Dzięki zajęciom prowadzonym w Instytucie do naszych parafii dociera cały zastęp ludzi, którzy chętnie korzystają z nabytych kompetencji i swoim zaangażowaniem wpływają na życie liturgiczne całej wspólnoty – mówi ks. dr Piotr Bartoszek.
Kamil Krasowski: Z końcem sierpnia w ofercie Instytutu Filozoficzno--Teologicznego w Zielonej Górze pojawiły się nowe kierunki kształcenia w ramach Studium Liturgicznego diecezji. Jak wyglądają te nowe propozycje?
Ks. dr Piotr Bartoszek: Studium liturgiczne rozwija się bardzo prężnie, nie brakuje chętnych na kierunki, które mamy już w ofercie od jakiegoś czasu. Stałym zainteresowaniem cieszą się kursy dla ceremoniarzy i precentorek oraz animatorów parafialnych zespołów liturgicznych. To właśnie absolwenci tych kierunków wyrażali zainteresowanie dalszym studiowaniem liturgii. Głównie z myślą o nich zostały utworzone kolejne propozycje formacyjne dotyczące teologii liturgii. Ponadto, w tym roku rusza kolejna edycja przygotowania do posługi akolity, lektora i nadzwyczajnego szafarza Komunii św. Warto już teraz zainteresować się tymi propozycjami.
Kobietom proponujemy przygotowanie do funkcji precentorek, mężczyzn zaś zapraszamy na kursy dla ceremoniarzy, nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. i akolitów. Natomiast studium dla lektorów oraz teologia liturgii to propozycje skierowane zarówno do kobiet jak i do mężczyzn.
Jakie dają możliwości i co daje ich ukończenie?
Reklama
Głównym atutem formacji oferowanej w ramach studium liturgicznego jest głębsze zrozumienie samej liturgii, a przez to też pełniejsze i świadome zaangażowanie w jej celebrację. Dzięki zajęciom prowadzonym w Instytucie do parafii dociera cały zastęp ludzi, którzy chętnie korzystają z nabytych kompetencji i swoim zaangażowaniem wpływają na życie liturgiczne całej wspólnoty.
Jak będzie wyglądała formacja i kto będzie ją prowadził?
W zależności od kierunku, formacja trwa od 2 do 4 semestrów. Całość koordynuje ks. Bartosz Warwarko, a szczegóły co do programu można znaleźć na naszej stronie internetowej.
Zupełną nowością jest dwuletnie Studium Wiary. Co to za propozycja i do kogo jest skierowana?
Studium Wiary to propozycja dla tych, których wiara intryguje i dlatego właśnie chcą ją zgłębiać. To zestaw mini-kursów tematycznych, poruszających zagadnienia wiary „w dialogu z pytaniami współczesnych kobiet i mężczyzn”. Zależy nam przede wszystkim na aktualności problematyki, dlatego rezygnujemy z tytułów odwołujących się do klasycznych dyscyplin teologicznych (których nazwy, np. pneumatologia, teologia moralna szczegółowa, itp., niewiele mówią dzisiejszym odbiorcom), by podejść do zagadnień problemowych, pomagających odczytywać treści wiary we współczesnym kontekście. Przykładowe tytuły kursów, które pojawia się w ramach tego studium w tym roku to: „nie WARTO się żenić” – małe studium wielkich spraw małżeńskich; „Mówimy «Kościół» a myślimy «świeccy»”? Czy „Potrzebujemy nowej teologii laikatu”; „Jak się rozwijał pierwotny Kościół”; „Współczesne wyzwania w bioetyce”; „Eucharystia, relikwie, pobożność – rozmawiamy o liturgii”. To tak, by uchylić rąbka tajemnicy. Zależy nam również na przystępnej formie, dlatego zajęcia będą się odbywały hybrydowo (stacjonarnie i online). Całe studium będzie trwało 2 lata (choć warto wziąć udział choćby w jednym). Pierwszy rok będzie miał charakter wykładowy, skupiający się na formacji chrześcijańskiej, drugi – warsztatowy, w poszczególnych specjalizacjach (można je będzie wybrać na koniec pierwszego roku; będzie też możliwość zmiany kierunku lub – w zależności od sytuacji – indywidualny tok studium). Tą drogą chcemy dotrzeć do przyszłych katechistów parafialnych, animatorów oraz liderów grup i wspólnot. Współpracujemy na tym polu ze Studium Liturgicznym oraz Studium nad Małżeństwem i Rodziną. Zapisy już trwają i zgłoszeń nie brakuje. Zachęcamy, by z tym nie zwlekać – pierwszy nabór trwa do końca września.
Ks. dr Piotr Bartoszek, dyrektor Instytutu Filozoficzno-Teologicznego im. Edyty Stein w Zielonej Górze
Dziś przez modlitwę, a także wdzięczną pamięć wspominamy ich samotną walkę i składamy kwiaty w wielu miejscach ich więzień i tortur na terenie całej Polski, a także naszego miasta – mówił biskup diecezjalny
Najpierw była Msza św. w konkatedrze, a po niej przemarsz i uroczysty apel na placu mjr. Adama Lazarowicza. Tak wyglądały dzisiejsze Zielonogórskie Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
Zielonogórskie Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych rozpoczęły się od złożenia wiązanek kwiatów najpierw przy Tablicy Pamięci Ofiar Komunistycznego Wojskowego Sądu Rejonowego przy ul. Chrobrego, a później przy Tablicy Pamięci Ofiar Komunistycznych Represji przy Areszcie Śledczym w Zielonej Górze.
Drodzy bracia i siostry,
Chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć o Joannie d´Arc, młodej świętej, żyjącej u schyłku Średniowiecza, która zmarła w wieku 19 lat w 1431 roku. Ta młoda francuska święta, cytowana wielokrotnie przez Katechizm Kościoła Katolickiego, jest szczególnie bliska św. Katarzynie ze Sieny, patronce Włoch i Europy, o której mówiłem w jednej z niedawnych katechez. Są to bowiem dwie młode kobiety pochodzące z ludu, świeckie i dziewice konsekrowane; dwie mistyczki zaangażowane nie w klasztorze, lecz pośród najbardziej dramatycznych wydarzeń Kościoła i świata swoich czasów. Są to być może najbardziej charakterystyczne postacie owych „kobiet mężnych”, które pod koniec średniowiecza niosły nieustraszenie wielkie światło Ewangelii w złożonych wydarzeniach dziejów. Moglibyśmy je porównać do świętych kobiet, które pozostały na Kalwarii, blisko ukrzyżowanego Jezusa i Maryi, Jego Matki, podczas gdy apostołowie uciekli, a sam Piotr trzykrotnie się Go zaparł. Kościół w owym czasie przeżywał głęboki, niemal 40-letni kryzys Wielkiej Schizmy Zachodniej. Kiedy w 1380 roku umierała Katarzyna ze Sieny, mamy papieża i jednego antypapieża. Natomiast kiedy w 1412 urodziła się Joanna, byli jeden papież i dwaj antypapieże. Obok tego rozdarcia w łonie Kościoła toczyły się też ciągłe bratobójcze wojny między chrześcijańskimi narodami Europy, z których najbardziej dramatyczną była niekończąca się Wojna Stulenia między Francją a Anglią.
Joanna d´Arc nie umiała czytań ani pisać. Można jednak poznać głębiej jej duszę dzięki dwóm źródłom o niezwykłej wartości historycznej: protokołom z dwóch dotyczących jej Procesów. Pierwszy zbiór „Proces potępiający” (PCon) zawiera opis długich i licznych przesłuchań Joanny z ostatnich miesięcy jej życia ( luty-marzec 1431) i przytacza słowa świętej. Drugi - Proces Unieważnienia Potępienia, czyli "rehabilitacji" (PNul) zawiera zeznania około 120 naocznych świadków wszystkich okresów jej życia (por. Procès de Condamnation de Jeanne d´Arc, 3 vol. i Procès en Nullité de la Condamnation de Jeanne d´Arc, 5 vol., wyd. Klincksieck, Paris l960-1989).
Joanna urodziła się w Domremy - małej wiosce na pograniczu Francji i Lotaryngii. Jej rodzice byli zamożnymi chłopami. Wszyscy znali ich jako wspaniałych chrześcijan. Otrzymała od nich dobre wychowanie religijne, z wyraźnym wpływem duchowości Imienia Jezus, nauczanej przez św. Bernardyna ze Sieny i szerzonej w Europie przez franciszkanów. Z Imieniem Jezus zawsze łączone jest Imię Maryi i w ten sposób na podłożu pobożności ludowej duchowość Joanny stała się głęboko chrystocentryczna i maryjna. Od dzieciństwa, w dramatycznym kontekście wojny okazuje ona wielką miłość i współczucie dla najuboższych, chorych i wszystkich cierpiących.
Z jej własnych słów dowiadujemy się, że życie religijne Joanny dojrzewa jako doświadczenie mistyczne, począwszy od 13. roku życia (PCon, I, p. 47-48). Dzięki "głosowi" św. Michała Archanioła Joanna czuje się wezwana przez Boga, by wzmóc swe życie chrześcijańskie i aby zaangażować się osobiście w wyzwolenie swojego ludu. Jej natychmiastową odpowiedzią, jej „tak” jest ślub dziewictwa wraz z nowym zaangażowaniem w życie sakramentalne i modlitwę: codzienny udział we Mszy św., częsta spowiedź i Komunia św., długie chwile cichej modlitwy prze Krucyfiksem lub obrazem Matki Bożej. Współczucie i zaangażowanie młodej francuskiej wieśniaczki w obliczu cierpienia jej ludu stały się jeszcze intensywniejsze ze względu na jej mistyczny związek z Bogiem. Jednym z najbardziej oryginalnych aspektów świętości tej młodej dziewczyny jest właśnie owa więź między doświadczeniem mistycznym a misją polityczną. Po latach życia ukrytego i dojrzewania wewnętrznego nastąpiły krótkie, lecz intensywne dwulecie jej życia publicznego: rok działania i rok męki.
Na początku roku 1429 Joanna rozpoczęła swoje dzieło wyzwolenia. Liczne świadectwa ukazują nam tę młodą, zaledwie 17-letnią kobietę jako osobę bardzo mocną i zdecydowaną, zdolną do przekonania ludzi niepewnych i zniechęconych. Przezwyciężywszy wszystkie przeszkody spotyka następcę tronu francuskiego, przyszłego króla Karola VII, który w Poitiers poddaje ją badaniom przeprowadzanym przez niektórych teologów Uniwersytetu. Ich ocena jest pozytywna: nie dostrzegają w niej nic złego, lecz jedynie dobrą chrześcijankę.
22 marca 1429 Joanna dyktuje ważny list do króla Anglii i jego ludzi, oblegających Orlean (tamże, s. 221-22). Proponuje w nim prawdziwy, sprawiedliwy pokój między dwoma narodami chrześcijańskimi, w świetle imion Jezusa i Maryi, ale jej propozycja zostaje odrzucona i Joanna musi angażować się w walkę o wyzwolenie miasta, co nastąpiło 8 maja. Innym kulminacyjnym momentem jej działań politycznych jest koronacja Karola VII w Reims 17 lipca 1429 r. Przez cały rok Joanna żyje między żołnierzami, pełniąc wśród nich prawdziwą misję ewangelizacyjną. Istnieje wiele ich świadectw o jej dobroci, męstwie i niezwykłej czystości. Wszyscy, łącznie z nią samą, mówią o niej „la pulzella” - czyli dziewica.
Męka Joanny zaczęła się 23 maja 1430, gdy jako jeniec wpada w ręce swych wrogów. 23 grudnia zostaje przewieziona pod strażą do miasta Rouen. To tam odbywa się długi i dramatyczny Proces Potępienia, rozpoczęty w lutym 1431 r. a zakończony 30 maja skazaniem na stos. Był to proces wielki i uroczysty, któremu przewodniczyli dwaj sędziowie kościelni: biskup Pierre Cauchon i inkwizytor Jean le Maistre. W rzeczywistości kierowała nim całkowicie duża grupa teologów słynnego Uniwersytetu w Paryżu, którzy uczestniczyli w nim jako asesorzy.
Podziel się cytatem
Niezidentyfikowany sprawca oblał czerwoną farbą pomnik Jana Karskiego oraz drzwi i fragment elewacji Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. Konsul generalny Mateusz Sakowicz w sobotę w rozmowie z PAP określił zdarzenie jako „akt wandalizmu, który należy jednoznacznie potępić”.
Do incydentu doszło w piątek w godzinach porannych. Konsul podkreślił, że sprawa jest traktowana priorytetowo w kategoriach bezpieczeństwa placówki. – Właściwe służby we współpracy z nami się tym zajmują. To jest obecnie jeden z naszych najważniejszych priorytetów – zaznaczył.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.