Reklama

Wiara

Padre od techno

Na koncerty muzyki elektronicznej, które prowadzi ten niepozorny portugalski ksiądz, przychodzą tłumy zarówno wierzących, jak i niewierzących. On sam mówi, że ludzi można prowadzić do Boga w różny sposób. Dla jednych Padre Guilherme to kłopot, dla innych fenomen.

2026-06-29 17:36

Niedziela Ogólnopolska 27/2026, str. 26-28

[ TEMATY ]

muzyka

Mat.prasowy

Padre Guilherme

Padre Guilherme

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jerzy Szkamruk: Jest Ojciec kapłanem, który wybrał wyjątkową drogę ewangelizacji, bo przez muzykę elektroniczną. Skąd taki pomysł?

Padre Guilherme (o. Guilherme Peixoto): Jestem proboszczem parafii Amorim w portugalskiej archidiecezji Bragi, a także kapelanem wojskowym. Mam więc dwóch biskupów – biskupa polowego oraz arcybiskupa Bragi, któremu podlegam jako proboszcz. W parafii wykonuję zwykłą pracę kapłana – prowadzę liturgię, katechezę, formację, zajmuję się również muzyką i chórami. W pewnym momencie poczułem, że jako kapłan chcę pójść dalej i zanieść przesłanie wiary w inne miejsca...

Reklama

Oczywiście, w parafii jest muzyka sakralna, są chóry młodzieżowe i dziecięce... Ale mnie już w seminarium, obok tradycyjnej muzyki kościelnej, bardzo podobała się muzyka elektroniczna. Im bardziej poznawałem ten gatunek, tym bardziej rozumiałem, że ma on w sobie coś wyjątkowego. Impulsem, który sprawił, że zacząłem prezentować swoją pracę szerzej, było wezwanie papieża Franciszka, aby wychodzić na peryferie egzystencjalne społeczeństwa. Wtedy pomyślałem: dlaczego nie? Dlaczego nie zanieść Tego, co jest istotą mojego kapłaństwa – wiary, tego, w Kogo wierzę, mocnego przesłania braterstwa i komunii między ludźmi – również na parkiet taneczny, do świata, który jest coraz bardziej podzielony, pełen skrajności i nietolerancji. Znając muzykę elektroniczną, dostrzegłem, że narodziła się ona jako przestrzeń niezależna, poza głównym komercyjnym nurtem. Od początku była miejscem spotkania ludzi, którzy przez muzykę chcieli wyrażać siebie, budować wspólnotę oraz doświadczać wzajemnego szacunku i otwartości. Skoro tak jest, to dlaczego w tej przestrzeni nie mówić również o Chrystusie? Ludzie, którzy przychodzą na koncert muzyki elektronicznej, często szukają nie jednego przeboju, ale pewnej podróży – doświadczenia, które trwa godzinę, dwie albo trzy i które prowadzi DJ. Jako kapłan bardzo dobrze rozumiem, że w tej podróży mogę przekazać ludziom pewną wiadomość...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jaka to wiadomość?

W swoich utworach staram się opowiedzieć trochę o mojej wierze, pokazać Kościół przez różne jego dokumenty – od encyklik, przez przesłania papieży, po cytaty z Pisma Świętego. Staram się prowadzić tę podróż tak, aby dotykała serca. Jest czas na refleksję, na zatrzymanie się, na dłuższe pauzy w muzyce, które pozwalają coś przeżyć. A potem jest też czas na radość, świętowanie, taniec i bycie razem. Jeżeli na parkiecie mogą być razem chrześcijanie i niechrześcijanie, osoby wierzące i niewierzące, jeśli możemy razem odbyć tę podróż i razem się bawić – to również w świecie powinniśmy uczyć się żyć jak bracia. Chodzi o spojrzenie na drugiego człowieka z szacunkiem dla różnic, z szacunkiem dla różnych religii, dla tych, którzy wierzą, i dla tych, którzy nie wierzą. Myślę, że muzyka elektroniczna może tworzyć piękne środowisko spotkania, gościnności i integracji.

Wiele osób, szczególnie ze starszych pokoleń, często utożsamia muzykę elektroniczną wyłącznie z techno albo kulturą klubową, która budzi u nich negatywne skojarzenia. Tymczasem Ojciec uważa, że właśnie ona może pomagać w dotarciu do młodych ludzi. Dlaczego?

Reklama

Trudno jest tłumaczyć muzykę elektroniczną komuś, kto nigdy jej nie doświadczył. Dlatego bardziej zależy mi na tworzeniu czegoś wartościowego niż na przekonywaniu tych, którzy nie znają tego stylu muzycznego. Historia Kościoła pokazuje, że zawsze gdy pojawiają się nowe formy komunikacji, nowe sposoby wyrażania człowieka, pojawiają się też pytania i obawy. Muzyka sama w sobie jest przestrzenią. Pytanie brzmi: czym ją wypełnimy? Dla mnie ta przestrzeń jest miejscem, w którym mogę mówić o wierze, nadziei i Chrystusie.

Święty Maksymilian Maria Kolbe wykorzystywał najnowocześniejsze media swoich czasów – prasę i radio – aby docierać do ludzi z Ewangelią. Czy Ojciec uważa, że dzisiaj muzyka, internet oraz nowe technologie mogą odgrywać podobną rolę w ewangelizacji?

Tak. Mamy przecież przykład Carla Acutisa. Stworzył stronę internetową, aby ludzie mogli poznawać miejsca związane z cudami eucharystycznymi i adoracją na całym świecie. Myślę, że każda przestrzeń może stać się miejscem ewangelizacji. Tam, gdzie jest człowiek, tam jest również miejsce, aby mówić o Chrystusie – przez słowa, gesty, obecność, sztukę czy muzykę.

Pracuje Ojciec wśród młodych ludzi. Jakie zagrożenia płynące ze współczesnego świata – rozwój sztucznej inteligencji, media społecznościowe, samotność czy kryzys relacji – są dla nich najbardziej niebezpieczne? Jak Kościół powinien odpowiadać na te wyzwania?

Reklama

Był taki, który wszyscy pamiętamy – pandemii i lockdownu. Wtedy bardzo często słyszeliśmy, że po tym doświadczeniu świat stanie się lepszy. Widzieliśmy wiele przykładów solidarności, pomocy i troski o najbardziej potrzebujących. Wielu ludzi naprawdę wierzyło, że kiedy pandemia się skończy, świat stanie się bardziej ludzki. Rzeczywistość okazała się jednak trochę inna. Nie wiem, czy stało się tak przez gry on-line, media społecznościowe czy przez to, że każdy jeszcze bardziej zamknął się we własnym świecie – ze swoim telefonem, z komputerem, serialami i ze swoimi sprawami. Zobaczyliśmy, że technologia, która miała nas bardziej łączyć, w pewnym sensie zaczęła nas również izolować. Dlatego uważam, że Kościół powinien coraz mocniej tworzyć liczne przestrzenie prawdziwego spotkania. Czy będą to Światowe Dni Młodzieży, spotkania organizowane w diecezjach czy inne wydarzenia – ważne, aby były miejscem spotkania ludzi wierzących i niewierzących. Bez odrzucania kogokolwiek, bez patrzenia na drugiego człowieka z góry, ale z szacunkiem dla każdego. Myślę, że bardzo potrzebujemy dziś przestrzeni, które pomagają budować wspólnotę, spotkanie i prawdziwy dialog. Muzyka jest jednym z elementów takich spotkań. Nie zawsze jest najważniejsza – bo są przecież modlitwa, celebracja, warsztaty czy rozmowy – ale pomaga ludziom się spotkać. Myślę, że Kościół powinien jeszcze bardziej iść w tym kierunku. Za często skupiamy się na tych, którzy już są w Kościele; mówimy: „Może jest nas mało, ale jesteśmy dobrzy”. Prawda jest taka, że dziś musimy pracować dla wszystkich. Wychodzić naprzeciw człowiekowi. Drogą jest Chrystus, a muzyka jest tylko jedną z wielu form, które mogą pomóc uczynić Go obecnym.

Żyjemy w czasach, w których kultura chrześcijańska spotyka się ze współczesną sztuką, muzyką i technologią. Jak Ojciec patrzy na dziedzictwo chrześcijańskiej Europy – od starożytności, przez renesans, aż po kulturę współczesną – oraz jego znaczenie dla młodszych pokoleń?

Nie wszystko, co stare, jest przestarzałe, i nie wszystko, co nowe, automatycznie jest dobre. Trzeba umieć rozeznawać, ale trzeba też umieć integrować i pomagać ludziom odkrywać wartość tego dziedzictwa – zarówno młodym, jak i starszym. Bo nie tylko młodzi ludzie poszukują swojej drogi. Szuka jej również pokolenie ich rodziców i dziadków, które często także oddaliło się od Kościoła.

Niektórzy zaczęli patrzeć na kulturę chrześcijańską jak na coś przestarzałego, coś, co już do nas nie należy. A przecież jest ona częścią naszego DNA, naszej historii i tożsamości. Mamy piękne współczesne kościoły, tworzone według nowej architektury, ale ich obecność nie odbiera wartości i piękna naszemu dziedzictwu – katedrom i świątyniom, które mają 100, 500 czy nawet 1 tys. lat. Potrzebujemy zdolności do łączenia tych światów. Trzeba pomagać młodym ludziom, by odkryli w tych miejscach przestrzeń modlitwy, spotkania i doświadczenia Boga. A więc wszystko ponownie sprowadza się do relacji i do zdolności budowania mostów, która jest dziś tak bardzo potrzebna.

Reklama

Współczesne media mają ogromną siłę w kształtowaniu opinii publicznej. Niestety, zdarza się też, że fragmenty wypowiedzi bywają celowo wyjmowane z szerszego kontekstu i przedstawiane w sposób, który tworzy kontrowersje, budzi niechęć albo niszczy czyjąś reputację. Ojciec sam doświadczył takiej sytuacji...

Papież Franciszek często powtarzał, że nie powinniśmy się bać „brudzić sobie rąk” – czyli być blisko naszych braci. Wychodzić ze swojej strefy komfortu, iść do ubogich, potrzebujących i tych, którzy są daleko. Zawsze, kiedy kapłan wychodzi poza swoją strefę komfortu, naraża się na to, że będzie oceniany, że pojawią się krytyka, a czasem nawet oszczerstwa. Gdybym zamknął się w swojej parafii, w zakrystii, w kościele, w swoim bezpiecznym świecie, byłbym chroniony, ale żyłbym jak „w bańce”. A nasz Kościół jest Kościołem, który wychodzi do ludzi. A Kościół, który wychodzi, zawsze się komuś narazi. Nie możemy się jednak bać, zastanawiać się, czy nas zrozumieją, czy nie zrozumieją. Święty Jan Paweł II powiedział to już w pierwszych słowach swojego pontyfikatu: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi”. I właśnie to musimy robić. Trzeba rozeznawać, trzeba się modlić i każdy musi szukać swojej drogi, jak może dawać świadectwo Chrystusa w świecie.

A z atakami na siebie niewiele mogę zrobić. Nie odpowiadam na nie, nie prowadzę publicznych sporów. Nie tracę na to czasu. Wolę ten czas poświęcić temu, co jest moją misją.

Jakie jest największe marzenie Padre Guilherme jako kapłana i ewangelizatora?

