Reklama

List z Afryki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Moje najcieplejsze i najserdeczniejsze pozdrowienia z Tanzanii. Pamiętacie to ogromne państwo we Wschodniej Afryce z przereklamowaną, ale wciąż urokliwą górą Kilimandżaro? Mam na imię Małgorzata i jestem nowicjuszką w Zgromadzeniu Sióstr Misjonarek Afryki (Sióstr Białych).
Minęły już dwa lata, jak wyleciałam z Polski do mojej wymarzonej Afryki. Wiele się przez ten czas wydarzyło. Nie będę wszystkiego opisywać, ale wspomnę o kilku ważnych wydarzeniach. W sierpniu 2003 r. opuściłam kraj i wylądowałam w upalnej, ale bardzo pięknej Ghanie, w Zachodniej Afryce. Mieszkałam tam przez półtora roku, w wiosce Gumo, niedaleko jednego z większych miast, Tamale. W Ghanie zrobiłam mój pierwszy etap formacji zwany postulatem, w ramach którego pracowałam jako przedszkolanka. Przedszkole to zostało założone przez nasze siostry. Nie było to łatwe zadanie, bo wciąż uczyłam się angielskiego, a dzieciaki mówiły w „dagbanlii”, czyli miejscowym języku. Po pewnym czasie mogłam już pozdrawiać ludzi w ich języku i rozumieć proste zwroty. Podobno, jak się umie poprosić o wodę, to jest to najważniejsze, bo tutaj bez wody nie ma życia. To jeszcze pamiętam: N bora kom. Oczywiście, poznawałam też kulturę i zwyczaje, brałam udział w miejscowych uroczystościach. Przeżyłam tam wiele pięknych chwil i nie ukrywam, że wciąż tęsknię za tym krajem, choć klimat jest trudny, a życie ma swoje wyzwania. Ale jak tu nie tęsknić do dzieciaków, które ułożyły o mnie piosenkę: „Sister Gosia, come and let us go”. Zaśpiewam, jak się spotkamy... Może mnie trochę polubiły, jak myślicie? Był to dla mnie zupełnie nowy świat, gdyż na ok. 700 mieszkańców było tylko ok. 60 chrześcijan. Pozostali to muzułmanie albo wyznawcy religii tradycyjnych. To była przepiękna lekcja wiary. Żyliśmy obok siebie w pokoju i radości. Większość rodzin, które odwiedzałam, to rodziny muzułmańskie. W przedszkolu na 44 dzieci było tylko 6 katolików. To są przepiękni ludzie, gościnni, życzliwi i szczodrzy. Nigdy mnie nie wypuścili z „pustymi rękami”. Nawet najbiedniejsi dzielili się tym, co mieli. To część kultury afrykańskiej. Brałam także udział w ślubach, pogrzebach, w „Sunie” - czyli uroczystości nadania imienia dziecku. Jest to całe bogactwo ceremonii, jednak nie sposób o wszystkim pisać. Poza pracą w Tamara, co znaczy „Nadzieja”, czyli w naszym przedszkolu, odwiedzałam też chorych w szpitalu, pracowałam z „Colwood”. Jest to organizacja pomagająca kobietom w trudnym położeniu. Z przykrością zaznaczam, że kobiety tutaj nie mają prawie żadnych praw. Często są one wykorzystywane, szczególnie w wioskach, gdzie rodzice posyłają do szkoły tylko chłopców, bo dziewczynki są potrzebne do pracy w domu. To bardzo złożony problem.
Po skończeniu postulatu, w końcu lutego 2005 r., przyleciałam do Tanzanii. Jest ona tak inna od Ghany, oczywiście piszę tylko o tych kilku miejscach, które widziałam. Mieszkam na północy kraju, w Arusha. Jest to dość duże miasto, ale nasz dom jest na peryferiach, położony u stóp góry Meru, podobno wciąż czynnego wulkanu. Jest wysoko (ok. 1200 m. n. p. m.), pięknie i zielono; jest górskie powietrze, mnóstwo kwiatów i drzew owocowych. Można powiedzieć kawałek raju! 8 sierpnia 2005 r. rozpoczęłam nowicjat. Ten czas często nazywany jest pustynią i to trochę prawda, bo mam więcej ciszy. Prawie cały czas wypełnia mi osobista modlitwa, czytanie czy studiowanie konstytucji naszego Zgromadzenia. Nie mam zbyt dużego kontaktu z otoczeniem, ale mam jeden dzień apostolatu, czyli praktycznej służby. Co piątek chodzę do szpitala. Nie jestem pielęgniarką ani lekarzem, zatem jedyne, co robię, to uśmiecham się, wynoszę baseny, pomagam chorym siąść na łóżku. Teraz jestem na oddziale położniczym. Opiekuję się niemowlakami, zwłaszcza tych kobiet, które mają powikłania. Tu, w szpitalu, poza opieką medyczną nie ma żadnego serwisu dla chorych. Rodziny przychodzą, przynoszą jedzenie, piorą ubrania, karmią chorych. Często cały dzień spędzają w szpitalu. Nikt tu nie ma ubezpieczenia, więc koszty pobytu w szpitalu są bardzo duże. Często zbyt późno chorzy przywożeni są do szpitala. Ludzie najpierw starają się leczyć domowymi ziołami, ale nie zawsze daje to efekty i stąd te powikłania i infekcje. Tak już na koniec podzielę się moją ostatnią szpitalną przygodą. Dwa miesiące temu jedna z kobiet urodziła wcześniaka. Jest muzułmanką. Jej synek ma na imię Ali Abdul. Jak się urodził, nie miał nawet 700 gram. Teraz jest to „wielkie chłopisko” i waży 2 kg i 50 gram! Był taki kruchy i mały, że nie wiedziałam, jak go trzymać. A była potrzeba, bo jego mama miała już 3 razy otwierany brzuch z powodu wielu infekcji i powikłań. W piątki ja karmiłam i przewijałam to maleństwo.
I tak mi mija czas na bardzo prostej służbie i codziennym życiu. Oczywiście, jak w każdej rodzinie gotujemy, sprzątamy, chodzimy na zakupy itp. Proszę o modlitwę, abym wytrwała w powołaniu i też obiecuję łączność w modlitwie. Szczególnie w środy pamiętamy o naszych kandydatkach i wszystkich zainteresowanych życiem misyjnym. Pamiętajcie, że wszystko jest Łaską, jak napisał św. Paweł, a ja mu wierzę.

Z Bogiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

S. Małgorzata Kanafa

Siostry Białe zapraszają
Dziewczyno!
Jeśli pragniesz spotkać Siostry Misjonarki pracujące w Afryce, jeśli masz pytania dotyczące powołania misyjnego, chcesz usłyszeć o radości pracy z ludźmi Afryki i otworzyć się na innych, proponujemy Ci spotkania misyjne w każdą czwartą sobotę miesiąca (25 lutego, 25 marca, 22 kwietnia, 27 maja). Początek o godz. 10.00.

Rekolekcje z wprowadzeniem do modlitwy ignacjańskiej (3-5 marca, 28-30 kwietnia, 2-4 maja). Początek o godz. 17.00 w piątek, zakończenie o godz. 14.00 w niedzielę. Należy zabrać ze sobą Pismo Święte, notatnik i śpiwor. Prosimy o wcześniejsze zgłoszenie.

Spotkania i rekolekcje odbywają się u Sióstr Misjonarek NMP Królowej Afryki (Siostry Białe), ul. Chodkiewicza 9, 20-813 Lublin, tel. (081) 533-31-57, msola1@wp.pl

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wałbrzych uczcił swoją Patronkę

2026-09-16 15:28

[ TEMATY ]

Wałbrzych

bp Marek Mendyk

Matka Boża Bolesna

kolegiata w Wałbrzychu

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Wojownicy Maryi przenieśli wałbrzyską Pietę w procesji z kolegiaty do sanktuarium Matki Bożej Bolesnej.

Wojownicy Maryi przenieśli wałbrzyską Pietę w procesji z kolegiaty do sanktuarium Matki Bożej Bolesnej.

Wypełniona po ostatnie miejsce kolegiata, blisko 30 kapłanów i uroczysta procesja ulicami miasta z cudowną figurą Matki Bożej – tak Wałbrzych obchodził 15 września święto swojej Patronki. Eucharystii przewodniczył bp Marek Mendyk.

Na uroczystości ku czci Matki Bożej Bolesnej przybyli wierni z wielu wałbrzyskich parafii. Przy ołtarzu i w stallach kapituły zgromadziło się blisko 30 kapłanów, wśród nich członkowie Kapituły Kolegiackiej Matki Bożej Bolesnej i Świętych Aniołów Stróżów. Obecne były siostry elżbietanki i niepokalanki, przedstawiciele władz miasta z prezydentem Romanem Szełemejem, służb mundurowych, wyższych uczelni i szkół, a także liczne poczty sztandarowe. Oprawę uroczystości przygotowały służba liturgiczna i orkiestra.
CZYTAJ DALEJ

Papież obchodzi imieniny: dzień świąteczny w Watykanie

2026-09-17 10:38

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI

Papież Leon XIV dopiero co obchodził urodziny, a dzisiaj przypadają jego imieniny. To dzień, który w Watykanie jest wolny od pracy. Jest to wspomnienie świętego Roberta Franciszka Romolo Bellarmina (1542-1621), którego imię przyjął papież, urodzony jako Robert Francis Prevost. Ojciec Święty świętował swoje 71. urodziny w poniedziałek, 14 września.

Podobnie jak obecny papież, św. Robert Bellarmin był zakonnikiem i przyrodnikiem. Słynny jezuita studiował między innymi astronomię, natomiast papież Prevost, doktor prawa kanonicznego, jest z wykształcenia matematykiem i od prawie 50 lat należy do zakonu augustianów.
CZYTAJ DALEJ

Rekolekcje księży motocyklistów. Przystanek u Strażniczki Wiary

2026-09-17 12:07

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

Bardo

rekolekcje w drodze

księża motocykliści

Archiwum prywatne

Uczestnicy rekolekcji Kapłańskiego Klubu Motocyklowego God’s Guards

Uczestnicy rekolekcji Kapłańskiego Klubu Motocyklowego God’s Guards

Bardo stało się ostatnim modlitewnym przystankiem rekolekcji Kapłańskiego Klubu Motocyklowego God’s Guards Sacerdos Group. Księża przybyli do sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary Świętej, gdzie modlili się za zmarłych członków klubu i wysłuchali homilii ks. kan. Wojciecha Draba.

Czwartkowy dzień rozpoczęła wspólna jutrznia. Po śniadaniu uczestnicy wyruszyli motocyklami do Barda. O godz. 11 zgromadzili się na Eucharystii w bazylice Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, przed cudowną figurką Matki Bożej Bardzkiej. Wykonana z drewna lipowego, mierząca niewiele ponad 43 cm Madonna uchodzi za najstarszą zachowaną drewnianą rzeźbę maryjną w Polsce.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję