Modlitwa za kapłanów zgromadziła 8 września w Bazylice Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Dąbrowie Górniczej uczestników Diecezjalnej Pielgrzymki Apostolatu Margaretka z diecezji sosnowieckiej.
Eucharystii przewodniczył bp Artur Ważny. Podczas pielgrzymki przypomniano, jak bardzo kapłani – także ci przeżywający słabość i kryzys – potrzebują duchowego zaplecza wiernych.
Spotkanie odbyło się w święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. – Przyszliście na urodziny Matki Bożej – zwrócił się do zgromadzonych bp Artur Ważny, wskazując zarazem na niezwykły prezent, który uczestnicy przynieśli Maryi. To modlitwa za Jej synów – kapłanów. – Jednym z najpiękniejszych prezentów dla matki jest to, gdy ktoś troszczy się o jej synów – powiedział biskup. – Każda i każdy z was przyniósł dziś w sercu imię jakiegoś kapłana.
Wcześniej konferencję wygłosił ks. Paweł Cicirko, diecezjalny moderator Apostolatu Margaretka. Przypomniał, że w kapłanie nie można widzieć jedynie pełnionej przez niego funkcji, ale przede wszystkim człowieka, który również mierzy się z trudnościami i własną słabością. Może przeżywać chwile zwątpienia i niezrozumienia, doświadczać pokus, popełniać błędy, potrzebować przebaczenia Boga i człowieka. Wierni widzą go przy ołtarzu, słuchają jego homilii, spotykają go w kancelarii czy konfesjonale. Nie wiedzą jednak, z czym wraca na plebanię, jakie pytania nosi w sobie i z czym zmaga się wtedy, gdy nikt go nie widzi. – Widzimy człowieka przez kilka minut przy ołtarzu, a Pan Bóg widzi całe jego serce, widzi całe jego życie – przypomniał ks. Cicirko. Łatwo stawiać pytania. Dlaczego ksiądz zachował się właśnie tak? Dlaczego ma taki charakter? Dlaczego jest taki, a nie inny? Znacznie trudniej zapytać samego siebie – kiedy ostatni raz modliłem się za kapłana, który posługuje w mojej parafii?
– Wśród wielu cech, o których myślimy w odniesieniu do księży, jedna jest najistotniejsza: aby kapłan był święty. Bo Kościół najbardziej potrzebuje świętych kapłanów – podkreślił diecezjalny moderator Apostolatu Margaretka. Nie liczba wydarzeń i podejmowanych inicjatyw jest najważniejsza. Najważniejsze pozostaje to, czy kapłan prowadzi ludzi do Chrystusa. Na drodze do świętości nie pozostaje jednak sam. Potrzebuje także duchowego zaplecza. – Być może właśnie dzięki twojej modlitwie kapłan nie zrezygnował w trudnej chwili. Być może dzięki czyjemuś Różańcowi otrzymał siłę, aby wrócić do modlitwy. Być może dzięki czyjejś ofierze otrzymał łaskę nawrócenia – powiedział ks. Cicirko. W tym sensie modlitwa wiernych staje się niewidzialnym zapleczem kapłaństwa.
Do tej myśli nawiązał w homilii bp Artur Ważny. Posłużył się postacią św. Józefa – człowieka sprawiedliwego, który w chwili własnego kryzysu nie wybiera potępienia, lecz ochronę drugiej osoby. – Ilu kapłanów w dzisiejszym świecie zmaga się z kryzysem, niezrozumieniem, samotnością, własną słabością, a czasem potężnym kryzysem tożsamości? – zapytał biskup. W takich chwilach szczególne zadanie mają osoby modlące się za księży. – Margaretka to nie jest trybunał, który osądza kapłanów. Margaretka to płaszcz, który chroni przed wstydem, strachem, oskarżeniem, zniesławieniem i zwątpieniem. Wy nie wytykacie palcami, wy bierzecie różaniec – podkreślił.
Idea Margaretki narodziła się w Kanadzie w 1981 r. Jej znakiem jest kwiat o siedmiu płatkach. Każdy z nich symbolizuje jedną osobę, która w wybranym dniu tygodnia modli się za konkretnego kapłana. W centrum kwiatu wpisuje się jego imię i nazwisko, a na płatkach – imiona osób otaczających go modlitwą.
Figura św. Józefa przed kościołem Świętej trójcy w Będzinie
Marzec to w Kościele okres szczególnego kultu św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny. I choć w tym czasie dominuje refleksja wielkopostna, to jednak przypadająca 19 marca doroczna uroczystość wyrywa nas z umartwienia.
W diecezji sosnowieckiej święty Józef patronuje trzem parafiom: w Dąbrowie Górniczej, Jaworznie i Sosnowcu, ale jedynie pierwsza z tych wspólnot przeżywa uroczystość odpustową 19 marca, a pozostałe 1 maja – we wspomnienie św. Józefa Rzemieślnika. Jednak Opiekun Kościoła patronuje księżom naszej diecezji od początku do końca kapłańskiej posługi – z jednej strony jest jednym z patronów seminarium, z drugiej – będzińskiego domu, w którym mieszkają przede wszystkim księża seniorzy.
Hiob odpowiada przyjaciołom zdaniem, które wyprzedza Pawła o wieki: „jakże człowiek może być przed Bogiem sprawiedliwy?” To pytanie procesowej rozpaczy. Cały rozdział dziewiąty jest zbudowany na obrazie niemożliwego procesu z Bogiem: „gdyby się ktoś z Nim prawował, nie odpowie raz jeden na tysiąc”. Hiob chciałby pozwać Boga przed trybunał, i natychmiast widzi absurd własnego pozwu. Strona przeciwna jest zarazem sędzią, a „któż Mu powie: Co czynisz?” Środek perykopy to hymn o potędze Stwórcy, włożony w usta cierpiącego. Bóg przenosi góry, wstrząsa ziemią, rozkazuje słońcu, „sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach”, czyni Niedźwiedzicę i Oriona. Hiob nie wątpi w moc Boga ani na chwilę. Jego dramat polega na tym, że moc widzi, a sprawiedliwości dostrzec nie może. „Choćbym miał słuszność, nie odpowiem, o litość będę błagał przeciwnika”. To jedna z najciemniejszych i najuczciwszych modlitw Starego Testamentu, wiara, która nie rozumie, a nie przestaje się zwracać do Tego, którego nie rozumie. Księga Hioba nie daje w tym miejscu odpowiedzi i liturgia też jej nie wymusza. Odpowiedź przyjdzie na końcu księgi w teofanii, a ostatecznie w Chrystusie, w którym Bóg sam stanął po stronie oskarżonego człowieka. Hieronim, dzisiejszy patron, który przełożył i tę księgę, wiedział z własnego niespokojnego życia, że z Bogiem się nie wygrywa procesu. Z Bogiem się wytrwa. Jego betlejemska grota, gdzie przez dziesięciolecia zmagał się ze słowem, tekstami i sobą samym, jest komentarzem do Hioba. Prawować się z Bogiem wolno, byle nie wypuścić Go z rąk.
Bóg oczekuje jedynie od człowieka, aby przynosił owoce nawrócenia, owoce miłości i pracy, owoce przyjaźni i modlitwy, by był pracowity w swoim życiu. To najważniejsze, czego oczekuje od człowieka Bóg. Daje mu wiele, obdarza go swoją łaską, przychodzi mu z pomocą w każdej sytuacji, czekając w zamian na – nawet minimalne – owoce jego działań.
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.