Reklama

Niedziela Legnicka

Kropla życia

24 maja w Sanktuarium św. Maksymiliana Marii Kolbego w Lubinie odbyła się III Pielgrzymka Krwiodawców.

Niedziela legnicka 24/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Lubin

Monika Poręba-Zadrożna/Niedziela

Wielu honorowych dawców krwi rejestruje się także jako potencjalni dawcy szpiku

Wielu honorowych dawców krwi rejestruje się także jako potencjalni dawcy szpiku

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Była modlitwa, rozmowy i historie, które pokazują, że za każdą oddaną jednostką krwi stoi konkretny człowiek, jego doświadczenia i decyzja, by pomóc komuś zupełnie obcemu.

Mszy św. w intencji honorowych dawców krwi przewodniczył ks. Piotr Zawadka, kustosz sanktuarium, natomiast homilię wygłosił ks. Roman Raczak. Kapelan legnickiego szpitala wojewódzkiego podkreślił, że pracując w szpitalu każdego dnia widzi, jak kruche potrafi być życie. Dlatego ogromny szacunek należy się osobom, które bezinteresownie oddają krew. Jedna decyzja, kilkanaście minut w punkcie krwiodawstwa i oddana krew może uratować komuś zdrowie albo życie. Kapelan przyznał też, że sam doskonale zna rzeczywistość szpitalną, nie tylko jako duchowny, ale również jako pacjent i dawca krwi. I takie doświadczenia zmieniają spojrzenie na pomoc drugiemu człowiekowi i pokazują, jak wielkie znaczenie może mieć jeden gest.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wśród uczestników pielgrzymki była p. Anna, która oddaje krew od ponad 26 lat. Zaczęła zaraz po ukończeniu 18 lat. Na początku traktowała to bardziej jako ciekawą inicjatywę, ale z czasem zrozumiała, jak ważna była ta decyzja. Dziś regularnie wraca do punktu krwiodawstwa i zachęca do tego innych. Teraz ma już oddane ponad 15 litrów krwi i uważa, że pomaganie w ten sposób daje ogromną satysfakcję. Szczególnie teraz, przed wakacjami, kiedy krwi często zaczyna brakować.

Reklama

Piotr Marszałek, prezes Klubu Honorowych Dawców Krwi „Miedziana Krew przy Zakładach Górniczych «Rudna»”, od 40 lat angażuje się w krwiodawstwo i przekonuje, że najważniejsza jest świadomość, że można uratować komuś życie. Podkreśla, że coraz więcej młodych ludzi decyduje się oddać krew po raz pierwszy. Często widzą przykład wśród znajomych albo w rodzinie. Zdarza się też, że do działania motywują trudne sytuacje życiowe, kiedy ktoś bliski potrzebował transfuzji.

Podczas pielgrzymki przypominano również, że honorowi dawcy angażują się nie tylko w oddawanie krwi. Wielu z nich rejestruje się także jako potencjalni dawcy szpiku. Są osoby, które dzięki temu uratowały już czyjeś życie. Swoją historią podzielił się też p. Józef, który z krwiodawstwem związany jest od młodości. Dziś, będąc na emeryturze, ma więcej czasu, by angażować się w działalność i pomagać innym. Jak mówił, nie liczy już oddanych litrów krwi. Najważniejsze jest dla niego samo pomaganie. Ci, którzy oddają ten bezcenny dar, zgodnie przyznają, że najtrudniejszy jest pierwszy krok. Czasem jedna decyzja i jedna oddana jednostka krwi mogą uratować komuś życie.

Pielgrzymka odbyła się już po raz trzeci. – Pomysł zrodził się z prostego przekonania, że warto mówić głośno o ludziach, którzy bezinteresownie pomagają innym i dzielą się czymś, czego nie da się kupić ani wyprodukować – podkreśla ks. Piotr Zawadka, kustosz sanktuarium. Inspiracją jest postać św. Maksymiliana, który jest patronem honorowych dawców krwi. – Dlatego wspólnie z parafianami zadecydowaliśmy, aby zapraszać do sanktuarium wszystkich tych, którzy dzielą się tym wielkim darem, jakim jest krew – dodaje.

2026-06-09 14:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kulturalnie w Lubinie

Niedziela legnicka 8/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Lubin

Marek Perzyński

Spotkania są przestrzenią nieskrępowanej wymiany myśli i źródłem wiedzy

Spotkania są przestrzenią nieskrępowanej wymiany myśli i źródłem wiedzy

Świąteczne tradycje Dolnoślązaków były tematem 110. Salezjańskiego Kociołka Kultury.

Gościem był Marek Perzyński, pisarz, dziennikarz, regionalista, pasjonat poznawania tajników dotyczących Dolnego Śląska, autor kilkudziesięciu książek o Dolnym Śląsku. Dolny Śląsk to region regionów, w którym po II wojnie światowej spotkały się różne tradycje Polaków osiadłych tu albo z własnej woli, albo zmuszonych do tego po tym, jak przymuszeni zostali do opuszczenia swej ojcowizny na Kresach, zagarniętych przez ZSRR. Często w tej samej wsi zamieszkali rodacy z Kresów, centralnej Polski, repatrianci z Bałkanów czy Rumunii, zatem mamy na Dolnym Śląsku też potomków górali czadeckich. Urzędy repatriacyjne celowo rozdzielały ludzi z jednego transportu, aby nie tworzyć jednorodnych skupisk, co miało utrudnić komunikację międzyludzką i tym samym ułatwić władzy oddziaływanie na poszczególne jednostki. Ale bywało, że ludzie rozdzielić się nie dali. Tak było m.in. z mieszkańcami obecnych Domanic koło Oławy. Transport osadników, przybyły z Kresów, stał na stacji we wrocławskim Brochowie 2 tygodnie, podczas których codziennie grupa wypuszczała się w okolicę, by znaleźć tak dużą wioskę, by mogli pomieścić się w niej wszyscy swoi. Był jeszcze jeden warunek – musiał być w tej wsi odpowiednio duży kościół, bo u Kresowian „bez Boga ani do proga”.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymujące relikwie św. Franciszka. Po raz pierwszy dotarły do Rumunii

2026-07-31 20:20

[ TEMATY ]

relikwie

Rumunia

Św. Franciszek z Asyżu

Karol Porwich/Niedziela

Relikwia „ex massa corporis” św. Franciszka z Asyżu po raz pierwszy dotarła do Rumunii. W ramach pielgrzymki krajowej odwiedzi 32 miejsca w ośmiu diecezjach i eparchiach katolickich obrządku łacińskiego i greckokatolickiego.

Pielgrzymka, rozpoczęta 31 lipca w Oradei, zakończy się 16 października w Timișoarze. Organizuje ją Prowincja św. Józefa Braci Mniejszych Konwentualnych w Rumunii z okazji osiemsetnej rocznicy śmierci św. Franciszka.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent oczekuje od rządu szczegółowego raportu po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej

2026-08-01 07:18

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

PAP/Radek Pietruszka

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

Prezydent Karol Nawrocki oczekuje od rządu szczegółowego raportu po incydencie w Tarnawie-Kolonii, gdzie w czwartek rano spadł rosyjski pocisk – powiedział w piątek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

– Nie każdy przypadek przekroczenia polskiej przestrzeni powietrznej, w tym wypadku przez rosyjską rakietę, wymaga zwoływania Rady Bezpieczeństwa Narodowego – powiedział Rafał Leśkiewicz, odnosząc się do incydentu na Lubelszczyźnie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję