Reklama

W wolnej chwili

Podnoszenie oczek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pewnie już całkowicie zanikła ta usługa, a przynajmniej nie widać szyldów z taką informacją. Miała też bardziej naukowo brzmiącą nazwę – repasacja, bodaj. Kto starszy nieco, pamięta. Nie słychać też o innych pojęciach związanych z pasmanterią, takich jak cerowanie, naszywanie łat, nicowanie. Nieopłacalne. Nowe jest tańsze od kosztów naprawiania. Może i dobrze, nie ma za czym tęsknić. Tym niemniej te pojęcia i związane z nimi czynności kojarzą mi się, per analogiam, z dbałością o własną duszę. Tej zaś nie da się wymienić na nowszy czy też mniej zmęczony model. Otrzymujemy ją jednorazowo w połączeniu z ciałem jako jedną osobowość. Jakkolwiek niematerialna, czyli odporna winna być na starzenie się czy też niszczenie, to jednak przez nadmierne przeciążenia i postępowanie niezgodne z instrukcją, jak również brak higieny duchowej potrafimy jej zaszkodzić, a w związku z tym – samym sobie, i to dotkliwie. Przy kościołach stoją jeszcze tzw. krzyże misyjne z datami ostatnich misji. Na skrzyżowaniu belek mają wyryte słowa: „Ratuj duszę swoją”. Jak widać, dawniej dokładano więcej troski i starania o świadomość, że dusza, a szerzej – życie duchowe wymaga uwagi i pracy, poza tym jest bardzo istotne, a właściwie to najważniejsze zadanie w życiu. Ten sam przekaz jest zawarty w sygnale ratunkowym SOS. Tu znowu o ratunku dla duszy. Znajomość technik naprawczych wydaje się więc w tej kwestii sprawą wielkiej wagi. To jednak nie takie proste i wcale nie jest oczywiste. Najpierw trzeba wiedzieć, co mi jest i gdzie umiejscowiona jest przyczyna. Skarżymy się, podajemy uciążliwe objawy i otrzymujemy odmiennie brzmiące rady i zalecenia, bo jedna rzeczywistość mylona jest z inną. Somatyczne, psychiczne, duchowe. Gdzie widać objawy, a gdzie tkwi prawdziwa przyczyna? Rozpoznanie i prawidłowa diagnoza to połowa sukcesu. Tak powszechnie mówią i mają rację. Gdzie szukać specjalistów od duszy? Psycholog, psychiatra, terapeuta, duchowny, fachowiec od medytacji, egzorcysta, mędrzec, pustelnik asceta, spowiednik, biblista, kanonista, liturgista, egzegeta, teolog życia wewnętrznego? Każdy pewnie, na swój sposób, ociera się o jakiś przejaw obecności i działania duszy, ale do pełnego obrazu droga daleka. Gdzie się najbardziej ujawnia na styku z ciałem, psychiką i zachowaniem? Gdzie najbardziej ją widać? W mowie, w oczach, w gestach, w myślach i motywacjach, w tęsknotach i ukrytych pragnieniach, w ciągłym nienasyceniu i w pragnieniach nie do zrealizowania tutaj? Mnożymy pytania, a konkretnych odpowiedzi brak. Jak to jest w naszym odczuciu: czy ciało ma duszę, czy też odwrotnie – to dusza posiada ciało? Wiemy, że ciało nas zdradzi – taka jego natura: osłabnie, zachoruje, zestarzeje się, obumrze. A my? Całą informację, osobowość, to, co piękne, dobre, mądre, przeniesie i przechowa ona. Więc jak o nią dbać? Nie jesteśmy całkiem bezradni, wiemy, co jest nam potrzebne. Zostało objawione, powiedziane, nazwane i jest dostępne. Rzecz w tym, że pochłania nas na co dzień to, co nietrwałe, chwilowe, kruche, nasze ciało i związane z nim perypetie. Tu planujemy, marzymy, chronimy, opiekujemy się, zamierzamy, dokładamy starań, aż do wyczerpania sił. Na duszę zaś, jeśli nawet pojawia się na skraju uwagi, nie mamy pomysłu ani czasu. Może te słowa: „Ratuj duszę swoją”, powinny się nam ukazywać przy każdym otwarciu telefonu? Ktoś kiedyś zażartował i na banerze z taką treścią, umieszczonym na parkanie kościoła, dopisał: „Zajmij się ciałem, dusza i tak nieśmiertelna”. Owszem, ale nieśmiertelność niejednaka. A to wymaga spojrzenia poza horyzont, przeniesienia nadziei, spodziewań i marzeń z tej strony: zniszczenia na tamtą: trwałą na wieki. Doczesność i wieczność to nieporównywalne wielkości. Problem w tym, że tu jesteśmy wprawieni, wiemy, ile to lat 10 czy nawet 80, a tam nie mamy języka ani wyobrażeń. Wiemy jednak, że jesteśmy stamtąd i tam nasz dom. Dusza nam o tym przypomina i tam ciąży. Poobijana, wychudzona, zmizerowana – nie przestaje jednak podpowiadać i przekonywać. Jak ją wspomóc i ratować? Niewiele trzeba trudu, żeby się tego dowiedzieć. Nas tu interesuje przede wszystkim nie to jak, ale w jaki sposób. I tu przychodzi z pomocą wspomniana na początku repasacja. A więc przede wszystkim delikatnie, fachowo, z uwagą, profesjonalnie, cierpliwie, uważnie, precyzyjnie, a i chyba nie zaszkodzi – elegancko.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2026-06-16 14:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

To co? Jeszcze po jednym?

Niedziela Ogólnopolska 32/2026, str. 62

[ TEMATY ]

Do powiedzenia

Graziako/Adobe Stock

Miniona sobota. Upalny sierpniowy wieczór, ciężki od zapachu miasta, tej specyficznej woni nagrzanych murów, rozpalonego asfaltu i mdlejących na rabatach kwiatów. Z ulicznych kafejek ciągną się za nami muzyka i szmer rozmów. Wakacyjna niespieszność, spowolnienie i ten rodzaj luzu, który nabywa się tuż po urlopie lub tuż przed nim. I nagle oni. Wypadają zwartą grupą z jednej z bram, hałaśliwi, młodzi i kompletnie pijani. Dziewczyny z ciężkim makijażem i w kusych łaszkach odsłaniających bez większej żenady, co tylko się da. Z kolei chłopcy, chudzi i wysocy jak palmy, noszą ciuchy o kilka numerów za duże i olbrzymie buciory z rzucającym się logo firmy na boku. Bez względu na płeć młodzi wrzeszczą i klną tak, że odwracają się ku nim wszystkie głowy. Bluzg totalny, ogłuszająca wulgarność w rozmiarze XXL. Takie zachowanie najwyraźniej sprawia im frajdę, bawi, imponuje, nakręcają się nawzajem. Szczególnie razi grubiańska maniera u dziewczyn z twarzami podobnymi do tych z obrazów Botticellego. Zwiewne panny o pszenicznych włosach i rumianych policzkach były obiektem westchnień wielu pokoleń mężczyzn – te, choć z pozoru podobne, są zaprzeczeniem tamtych. Jakiś młodzian podbiega do jednej z dziewczyn i z wyskoku kopie ją w pupę. Reszta tarza się na chodniku ze śmiechu, najbardziej ubawiona wydaje się kopnięta. Ktoś kogoś szarpie, ktoś kogoś uderza, dziewczyna wylewa chłopakowi pieniące się piwo na głowę. Inny chwyta czyjś kieliszek wina i wypija duszkiem zawartość. Trwamy w oniemieniu dobrą chwilę, trochę nie wierząc własnym oczom, trochę nie wiedząc, co zrobić.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent Ukrainy po ataku w Jarosławiu: sprawca tego zła musi ponieść pełną odpowiedzialność

2026-09-24 18:19

[ TEMATY ]

Jarosław

atak nożownika

Wołodymyr Zełeński

Karol Porwich/Niedziela

Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski

„W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy dopuścił się straszliwej zbrodni. Jesteśmy wstrząśnięci tym złem” - napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po ataku nożem, do jakiego doszło dziś w tym mieście. Jedna osoba zginęła, a cztery trafiły do szpitala.

„Składamy najgłębsze kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego. Wszystkim poszkodowanym życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Sprawca tego zła musi ponieść pełną odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem. Liczymy na szybkie i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności. Bolesne jest to, że ludzie są zdolni do tak okrutnych zbrodni. Wierzymy, że sprawiedliwości stanie się zadość” - stwierdził Zełenski.
CZYTAJ DALEJ

Kolejne cuda za wstawiennictwem bł. Fultona Sheena? Komisja analizuje sześć przypadków

2026-09-26 12:19

[ TEMATY ]

Bł. abp Fulton Sheen

EWTN

Beatyfikacja abp. Fultona J. Sheena nie musi być ostatnim etapem jego drogi na ołtarze. Fundacja nosząca imię słynnego amerykańskiego kaznodziei i pioniera katolickiej telewizji gromadzi dokumentację dotyczącą sześciu przypadków przypisywanych jego wstawiennictwu. Jeden z nich dotyczy nagłego ustąpienia nowotworu w IV stadium.

Dzień po beatyfikacji abp. Fultona J. Sheena coraz częściej pojawia się pytanie o kolejny możliwy etap jego procesu — kanonizację. Jak poinformował ks. prał. Jason Gray, dyrektor wykonawczy Archbishop Fulton J. Sheen Foundation, analizowanych jest obecnie sześć przypadków możliwych cudów przypisywanych wstawiennictwu nowego błogosławionego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję