Reklama

Rodzina

Inwestycja w fundament

Czyli o byciu parą, a nie tylko rodzicami.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zaczyna się niewinnie. „Zawieziesz dziś Franka na angielski?”, „pamiętasz o spotkaniu z wychowawcą?”, „kup mleko, płyn do naczyń i banany”. A potem mijają dzień, tydzień, miesiąc – i nie wiadomo, kiedy „my” zamienia się w „system”. Funkcjonuje, działa, czasem nawet bardzo sprawnie. Ale czy żyje?

Małżeństwo to nie tylko wspólne konto i dzieci. To historia dwojga ludzi, którzy kiedyś patrzyli na siebie nie przez pryzmat obowiązków, tylko z czułością, zaciekawieniem, pragnieniem bycia razem. Jeśli nie wracamy do tego spojrzenia, jeśli nie zatrzymujemy się, by je odnaleźć – możemy zgubić siebie nawzajem. I nie dlatego, że coś się popsuło, tylko dlatego, że niczego nie pielęgnowaliśmy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Małżeństwo to nie projekt, tylko relacja

Niektórzy mówią: „nie mamy czasu, żeby dokądkolwiek wyjechać”. I często mają rację – dzieci są małe, budżet napięty, dziadkowie daleko. Ale czasem za tym stwierdzeniem kryje się coś więcej: niepewność, lęk, brak nawyku bycia tylko we dwoje. Bo łatwiej działać „w trybie zadaniowym” niż spojrzeć sobie w oczy i zapytać: kim dla ciebie dzisiaj jestem?

Małżeństwo nie jest stanem osiągniętym raz na zawsze. To przestrzeń nieustannego odnawiania. Miłość nie trwa siłą samego faktu ślubu – ona żyje, gdy jest karmiona. Gdy znajduje czas, by się zatrzymać, zachwycić, porozmawiać. A niekiedy – po prostu razem pomilczeć.

Reklama

Warto podać kilka przykładów z naszego działania w Fundacji Esencja Wsparcia: wieczory „Randka małżeńska” – organizujemy wieczory tylko dla par. Przy świecach, z pytaniami do rozmowy i z przestrzenią na bycie razem. To nie są wielkie wydarzenia – ale mają wielką siłę przywracania bliskości; opieka nad dziećmi podczas konferencji i randki – na naszych wyjazdach rodzinnych zawsze zapewniamy opiekę dla dzieci, by rodzice mogli spokojnie uczestniczyć w konferencjach, a także pójść razem na randkę. Te chwile są bezcenne, bo pozwalają odzyskać coś, co zginęło w natłoku codzienności; „Czas dla nas” w domowej przestrzeni – zachęcamy małżeństwa, by tworzyły swój własny wieczór randkowy w domu z pomocą naszych materiałów: kart rozmowy, prostych inspiracji, zaproszeń „tylko dla niego i dla niej”. To proste, ale działa – bo najważniejsze są czas i intencja.

Czy warto wyjechać tylko we dwoje?

Warto. Nie po to, żeby uciec od dzieci. Nie po to, by odpocząć od domu. Ale po to, by przypomnieć sobie, kim jesteśmy – jako kobieta i mężczyzna, którzy przed Bogiem powiedzieli sobie: „Biorę ciebie i ślubuję ci miłość...”.

Wyjazd we dwoje nie musi być spektakularny. Mogą to być pensjonat pod lasem, schronisko w górach, domek wśród pól. Czasem wystarczy nawet jedno popołudnie – ale świadomie przeżyte. Z pragnieniem bliskości, a nie z listą spraw do załatwienia.

Co się dzieje, gdy wyjeżdżamy tylko we dwoje?

1. Zwalniamy. W końcu nie trzeba nikogo budzić, ubierać, szykować drugiego śniadania. Można się obudzić, usłyszeć ciszę i zobaczyć w niej twarz ukochanej osoby.

2. Zaczynamy mówić. Nie o rachunkach, planach i logistyce. Ale o sobie. O tym, co boli, co raduje, co zostało niedopowiedziane.

3. Wraca czułość. Ta najprostsza – ukryta w gestach, spojrzeniach, uśmiechach. Czułość, która w codziennym hałasie często ginie.

4. Doświadczamy odnowienia. Małżeństwo potrzebuje nie tylko sakramentu, ale i momentów łaski – takich, które przypominają, że „bycie razem” to nie tylko trwanie, ale też wybór.

A co z dziećmi?

To jedno z najczęstszych pytań. I najprostsza odpowiedź brzmi: one będą szczęśliwe, jeśli my będziemy razem. Dziecko, które widzi czułość między rodzicami, czuje się bezpiecznie. Wie, że miłość to coś więcej niż poświęcenie – że to troska, uważność, obecność.

Reklama

Wyjazd rodziców to nie opuszczenie dzieci. To inwestycja w fundament, na którym wszystko się opiera. Bo dom nie trzyma się na zmywarce i grafiku. Dom trzyma się na relacji.

Ale dotyczy to nie tylko małżeństw z małymi dziećmi. Także ci, których dzieci już dorosły – studiują, pracują, są „na swoim” lub przeciwnie, nadal mieszkają w domu – często zapominają o sobie nawzajem. Zatracają się w trosce o dorosłe już życie swoich dzieci: pomagają finansowo, emocjonalnie, są dostępni 24/7. A przecież to właśnie ten etap życia może stać się nową szansą dla relacji małżeńskiej. Czas, który zwalnia – nie po to, by wypełnić go cudzym życiem, ale by odzyskać swoje „my”.

Historia Ani i Pawła

Są małżeństwem od 18 lat. Troje dzieci, kredyt hipoteczny, praca zmianowa, ciągłe zmęczenie. Przez ostatnie 12 lat nigdzie nie wyjechali tylko we dwoje. Wszystko zawsze podporządkowane dzieciom. Ale w zeszłym roku ich najstarszy syn zapytał: „Mamo, a czemu ty i tata nigdy nigdzie nie jedziecie sami? Przecież się kochacie, prawda?”.

To pytanie zatrzymało ich bardziej niż jakikolwiek konflikt. Paweł zorganizował weekend w domku na wsi, 80 km od domu. Bez wielkich przygotowań. Bez luksusów. Tylko oni dwoje i cisza. Wracali stamtąd milczący – ale nie dlatego, że nie mieli o czym mówić. Dlatego, że zrozumieli, jak bardzo byli sobie potrzebni.

Ania potem powiedziała: „To był jakby nowy początek. Niewypowiedziane przez lata rzeczy zaczęły się układać w słowa. Po prostu byliśmy”.

Jak zacząć?

Reklama

1. Nie czekaj na idealny moment – on nigdy nie przyjdzie. Zrób miejsce w kalendarzu, nawet na jedną noc.

2. Poproś o pomoc – czasem znajomi, rodzice, sąsiedzi chętnie zajmą się dziećmi. Ale trzeba dać im szansę.

3. Nie planuj wszystkiego – ten czas nie musi być „produktywny”. Wystarczy być.

4. Jeśli trudno wam rozmawiać – zacznijcie od wspólnego spaceru albo gry planszowej.

5. Weźcie ze sobą coś, co przypomina początek waszej historii – zdjęcia, list, piosenkę. Małe rzeczy mają wielką moc.

Duchowość nie jest dodatkiem

Dla małżeństwa wiara może być mostem. Wspólna modlitwa, uczestnictwo w Eucharystii, sakrament pojednania – to nie są „akcesoria”. To przestrzenie uzdrowienia. Miłość potrzebuje łaski. Potrzebuje Boga, który nieustannie uczy nas kochać od nowa.

Nie bez powodu sakrament małżeństwa sprawowany jest publicznie, w obecności wspólnoty. To nie prywatny układ, ale przymierze – także wobec Boga. Gdy wracamy do siebie jako mąż i żona, wracamy też do źródła naszej miłości – do Boga, który sam jest relacją. I tylko z Jego pomocą naprawdę jesteśmy w stanie „kochać aż do końca”.

Powrót do sensu

Miłość małżeńska nie jest chwilą – jest pielgrzymką. Czasem po prostych drogach, czasem po kamieniach. Ale zawsze razem. Wybierana codziennie. Ożywiana decyzją, że warto.

Jak wskazał papież Franciszek: „Małżonkowie są powołani, by się uświęcać nawzajem. Ich więź jest święta”. Bo miłość nie potrzebuje fajerwerków. Potrzebuje obecności. Prawdziwej, uważnej, cichej. Miłość nie umiera z braku obowiązków. Miłość umiera, gdy się nie spotykamy. Dlatego... spotkajmy się. Choćby na chwilę. Tylko we dwoje. Zacznijcie od małego kroku, zacznijcie już dziś.

2025-07-14 17:19

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Jan Maria Vianney inspiruje współczesnych księży

2026-08-04 15:29

[ TEMATY ]

św. Jan Maria Vianney

Vatican Media

4 sierpnia Kościół powszechny obchodzi wspomnienie św. Jana Marii Vianneya, Proboszcza z Ars, ogłoszonego w 1929 roku przez Piusa XI „patronem wszystkich proboszczów świata". W rozmowie z mediami watykańskimi rektor sanktuarium w Ars, ks. Rémi Griveaux, opowiada o wsparciu, jakie u tego świętego odnajdują współcześni kapłani, zmagający się z wewnętrznymi kryzysami i trudnościami w otoczeniu.

Św. Jan Maria Vianney, znany jako Proboszcz z Ars (1786-1859), pochodził ze skromnej rodziny i miał tak duże trudności w nauce, że wątpiono, czy poradzi sobie z przygotowaniem do kapłaństwa. Ostatecznie jednak przyjął święcenia w 1815 roku, a posługa, jaką pełnił w niewielkiej francuskiej miejscowości Ars i okolicznych wioskach, wydała niezwykłe owoce, szczególnie poprzez sakrament pojednania i świadectwo zanurzenia w modlitwie. W ostatnich latach jego życia odwiedzało go ok. 100 tys. osób rocznie, a dziś do sanktuarium w Ars, w którym jest pochowany przybywają liczne grupy z całego świata, a wśród nich wielu kapłanów. Także ostatni papieże przybliżali tę postać Kościołowi: w 150-lecie jego śmierci (2009 r.) Benedykt XVI ogłosił Rok Kapłański, któremu patronował francuski święty, zaś 10 lat później Franciszek poświęcił mu obszerne fragmenty okolicznościowego listu, skierowanego do kapłanów.
CZYTAJ DALEJ

Szef MON: doszło do kolejnego przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego nad Bałtykiem

2026-08-04 14:40

[ TEMATY ]

Morze Bałtyckie

rosyjskie samoloty

Adobe Stock

We wtorek przed południem 56 kilometrów na północny zachód od Koszalina doszło do kolejnego przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20M - poinformował wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. To już drugi taki przypadek w tym tygodniu.

Rzecznik Miniesterstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmej podkreślił w rozmowie z PAP, że rosyjski samolot nie przekroczył polskiej przestrzeni powietrznej.
CZYTAJ DALEJ

Nowe wydanie „Reguły Taizé”. Ukazała się także po polsku

2026-08-05 08:46

[ TEMATY ]

Taizé w Łodzi

Ks. Paweł Kłys

Po 30 latach od ostatniej polskiej edycji ukazało się nowe, dwujęzyczne – polsko-francuskie – wydanie „Reguły Taizé”, najważniejszego tekstu określającego życie i duchowość ekumenicznej Wspólnoty z Taizé. Publikacja została opatrzona wprowadzeniem brata Matthew, obecnego przeora wspólnoty, oraz uzupełniona o historię Taizé i kalendarium ukazujące wieloletnie związki wspólnoty z Polską.

„Reguła Taizé”, napisana zimą 1952-1953 przez założyciela wspólnoty, brata Rogera, wyznacza drogę życia braci opartą na modlitwie, prostocie, życiu we wspólnocie, całkowitym oddaniu Bogu oraz dążeniu do pojednania między chrześcijanami. Choć czerpie z tradycji monastycznej, nie jest jedynie zbiorem zasad, ale duchowym przewodnikiem pomagającym żyć Ewangelią na co dzień.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję