Oficjalny odbiór odrestaurowanego cynowego sarkofagu Heleny von Gellhorn, pierwszej żony barona Jana Henryka I von Hochberga, inicjatora rozbudowy Zamku Książ, będącej początkiem powstania najwspanialszej rezydencji magnackiej na Dolnym Śląsku, miało miejsce 29 listopada. Sarkofag ten jest jedną z dziewięciu zabytkowych trumien odkrytych w trakcie remontu kościoła św. Mikołaja w Świebodzicach.
Kontynuacja prac
To historyczne wydarzenie zgromadziło wielu szacownych gości, wśród nich burmistrza Świebodzic Pawła Ozgę oraz miejscowego proboszcza ks. kan. Józefa Siemasza.
Przypomnijmy, że współczesna historia sarkofagów sięga 2014 r., kiedy to miejscowi duszpasterze podczas remontu kościoła odkryli w posadzce w bocznej kaplicy wyłom, w którym znajdowało się inne pomieszczenie. Okazało się, że jest to krypta, w której spoczywa dziesięć trumien (1 miedziana, 1 drewniana i 8 cynowych) w różnym stanie, pochodzących z XVII wieku, należących do członków rodu Hochbergów.
Szczegóły renowacji
Reklama
Prace konserwatorskie zostały wykonane staraniem pracowni Agnieszki i Tomasza Trzosów z Tychów, którzy na swoim koncie mają odnowę dwóch poprzednich zabytkowych trumien. Zadanie obejmowało etapowe prace konserwatorskie, począwszy od przeniesienia szczątków do tymczasowej trumny, przez wydobycie sarkofagu z krypty, aż do pełnej renowacji technicznej i estetycznej. Odnowiono również listwy oraz podpory sarkofagu, przywracając mu pierwotną srebrzystość cyny i rekonstruując złocenia 24-karatowym złotem.
Jak informuje Urząd Miasta Świebodzice, wykonany z cyny, złocony i polichromowany sarkofag Heleny von Gellhorn wyróżnia się swoim sześciobocznym kształtem trumiennym. Na wieku i na skrzyni umieszczono kartusze z złoconymi inskrypcjami oraz wersety z ksiąg Nowego i Starego Testamentu. Herby rodowe zmarłej zdobią boki skrzyni, a całość ozdabia listwa z motywem chrząstkowym oraz ażurowa listwa koronkowa.
Po renowacji sarkofag został ustawiony w krypcie Hochbergów w bocznej kaplicy kościoła św. Mikołaja, obok dwóch innych odrestaurowanych metalowych trumien. Całość prac konserwatorskich prowadzona była pod nadzorem delegatury wałbrzyskiej Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków we Wrocławiu.
Projekt renowacji sarkofagu został wsparty kwotą ponad 180 tysięcy złotych, co świadczy o znaczeniu tego przedsięwzięcia dla zachowania dziedzictwa kulturowego regionu.
Znów będzie zabawa, wspólne tańce i śpiew. Zaplanowane na 28 i 29 czerwca święto miasta - Dni Świebodzic 2014, zapowiada się naprawdę interesująco, a wszystko to dzięki zaproszonym gwiazdom polskiej estrady.
Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.
Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.