Pani Alina pisze: Tak się złożyło, że zostałam sama na tym Bożym świecie. Mąż umarł już wiele lat temu, bezdzietny syn zginął w wypadku samochodowym, a ostatnio umarła moja mama. Co prawda została mi synowa, ale ona po kilku latach założyła nową rodzinę, ma teraz dzieci. Posiadam mały domek, jestem na rencie. Z dalszej rodziny zostało mi szwagrostwo – ich córka jest dla mnie trochę jak własne dziecko.
Ostatnio przyszła do mnie szwagierka i zaczęła mówić, jak to umieram samotnie, a oni nie mogą mi pomóc... Rozwodziła się nad tym tematem, aż zrobiło mi się głupio, bo to jakby chciała dać mi do zrozumienia, że może powinnam sporządzić już testament. Zezłościłam się na nią i jej trochę nagadałam, że widocznie tylko czekają na moją śmierć. Po kilku dniach jednak ochłonęłam i zrozumiałam, że to ona ma chyba rację. Rzeczywiście nie zastanawiałam się, co będzie po mojej śmierci, a to właśnie oni są mi najbliżsi i powinnam ich jakoś zabezpieczyć. Teraz nie bardzo wiem, jak się zachować.
Reklama
Tak się składa, że znam osobiście podobny przypadek. Zastanawiam się, czy czegoś nie podpowiedzieć, bo jestem właściwie obcą osobą w tym rodzinnym znaczeniu. Ale temat jest otwarty i czeka na podpowiedzi. Niedawno do Niedzieli napisała nasza Czytelniczka w kontekście obecnych problemów związanych z pandemią: „Przewartościowałam swoje życie, uświadomiłam sobie, jak bardzo jest ono kruche”.
Trudno jest rozmawiać o rzeczach ostatecznych, wiele osób po prostu tego nie potrafi. Tymczasem śmierć jest sprawą równie naturalną jak narodziny czy inne życiowe doświadczenia, choć zdecydowanie bardziej ostateczną. Na co dzień zbyt mało o tym myślimy, pozostawiając wszystko na później – „jakoś to będzie”, „po mojej śmieci się podzielicie” czy „po śmierci wszystko będzie mi obojętne”. W ten sposób powstają spory i waśnie rodzinne, a wielu problemów można by uniknąć, gdyby się myślało perspektywicznie.
Jest Pani osobą samotną, tym bardziej warto przewidzieć, co może Panią spotkać. Przede wszystkim chodzi o pomoc, gdy tej pomocy będzie Pani potrzebowała z powodu choroby czy starości. Dobra wola krewnych, podparta pewnymi faktami notarialnymi, może wtedy pomóc. Proszę szczerze powiedzieć kuzynce, że dziękuje jej Pani, iż przypomniała o tych sprawach – i po prostu ustalić wszystkie szczegóły.
2 lutego obchodzone jest w Kościele święto Ofiarowania Pańskiego, potocznie zwane świętem Matki Bożej Gromnicznej. Bardzo pięknie o tym święcie pisze Anselm Grün - mnich benedyktyński: "Święto Ofiarowania
Pańskiego zaprasza nas, by przyjąć Chrystusa do wewnętrznej świątyni naszego serca. Wesele między Bogiem i człowiekiem odbywa się wtedy, gdy pozwalamy wejść Chrystusowi do wewnętrznej świątyni zamku naszej
duszy. Znajduje to swój wyraz podczas święta w procesji ze świecami. Na rozpoczęcie Eucharystii wspólnota zbiera się w ciemnym przedsionku kościoła. Kapłan święci świece i zapala je. Następnie wszyscy
wchodzą z płonącymi świecami do kościoła. Jest to obraz tego, że do świątyni naszej duszy wchodzi światło Jezusa Chrystusa i rozświetla wszystko, co jest tam jeszcze ciemne i jeszcze nie wyzwolone".
Nazwy tego święta są dość zróżnicowane. Lekcjonarz armeński podaje, że obchodzono je w "czterdziestym dniu od narodzenia naszego Pana Jezusa Chrystusa". W V w. pojawiły się w brzmieniu greckim określenia
hypapante, tzn. święto spotkania i heorte ton kataroion - święto oczyszczenia. Te dwa określenia rozpowszechniły się w Kościele zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie. W liturgii bizantyjskiej do dziś
nosi ono nazwę hypapante. Nazwę tę spotykamy także w Sakramentarzu gregoriańskim w tradycji rzymskiej. Określeniem "oczyszczenia" posłużył się Mszał z 1570 r. Mszał Pawła VI opowiedział się za In presentatione
Domini - Ofiarowanie Pańskie.
Różna była data obchodzenia tego święta. Wschód liczył 40 dni od Objawienia Pańskiego, natomiast Zachód od 25 grudnia, które było i jest świętem Narodzenia Pańskiego. Stąd Kościoły wschodnie świętowały
Ofiarowanie Pańskie 14 lutego, zaś liturgia rzymska - 2 lutego. Mszał papieża Pawła VI przewiduje na ten dzień oddzielną prefację, która sławi Boga za to, że Maryja przyniosła do świątyni Jezusa, przedwiecznego
Syna Bożego, że Duch Święty ogłosił Go chwałą ludu Bożego i światłem dla narodów. Motyw ten leży u podstaw tego święta, pojawia się w modlitwach i w Ewangelii: "Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia
według Prawa Mojżeszowego, Maryja i Józef przynieśli Dzieciątko do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć
w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego" (Łk 2, 22-23).
Motyw światła jest charakterystyczny do tego stopnia, że w niektórych krajach Msza św. 2 lutego nosi nazwę Mszy światła. W tym dniu w jakiejś mierze dominuje procesja ze świecami podczas śpiewania
antyfony: "Światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego Izraela".
Brygida z Kildare urodziła się 453 r. w Faughart niedaleko Dundalk. Jej ojciec był poganinem, a matka chrześcijanką.
Brygida była od dzieciństwa bardzo wrażliwa na krzywdę i ubóstwo. Pomagała wszystkim, a zwłaszcza żebrakom. Gdy ojciec chciał ją wydać za mąż, udała się do biskupa i złożyła śluby dziewictwa. Legenda głosiła, że Brygida prosiła w modlitwie, żeby została zabrana jej uroda, która ściągała konkurentów do jej ręki i została jej zwrócona dopiero po złożeniu ślubów. Założyła nad rzeką Lifey w Kildare pierwszy klasztor dla mniszek. Zmarła 1 lutego 532 r. Jest wraz ze św. Patrykiem patronką Irlandii.
W tym roku wystąpił znany już grodowieckiej publiczności zespół "Magia Folkloru i Przyjaciele", a podczas wydarzenia można było wesprzeć Głogowskie Hospicjum
Już od ponad dziesięciu lat w ostatnią niedzielę przed świętem Ofiarowania Pańskiego Sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu wypełnia się muzyką, ludźmi i światłem. I tak było tym razem!
Grodowieckie Ostatki wieńczą serię koncertów kolęd i pastorałek organizowaną co roku przez Gminę Grębocice oraz Centrum Kultury i Sportu w Grębocicach. - Jedenaście edycji Ostatków Grodowieckich to nie tylko edycje koncertów, ale to jest przede wszystkim spotkanie - człowieka z człowiekiem, ale też w tym szczególnym miejscu, w którym od wieków króluje i jest obecna Ta, która jest Jutrzenką Nadziei, Ta która dzisiaj szczególnie w tym czasie niesie nam ludziom nadzieję na to, że wszyscy mamy szansę być dobrymi, dawać dobro i dzielić się nim z drugim człowiekiem - zauważył na wstępie do spotkania ks. Radosław Horbatowski, proboszcz parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Grodowcu. - Niech ten wieczór będzie czasem zaczerpnięcia sił ze spotkania z Panem Bogiem i spotkania międzyludzkiego - dodał kustosz sanktuarium.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.