Dla każdej wspólnoty parafialnej odpust jest uroczystym wydarzeniem. To czas modlitwy i łask, wypraszanych nie tylko dla siebie, ale również dla tych, którzy poprzedzili nas w pielgrzymce wiary.
Pierwszy odpust 8 grudnia obchodziła kaplica Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Turznie. Ta mała kaplica należąca do parafii Wniebowzięcia NMP w Gostkowie nie jest tylko kolejnym elementem architektury sakralnej. To szczególne miejsce, w którym mieszkańcy Turzna gromadzą się na modlitwie różańcowej, nabożeństwach majowych, Drogach Krzyżowych i „Gorzkich żalach”. Co tydzień sprawowane są tu Eucharystie. Szczególnie ważny jest tu kult Maryi Niepokalanie Poczętej.
Reklama
Przygotowaniem do pierwszego odpustu w kaplicy były trzydniowe rekolekcje prowadzone przez ks. Macieja Kępczyńskiego. W swoich homiliach nawiązywał do 1858 r., kiedy to Matka Boża objawiła się Bernadecie Soubirous, przedstawiając się jako Niepokalane Poczęcie. Ks. Maciej podczas kolejnych dni rekolekcji, opierając się na wielu przykładach, wskazywał wiernym na cnoty Matki Bożej, które każdy wierzący w Chrystusa powinien w sobie rozwijać i pielęgnować. Ukazywał nam Maryję jako posłuszną, walczącą, troskliwą, ale również pełną tęsknoty Matkę, która mimo lęku i obaw odpowiedziała na Boże wezwanie i trwała w tej decyzji aż do końca. Maryja walczy o każdego grzesznika, o każdą ludzką duszę. My też powinniśmy walczyć – nie tylko z własnymi słabościami i grzechem, ale także o naszych bliskich – i tak jak Maryja troszczyć się o nich i zawsze być przy nich obecni. Może czasem musimy zatęsknić za kimś bliskim, współmałżonkiem, dzieckiem, rodzicem, a może nawet za sobą samym z dawnych lat, tak jak Ona tęskni za nami, tak jak Ona, stojąc pod krzyżem, w ogromnym bólu tęskniła za swoim Synem. Podczas Sumy odpustowej ks. Maciej ukazał Maryję jako tę, która jest ratunkiem dla grzeszników, poczętą bez grzechu pierworodnego, by wydać na świat Zbawiciela.
– Taki patronat zobowiązuje. Dzień 8 grudnia na stałe wpisze się w kalendarz mieszkańców Turzna – mówi Marcin. – Nie myślałem, że doczekam się tak wspaniałej decyzji jak ta o nadaniu tytułu naszej kaplicy. Aż się łezka w oku kręci – dodaje Kazimierz.
Dekret bp. Arkadiusza Okroja ucieszył wiernych z całej parafii, ale najbardziej oczywiście wiernych z Turzna, którzy już od wielu lat troszczą się o kaplicę, nie tylko w wymiarze duchowym, gromadząc się na nabożeństwach, ale również dbają o porządek w jej wnętrzu i na terenie wokół. Za troskę podziękował proboszcz ks. Paweł Borowski, który docenił trud wkładany przez osoby opiekujące się kaplicą, by była miejscem na chwałę Bogu i pożytek ludziom.
Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.
Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
Wstępny bilans dwóch trzęsień ziemi, które nawiedziły Wenezuelę 24 czerwca, mówi o niemal 4500 ofiarach śmiertelnych. Około 17 000 osób zostało rannych, a ponad 19 500 nadal przebywa w obozach dla poszkodowanych. Siostry salezjanki, które – jak wiele innych zgromadzeń zaangażowały się w akcję pomocową, mówią, że sytuacja kryzysowa trwa cały czas.
Jak informuje agencja Fides, nieznana jest wciąż liczba osób zaginionych. Nieprzerwanie trwają akcje poszukiwawcze i ratunkowe, pomoc medyczna oraz dystrybucja pomocy humanitarnej, także dzięki wsparciu wielu krajów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.