Wiele osób pewnie pamięta jeszcze skecz popularnego kabaretu pt. Wizyta księdza. Gospodarze bardzo się wysilali, żeby sprostać zadaniu. Nawet starali się dopasować słowa i zachowanie do tej uroczystej chwili, co wypadało bardzo śmiesznie i przede wszystkim sztucznie.
Ale rzeczywiście czasami język kościelny wydaje się „cywilom” jakby obcy. Jak ze wszystkim, czym człowiek nie żyje na co dzień. Osoby, które biorą jakikolwiek bliższy udział w życiu parafii, takich problemów nie mają. Ksiądz widziany przy ołtarzu raz na tydzień lub rzadziej to zupełnie coś innego niż taki duchowny, który np. wyjeżdża z naszymi dzieciakami na wakacje Przymierza Rodzin lub opiekuje się jakąś inną przykościelną wspólnotą. Zamiast „proszę księdza” mówi się do niego „księże Jarku”, można do takiego księdza zatelefonować albo nawet zaprosić go na podwieczorek. Taki ksiądz staje się po prostu przyjacielem rodziny. Przyjacielem człowieka. Kimś bliskim, a nie obcym.
W internecie teraz można spotkać całe ciągi komentarzy na temat kościelnej kolędy. Wszyscy są znawcami tego tematu. Wypowiadają się wielce kompetentnie o tym, czy przyjmować księdza, czy nie przyjmować. Dawać datek czy nie dawać. Jeśli dawać, to ile? Każdy ma jakieś zdanie, i to tym bardziej radykalne, im dalej ten ktoś jest od Kościoła i im bardziej anonimowy. Można się czasem zdziwić, czego to ludzie nie wypisują! Ach, te komentarze!
A sprawa jest banalnie prosta. Nazywa się: dobrowolność. Trochę tak jak jest podczas Mszy św. z tacą – wrzucasz 10 zł albo dziesięcinę. I tak samo jest z kolędą i „kopertówką” – chcesz, to przyjmujesz, chcesz to dajesz. Nie chcesz, to nie. I koniec.
W niedzielę wieczorem w krakowskim Centrum Kongresowym ICE odbył się koncert „Betlejem w Krakowie”. W ramach wydarzenia najpiękniejsze kolędy z mieszkańcami miasta i przyjezdnymi zaśpiewali m.in. Kamil Bednarek, Dawid Kwiatkowski, Antonina Krzysztoń czy Mate.O.
W programie wydarzenia znalazły się zarówno tradycyjne kolędy i pastorałki, jak i utwory nieznane dotąd w Polsce, w tym kompozycje serbskie, etiopskie czy stworzone przez kanadyjskich Indian, a także utwory bożonarodzeniowe z Armenii. Wszystkie w niezwykłych i porywających aranżacjach muzycznych.
Żadne świadectwo nie jest za małe. Wrocławski Marsz dla Życia zgromadził rodziny i wspólnoty
2026-05-10 21:43
Marzena Cyfert
Marzena Cyfert
Wrocławski Marsz dla Życia
Około tysiąc osób przeszło przez centrum Wrocławia w Marszu dla Życia i Rodziny, odbywającym się pod hasłem: „Czas obronić małżeństwo! Czas ochronić życie!”. Wydarzeniu towarzyszyły świadectwa rodzin, osób nawróconych i organizacji pomagających kobietom, dzieciom oraz małżeństwom w kryzysie.
O bliźniaczej ciąży i problemach z nią związanych mówiła Wanda, podkreślając, że życie zawsze jest w rękach Boga. Jedno z jej dzieci przeżyło sepsę, operację serca, operację oczu i inne zabiegi. Dziś dziecko jest zupełnie zdrowe. – Dziewczynka miała mieć uszkodzone płuca, miała nie widzieć. A dzisiaj widzi, dobrze się rozwija, wygrywa konkursy. Pan Bóg jest wielki, On jest dawcą życia, wie komu i kiedy je dać. Daje też nadzieję i siłę, by trwać nawet w trudnych sytuacjach – podkreślała Wanda.
Zostawiamy za sobą krakowskie kościoły i ruszamy na zachód, ku beskidzkim wzgórzom, gdzie na górze Żar bije serce polskiej pobożności pasyjnej. Kalwaria Zebrzydowska to miejsce wyjątkowe – powierzone opiece Ojców Bernardynów, od ponad czterystu lat jest domem dla każdego, kto szuka pocieszenia u stóp Matki i w cieniu Chrystusowego Krzyża. To tutaj krajobraz został ukształtowany na wzór świętych miejsc Jerozolimy, by każdy pątnik mógł fizycznie dotknąć tajemnic zbawienia.
Wchodząc do kalwaryjskiej bazyliki, nasze kroki kierujemy ku bocznej kaplicy, gdzie w złocistym ołtarzu cześć odbiera cudowny obraz Matki Bożej Kalwaryjskiej. Ten wizerunek typu Eleusa – Matki Bożej Czułej – ukazuje Maryję, która z nieskończoną delikatnością przytula do policzka małego Jezusa. Historia tego obrazu jest historią cudów a wszystko zaczęło się w 1641 roku, kiedy to w domu pobożnego szlachcica Maryja zapłakała krwawymi łzami. Od tego czasu Pani Kalwaryjska nie przestaje ocierać łez swoich dzieci, stając się powierniczką najtrudniejszych spraw narodu i każdego człowieka z osobna.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.