Tak się składa, że w czasach, w których żyjemy, wielu księżom
i parafiom dana była łaska budowania domów Bożych.
Tak, to łaska, dar od Boga, swego rodzaju wybraństwo. Nie
każdy może jej dostąpić, znamy to wszak z Pisma Świętego, i nie każdy
jej dostępuje.
W naszej diecezji ten dar otrzymało bardzo wiele parafii.
Wiele z nich odśpiewało już uroczyste "Te Deum" w momencie poświęcenia
nowego, wybudowanego kościoła. Ten śpiew słychać było szczególnie
często w Roku Jubileuszowym 2000, a zebrane podczas każdej z tej
uroczystości tłumy przekonywały, że ludzie, mimo umęczenia, z łaski
wybraństwa są po ludzku dumni. Niektóre parafie wciąż realizują dar,
naznaczając każdą przysłowiową cegłę - słodkim w tym przypadku wyrzeczeniem.
W dzisiejszą niedzielę wszystkich tych, którzy część
swego życia oddali lub oddają Bogu, budując Mu dom na ziemi, wspominamy
w sposób szczególny. Księży, pod których kierownictwem świątynie
rosły w górę, i parafian, którzy pracą i ofiarami sprawiali, że mogły
piąć się ku niebu, że stały się godne Właściciela, któremu były szykowane.
Bez wątpienia oni wszyscy mają wielkie, godne pozazdroszczenia
zasługi u Pana na niebiosach. My, którzy dzięki temu, że Oni nie
wystraszyli się daru, możemy gromadzić się w pięknych świątyniach,
winniśmy im wieczną pamięć. Wieczną - to wcale nieprzypadkowe słowo.
Przypominają mi się w tej chwili słowa Wieszcza: "Jeśli zapomnę o
nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie". Tak wyjątkowo w tym momencie
pasują. Jak można zapomnieć o tych, którzy budowali dom Boży? Nie
sposób. I jeszcze jedno zdanie. Dla chrześcijanina ta pamięć najpełniej
wyraża się w modlitwie.
„Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem”. Bóg daje Izraelowi na pustynię nie tylko prawo i mannę, lecz także eskortę. Hebrajski malak znaczy po prostu „posłaniec”. Cała jego godność płynie z Posyłającego: „jest w nim bowiem moje imię”. Imię Boże w posłańcu to najściślejsza z możliwych legitymacji. Kto słucha anioła, słucha Tego, który go posłał, a kto się mu sprzeciwia, sprzeciwia się samemu Bogu. Tekst wiąże z darem anioła wymaganie: „szanuj go i słuchaj jego głosu”. Opieka jest towarzyszeniem, które domaga się posłuszeństwa drodze Bożej. To samo powie chrześcijańska teologia aniołów stróżów. Ich posługa wspiera wolność człowieka. Psalm 91, który liturgia dziś śpiewa, ujmie to najpiękniej: „swoim aniołom nakazał w twej sprawie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach”. Wiara w anioła stróża jest konsekwencją biblijnego obrazu Boga, który prowadzi swój lud konkretnie, przez posłańców. Bazyli Wielki pisał, że przy każdym z wiernych stoi anioł jako wychowawca i pasterz prowadzący życie. Hieronim dodawał, że wielka to godność dusz, skoro każda od narodzenia ma przydzielonego anioła. Kościół wspomina dziś tę cichą asystencję, o której zwykle przypominamy sobie dopiero w niebezpieczeństwie, a która trwa w dni powszednie. Anioł jest przede wszystkim od drogi.
Pogrzeb ks. Wojtka stał się dla mnie nadzwyczajnymi rekolekcjami o kapłaństwie, o życiu pomimo śmierci, o Kościele, który jest piękną wspólnotą – napisał po uroczystości ks. kan. Krzysztof Ora. I rzeczywiście: 1 października w Kątach Wrocławskich nie zabrakło łez i bólu, ale jeszcze mocniej wybrzmiewała wiara, że śmierć nie ma ostatniego słowa.
Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.
I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.