Marzenia... Czy udaje mi się je zrealizować, czy nie – to już inna sprawa. Często mówię, że chciałbym, kiedy kończę grać muzykę, by każdy wracał do domu z pragnieniem zmieniania świata, z pragnieniem bycia lepszym człowiekiem i czynienia tego świata lepszym – bardziej ludzkim, bardziej otwartym na drugiego człowieka. Chciałbym, aby był to świat zdolny do spotkania i wzajemnego szacunku. Nie chcę wychodzić z krzyżem podniesionym wysoko i krzyczeć: „Nawracajcie się! Czyńcie pokutę!”. Nie w taki sposób. Chodzi o szacunek do każdego człowieka, pomimo różnic i różnych sposobów patrzenia. Przecież w naszym Kościele też mamy różne drogi przeżywania wiary, wiele sposobów modlitwy. I potrafimy istnieć razem, idziemy tym samym rytmem. Dlatego moje przesłanie jest takie: wychodźmy do ludzi, uczmy się przyjmować, budować jedność i szanować drogę, którą każdy przechodzi. Myślę, że wiara zawsze powinna zaczynać się od szacunku.

* * *

Ojciec Guilherme będzie gościem festiwalu „Prosta droga do Boga”, który odbędzie się 15 sierpnia w Ergo Arenie Gdańsk-Sopot. Organizatorami wydarzenia są Fundacja Filmowa 12 Gwiazd oraz telewizja EWTN – globalna katolicka sieć medialna. Szczegóły na temat festiwalu dostępne są na stronie: drogadoboga.com . Kup bilet-cegiełkę, aby uczestniczyć w festiwalu i realnie wesprzeć film o św. Maksymilianie Kolbem – Marzenie św. Maksymiliana.

Oceń: +2 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nuty dla Pana Boga

Ponad 140 adeptów śpiewu zjawiło się w parafii św. Barbary w Czechowicach-Dziedzicach, aby w dniach 14-16 września uczestniczyć w Warsztatach Muzyki Liturgicznej „Per Crucem ad Lucem” (Przez Krzyż do Światła). Do obsługi zaangażowano młodzież parafilaną. Na inicjatywę ks. Marka Różyckiego odpowiedzieli ludzie nie tylko z Podbeskidzia, ale i z Pszczyny, Wrocławia, Krakowa czy Poznania. Największą grupę wśród nich stanowiły osoby między 20., a 40. rokiem życia. Mężczyzn było około 30 proc.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

[ TEMATY ]

nowenna

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Karol Porwich/Niedziela

Od 7 lipca trwa nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej.

O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędowniczko Szkaplerza świętego, Matko Boga! Oto ja, Twoje dziecko, wznoszę do Ciebie błagalnie ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.
CZYTAJ DALEJ

Lipcowy szczyt pielgrzymkowy na Jasnej Górze

2026-07-16 17:15

[ TEMATY ]

Jasna Góra

lipcowy szczyt pielgrzymkowy

BPJG

Szli w intencji rodzin, chorych, o nowe powołania kapłańskie, pokój oraz za Ojczyznę, w duchu hasła tegorocznego programu duszpasterskiego „Uczniowie-misjonarze”. Na Jasną Górę dotarły diecezjalne i parafialne pielgrzymki piesze na odpust Matki Bożej z Góry Karmel 16 lipca. To pierwszy wakacyjny tzw. szczyt pielgrzymkowy 2026.

„Najstarsza w tym gronie”, bo 157., Piesza Pielgrzymka z Piotrkowa Trybunalskiego z archidiecezji łódzkiej dotarła już we wtorek, 14 lipca. Przyszło 750 pątników w trzech grupach: maryjnej, patriotycznej i papieskiej. Przeszli ponad 100 km, modląc się o nowe powołania kapłańskie oraz o dobre i trwałe małżeństwa. Wśród Piotrkowian szedł łódzki biskup pomocniczy Zbigniew Wołkowicz. - Jest to też piękne doświadczenie, bo często widzieliśmy biskupa niosącego tubę na swoich ramionach, siedzącego razem z nami na karimacie. To była okazja do dłuższych rozmów z pasterzem. To jest ważne doświadczenie dla wiernych - mówił jeden z pątników.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję