Reklama

Edytorial

Edytorial

Słowa naprawdę mają moc

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To były mocne, zdecydowane i przejmujące słowa: „Zatrzymajcie się! Przyszedł czas na pokój! Zasiądźcie przy stołach dialogu i mediacji, nie przy stołach, przy których planuje się zbrojenia i podejmuje decyzje o śmierci!” – zaapelował Leon XIV 11 kwietnia podczas czuwania w intencji pokoju (Czytamy Leona, s. 16). Słowa stanowcze, bo świat po raz kolejny znalazł się w krytycznym momencie. Bo na czele ze swymi przywódcami znowu zapomina, że wojny, konflikty, odwety zawsze zabierają ludziom życie, zawsze rujnują, sprowadzają biedę i nieszczęście. Wojna dzieli, przemoc niszczy, a bałwochwalstwo – które uprawiają niektórzy, czcząc idee i polityków – odbiera rozum, zaślepia – przypomniał Leon XIV. I dodał: „Wystarczy odrobina wiary, okruszyna wiary, najdrożsi, aby wspólnie stawić czoła tej dramatycznej godzinie dziejów”.

Kościół z racji misji, którą pełni, nie może pozostawać niemy i obojętny na aktualne wydarzenia. A to oznacza, że nie tylko ma wygłaszać apele, ale i konkretnie działać na rzecz pokoju. Kościół nigdy nie może się z tego obowiązku zwolnić, nawet gdy zarzucają mu, że wtrąca się w nie swoje sprawy, że myśli zbyt idealistycznie, bo „jest oderwany od rzeczywistości”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Przypomina mi się rozmowa sprzed 2 lat z włoskim kardynałem Matteo Zuppim, który był specjalnym wysłannikiem papieża ds. misji pokojowej w Ukrainie. Przekonywał, że pokój na świecie leży w interesie Kościoła, więcej nawet – że jest swoistą prerogatywą Kościoła, która daje mu prawo rozmawiać ze wszystkimi stronami konfliktu, by go zażegnać. „Pokój staje się realny, jeśli rozumiemy, że oznacza on wygraną dla każdej ze stron. Pokój jest zwycięstwem wszystkich!” – przekonywał kard. Zuppi. O tym przypomniał papież Leon XIV, modląc się na różańcu o pokój: by „powiedzieć całemu światu, że można budować pokój; że można żyć razem ze wszystkimi narodami ze wszystkich religii i wszystkich ras”.

Dobrze wiemy, jak bezcenną wartością jest słowo. Słowo – idea, która zstępuje ze świata ducha do świata materii. Słowo, które jest często wyrazem tego, czym żyje serce. Specjaliści w tej materii przekonują nawet, że na podstawie tego, co i jak człowiek mówi, można poznać, kim jest, co kryje jego serce. Słowo zawsze tkwi u początku każdego działania. Według Biblii, Stwórca głosem powołuje wszystkie stworzenia do istnienia. Piszę o tym, bo przed nami kolejny Tydzień Biblijny i kolejny Narodowy Dzień Czytania Pisma Świętego. Po co te inicjatywy? Odpowiedzi jest zapewne wiele, ale warto się skoncentrować na tej z Listu do Rzymian: „Wiara rodzi się ze słuchania, słuchanie natomiast ma miejsce dzięki słowu Chrystusa” (10, 17).

Pismo Święte jest słowem, które wyrosło ze słuchania Boga. Przez wieki ludzie na różne sposoby doświadczali Jego obecności w życiu i dawali o tym świadectwo. Kolejne pokolenia przekazują więc sobie mądrość zawartą w Biblii, a ilość jej tłumaczeń dziś jest ogromna. Zaczęło się od przekładu na języki grecki i aramejski. Potem przyszły tłumaczenia na łacinę i syryjski, następnie na koptyjski, ormiański, starosłowiański itd. Dziś w Polsce mamy też np. Biblię Ślązoka, Biblię po kaszubsku, Biblię po góralsku... I właśnie tym aspektem czytania Pisma Świętego zajęliśmy się w tym numerze. Jaki jest sens tłumaczeń słowa Bożego na gwary i dialekty, skoro jest już tłumaczenie w języku urzędowym, używanym powszechnie? Odpowiedzi udzielają wybitni bibliści (s. 10-13) – gorąco zachęcam do lektury tych arcyciekawych tekstów. Wynika z nich m.in. ta prawda, że Pismo Święte jest nie archaiczną księgą historyczną, ale pulsującym życiem i wciąż aktualnym słowem, przez które Bóg chce do nas mówić. Dajmy Mu tylko szansę...

Dajmy też sobie szansę na poznanie Kościoła w Afryce, uznawanego dziś za jedną z najintensywniej rozwijających się wspólnot katolickich na świecie. Mam na myśli Angolę, w której nuncjuszem apostolskim jest abp Kryspin Dubiel. Okazją do tej rozmowy stała się trwająca właśnie wizyta Leona XIV w tym kraju (s. 24-26). A co łączy Polskę z daleką Angolą? Proszę się przekonać podczas lektury tego wywiadu – może się okazać, że całkiem sporo.

2026-04-14 11:20

Ocena: +8 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie da się ukryć…

Niedziela Ogólnopolska 6/2025, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Niejeden zdrowy, patrząc na dzielne znoszenie cierpienia przez chorego, zmienia swoje życie i zwraca się do Boga.

Cierpienie zawsze pozostaje tajemnicą i nigdy tak do końca nie jesteśmy w stanie pojąć jego sensu. Dobrze tłumaczy to pewna opowieść. Otóż na misji w Afryce miało miejsce zaskakujące wydarzenie, które doprowadziło do przyjaźni dwóch ludzi: katolickiego księdza misjonarza i angielskiego lekarza ateisty. Choć często się spotykali, bo pracowali na tym samym terenie, lekarz zawsze unikał rozmów o Bogu. Zdarzyło się kiedyś, że musiał wyjechać na kilka tygodni. Wrócił odmieniony. „Ochrzcij mnie!” – powiedział do księdza. Ten zdumiony zapytał: „Co się stało?”. „Dojrzałem” – odparł medyk i opowiedział, co mu się przytrafiło. „Spotkałem dwudziestoletnią Murzynkę. Prawdziwą piękność” – zaczął lekarz. „Dwa tygodnie wcześniej amputowano jej kończyny górne i dolne. Został tylko korpus z głową. Nie zatrzymało to jednak choroby i dziewczynie zostało może pół roku życia. Wiedziała o tym, ale nie bała się śmierci. Patrzyłem, jak się uśmiecha, ile w niej radości życia, ile optymizmu. Dużo i szczerze rozmawialiśmy, przyznałem się jej, że jestem niewierzący. Od tej chwili modliła się za mnie codziennie. I to tak, że było widać, iż rzeczywistość pozaziemska nie była dla niej wcale mniej realna niż ta obecna. Obserwując ją, doszedłem do przekonania, że religia, która daje człowiekowi taką siłę, nie może być fikcją”. Lekarz uwierzył – można by powiedzieć, że dzięki świadectwu cierpienia tej dziewczyny. Człowiek cierpi, by inny człowiek mógł żyć...
CZYTAJ DALEJ

Olsztyn: Prokuratura nie dopatrzyła się na plakacie teatru obrazy uczuć religijnych

2026-09-29 10:07

[ TEMATY ]

plakat

obraza uczuć

Mat.prasowy

Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe umorzyła śledztwo, w którym badała, czy plakat do spektaklu „Wszyscy jesteśmy Belen" znieważa uczucia religijne. Na plakacie przedstawiono kontury sylwetek podobnych do wizerunków Maryi z Dzieciątkiem.

- Decyzja o umorzeniu nie jest prawomocna. Osoba, która może ją zaskarżyć, w sobotę odebrała w tej sprawie korespondencję, więc jeszcze zaskarżenie może wpłynąć - poinformował PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.
CZYTAJ DALEJ

„Jestem dumny z bycia katolikiem”. Papież inspiruje Francuzów

2026-09-30 08:48

[ TEMATY ]

świadectwo

Leon XIV we Francji

Vatican Media

„Dzięki wierze mogę iść naprzód i odnajdywać Jezusa wszędzie” – mówi 25-letni Jason, młody francuski katolik i absolwent studiów biznesowych. Podkreśla, że wiara pomaga mu przechodzić przez trudności, a spotkanie z Leonem XIV odczytuje jako wezwanie, by młodzi nie bali się głosić Ewangelii również poprzez codzienne życie.

Jason urodził się w Manchesterze, ale dorastał we Francji w katolickiej rodzinie. Przyznaje, że bycie młodym praktykującym katolikiem nie zawsze jest łatwe. Wsparciem jest dla niego wspólnota młodych, którzy co tydzień spotykają się, by rozmawiać o Jezusie i wierze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję