Reklama

Niedziela Kielecka

Wspólnota serc

Do Domu dla Niepełnosprawnych w Piekoszowie 27 lutego przybyła kolejna rodzina z ogarniętej wojną Ukrainy, wśród nich zaledwie trzymiesięczna Sofija z mamą.

Niedziela kielecka 11/2022, str. I

[ TEMATY ]

pomoc dla Ukrainy

T.D.

Trzymiesięczna Sofija i jej mama są już bezpieczne

Trzymiesięczna Sofija i jej mama są już bezpieczne

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pięcioosobowa rodzina dotarła ze Zbaraża. Za nich i za 35 Ukraińców, którzy naleźli schronienie w Piekoszowie, modlił się bp Marian Florczyk.

Mszę św. koncelebrowali: ks. Łukasz Zygmunt – dyrektor domu i Krzysztof Banasik – wicedyrektor Caritas kieleckiej. Kaplica była pełna ludzi, gdyż każdego dnia bardziej zapełnia się piekoszowski dom – wciąż do tej placówki Caritas kieleckiej docierają nowi uchodźcy, a ks. Łukasz Zygmunt dwoi się i troi, kursując pomiędzy granicą i Piekoszowem, dowożąc nowe rodziny, przeprowadzając ekspresowe adaptacje pomieszczeń, budując łazienki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W ciągu trzech dni powstały w Piekoszowie nowe pokoje z łazienkami, gdzie mogą wypocząć przybysze, przerażeni i wymęczeni wielogodzinnym oczekiwaniem na granicy.

– Witam was w naszym domu, a szczególnie przyjaciół z Ukrainy, którzy tak licznie przybyliście również z Kielc i okolicznych miejscowości – mówił na początku Mszy św. ks. Łukasz Zygmunt.

Reklama

– Niech obecna sytuacja otworzy nasze serca, byśmy tworzyli wspólnotę naprawdę dobrych serc, wspólnotę Polaków i Ukraińców – mówił bp Marian Florczyk w homilii. – Kto dopuszcza się wojny, kto urządza wojny? Człowiek o złym sercu – podkreślił Biskup, zauważając, że słowa Jezusa sprzed dwóch tysięcy lat są wciąż aktualne i niezmienne, o tych, którzy nie dostrzegają belki w oku brata oraz o drzewach dobrych, rodzących dobre owoce i złych, plonujących złymi owocami.

– Ileż w przywódcach wojny i tych którzy ją wywołują, jest obłudy, nienawiści, pogardy nad człowiekiem? Kto wywołuje wojny, kłótnie, konflikty? Człowiek o niedobrym sercu – mówił bp Florczyk. – Nasi bracia i siostry z Ukrainy mogą o tym powiedzieć, o tych także, którzy w pogardzie mają Boga, Jego naukę, przykazania i drugiego człowieka – zauważył.

– Po Ojcze nasz będę odmawiał jako celebrans modlitwę o pokój: „Wybaw nas, Panie, od zła wszelkiego i obdarz nasze czasy pokojem”. To były słowa, które szczególnie utkwiły mi w pamięci, gdy dowiedziałem się, że w Polsce jest stan wojenny. Wtedy po raz pierwszy mnie przeniknęły. Boże, wybaw nas od zła, od wojny i obdarz nas pokojem – ze wzruszeniem mówił bp Marian Florczyk.

Dziękował także rodakom za tak wiele dobroci, która wciąż się ujawnia. W czasie modlitwy o pokój, przed Najświętszym Sakramentem, płakali Ukraińcy i Polacy…

W Eucharystii uczestniczyła także Renata Janik, wicemarszałek województwa świętokrzyskiego. – Jesteśmy z wami. Modlimy się za was, za wasze rodziny. Dołożymy wszelkich starań, abyście na świętokrzyskiej ziemi czuli się jak najlepiej. Będziemy dostarczać wszystko, co potrzebne. Bądźcie silni, bądźcie silni w modlitwie – mówiła, nie kryjąc wzruszenia. Łez, podziękowań, spotkań – było po Mszy św. co niemiara.

2022-03-08 13:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskup Naczelny Kościoła Starokatolickiego Mariawitów wezwał do modlitwy o pokój

[ TEMATY ]

Płock

pomoc dla Ukrainy

Mariawici

Wikipedia

Krużganki klasztoru Mariawitów w Płocku

Krużganki klasztoru Mariawitów w Płocku

Biskup Naczelny Kościoła Starokatolickiego Mariawitów w Polsce Marek Maria Karol Babi w liście do wiernych wezwał do modlitwy o pokój na Ukrainie i na całym świecie. Mariawicka parafia w Płocku, gdzie prowadzony jest hostel, jest gotowa przyjąć uchodźców z Ukrainy – przekazał PAP.

"Od wczoraj docierają do nas wieści o tym, że konflikt rosyjsko-ukraiński przerodził się w działania zbrojne. Wszyscy przyjęliśmy tę wiadomość ze smutkiem, lękiem, a nawet przerażeniem z powodu wybuchu wojny u naszych sąsiadów. Wiemy, że są już ranni i zabici" – podkreślił w opublikowanym w piątek liście do wiernych Biskup Naczelny Kościoła Starokatolickiego Mariawitów.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: Jestem "kierowcą Matki Bożej". Jak prowadzi się samochód, w którym jedzie Maryja?

2026-03-22 20:15

[ TEMATY ]

peregrynacja

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Diecezja sosnowiecka

Ojciec Karol Bilicz

Ojciec Karol Bilicz

W diecezji sosnowieckiej trwa peregrynacja obrazu Matki Bożej. Jest samochód, jest trasa, są godziny co do minuty. Ale to wszystko przestaje mieć znaczenie w jednej chwili. Kiedy obraz jest wnoszony. Kiedy ludzie milką. I kiedy – bez żadnego sygnału – zaczynają klękać. O tej drodze, która nie jest tylko przejazdem, opowiada ojciec Karol Bilicz, paulin, jeden z dwóch „kierowców Maryi” w Polsce. Rozmawia Dominika Bem.

Zacznijmy od rzeczy, która brzmi niemal jak metafora, a przecież jest bardzo konkretna. Ojciec jest „kierowcą Matki Bożej”. Kim właściwie jest kierowca Maryi?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję