. Na telebimie sentymentalna podróż w niedaleką przeszłość. Upalny czerwiec 1999. Papamobile na ulicach Zamościa. Tłumy wiernych powiewające chustami w geście pozdrowienia.W zbliżeniach najukochańsza twarz Ojca Świętego. Fala wspomnień... Ale nie ma czasu na oddech, bo zaraz po emisji reportażu „Jan Paweł II w Zamościu” na scenie pojawia się Jerzy Zelnik. Zbliża się do umieszczonego na dekoracji portretu Jana Pawła II z dużym krzyżem, by go tam umieścić. Dopiero od bp. Wacława Depo zgromadzeni dowiedzą się, że krzyż ten towarzyszył naszemu Papieżowi w ostatnich godzinach Jego ziemskiej wędrówki, a przekazał go Zamościowi ks. prał. Mieczysław Mokrzycki. Aktorowi towarzyszą Magdalena Idzik, światowej sławy śpiewaczka operowa i Robert Grudzień - znany organmistrz. Ku widowni spływają słowa poezji Papieża Polaka i fragmenty Jego homilii, przeplatane muzyką i pieśnią. Jeszcze tylko „Miłość mi wszystko wyjaśniła”, finałowe „Ave Maryja” i... rozlega się grad braw. Na scenę wychodzi Pasterz diecezji, który dziękując artystom, wita zebranych i wyraża radość z obecności tak wielkiej rzeszy wiernych. Przypominając słowami C. K. Norwida o wyjątkowości Zamościa i jego historii przekazuje kanclerzowi ks. Adamowi Firoszowi list, skierowany do zamościan na okoliczność Dnia Papieskiego przez Prezydenta RP, w którym Lech Kaczyński zapewnia zebranych na Rynku o łączności w modlitwie i refleksji nad darem Pontyfikatu Jana Pawła II, gratuluje pomysłodawcom uroczystości i wyraża wdzięczność jej organizatorom. Kwadrans po 20 rozpoczyna się koncert. Oratorium Tu es Petrus. Charakterystyczna postać kompozytora i dyrygenta Piotra Rubika, muzycy, chórzyści, soliści... Na scenie robi się ciasno. Na Rynku głośno i kolorowo. Wspólny śpiew i oklaski. Niemal do 23. „Pielgrzymie z Wadowic” - pamiętamy!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Głos dzwonów czy „hałas”? Trwa awantura o bicie dzwonów

2026-03-23 17:53

[ TEMATY ]

spór

dzwon

Archiwum parafii

Dzwony od wieków wpisują się w polski krajobraz, odmierzając czas modlitwy, radosnych uroczystości i chwil żałoby. Dla nas wierzących są głosem Boga wzywającym do wspólnoty, dla innych stają się jednak przedmiotem sąsiedzkich sporów. Jak informuje portal Beskidzka24.pl, w bielskiej dzielnicy Hałcnów konflikt o bicie dzwonów tamtejszej bazyliki mniejszej wszedł w nową, bolesną dla parafian fazę.

Sprawa jest niezwykle drażliwa dla lokalnej społeczności. Proboszcz bazyliki mniejszej, ks. Piotr Konieczny przyznaje, że parafia w Hałcnowie podjęła już konkretne kroki, by wyjść naprzeciw żądaniom urzędników. Oprócz tego, że dwa z czterech dzwonów zostały całkowicie wyłączone, to czas bicia pozostałych skrócono z minuty do zaledwie 45 sekund. W praktyce, ze względu na bezwładność mechanizmu, który musi nabrać rozpędu, realny czas słyszalnego dźwięku jest jeszcze krótszy. Duchowny podkreśla, że dzwony biją wyłącznie przed nabożeństwami – głównie w niedziele, a w dni powszednie odbywają się tylko dwie msze – poranna o godz. 6:30 i wieczorna o godz. 18:15. Ograniczenia w zakresie bicia dzwonów już wiele miesięcy temu wprowadzono także przy ceremoniach pogrzebowych.
CZYTAJ DALEJ

Jezus mówi o odejściu: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Wędrówka od góry Hor ku Morzu Czerwonemu prowadzi na drogę okrężną, bo ziemia Edomu zamyka przejście. Lud traci cierpliwość. To późna faza pustyni. Zmęczenie szybko zmienia się w szemranie. Powraca zdanie: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?”. Pojawia się też pogarda dla manny: „pokarm mizerny”. Tekst odpowiada obrazem, że Pan zsyła węże „o jadzie palącym”. W hebrajskim stoi tu słowo powiązane z rdzeniem „palić” (śārāf), stąd tradycyjne „węże serafiny”. Ukąszenie obnaża bezradność. Wyznanie winy brzmi krótko: „Zgrzeszyliśmy”. Mojżesz modli się za lud. Odpowiedź Boga zaskakuje. Wizerunek węża ma stanąć wysoko na palu. Hebrajskie „sztandar, znak” to nēs. Wzrok podniesiony z ziemi przestaje krążyć wokół zagrożenia. Spojrzenie staje się aktem posłuszeństwa wobec słowa Boga. Nie ma tu miejsca na magię przedmiotu. Księga Mądrości dopowie później, że ratunek przychodzi od Boga, a znak jedynie kieruje ku Niemu (Mdr 16,6-7). Równie ważna pozostaje historia po latach. Król Ezechiasz rozbija „węża miedzianego”, bo lud pali mu kadzidło (2 Krl 18,4). Znak łatwo przechodzi w kult rzeczy. W samym brzmieniu hebrajskim pojawia się gra słów: wąż (naḥāš) i miedź (neḥōšet); stąd nazwa „Nehusztan”. Najstarsza lektura chrześcijańska widzi w tym typ krzyża. Justyn Męczennik łączy węża wyniesionego na palu z tajemnicą krzyża w „Dialogu z Tryfonem” (rozdz. 91). Augustyn, komentując słowa Jezusa o wężu z pustyni, tłumaczy ukąszenia jako grzechy, a węża wyniesionego jako śmierć Pana, na którą patrzy wiara.
CZYTAJ DALEJ

Jeden krok do tragedii. W Gnieźnie dwa pociągi znalazły się na jednym torze

2026-03-24 17:50

[ TEMATY ]

pociąg

Adobe Stock

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

We wtorek rano dwa pociągi - wjeżdżający i wyjeżdżający ze stacji w Gnieźnie - znalazły się na jednym torze. Maszyniści zatrzymali pojazdy w odległości około 20 m od siebie. Nikomu nic się nie stało. Obsługi pociągów i dyżurny ruchu byli trzeźwi. W sprawie incydentu zostanie wszczęte śledztwo.

Radosław Śledziński z zespołu prasowego PKP PLK przekazał PAP, że po godz. 4 pociąg Kolei Wielkopolskich wyjeżdżając ze stacji w Gnieźnie w kierunku Poznania znalazł się na tym samym torze, co jadący z przeciwnego kierunku, mający wjechać na stację pociąg Polregio.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję