Reklama

Wiara

Trzy razy nie

Niedziela Ogólnopolska 9/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

Mojżesz

Izrael

kuszenie

pokusa

Fot. Graziako

Sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej w Hrubieszowie, mal. Antoni Patkowski

Sanktuarium Matki Bożej Sokalskiej w Hrubieszowie, mal. Antoni Patkowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy w XIII stuleciu przed Chr. Izraelici pod wodzą Mojżesza wyruszyli z Egiptu do ziemi obiecanej, nie potrafili się oprzeć przynajmniej trzem pokusom. Po pierwsze, oddawali pokłon cielcowi ulanemu ze złota. Po drugie, wystawiali Boga na próbę, powątpiewając, czy zdoła On przeprowadzić lud do Kanaanu. Po trzecie, szemrali przeciw Mojżeszowi, domagając się chleba z nieba.

Te same pokusy naszły Jezusa. On jednak nie zamienił kamieni w chleb, nie oddał szatanowi pokłonu i nie wystawił Boga na próbę – nie rzucił się w dół z narożnika świątyni. A wszystko to stało się na początku Jego działalności, gdy tuż po chrzcie w Jordanie „Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła” (Mt 4, 1).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Właśnie dlatego, że Jezus odparł diabelskie pokusy, pod koniec swej ziemskiej misji zyskał wszystko, co złudnie obiecywał Mu szatan. Sam stał się chlebem z nieba dla tych, którzy w Niego wierzą. Przy Wniebowstąpieniu nie musiał nikomu oddawać pokłonu, lecz to uczniowie upadli do Jego nóg i oddali Mu pokłon. Zamiast spaść w dół z ziemskiej świątyni uniósł się w górę do niebiańskiej świątyni. A ponieważ odrzucił szatańską propozycję zdobycia wszystkich królestw świata, mógł wyznać Apostołom, że Jemu dana jest wszelka władza w niebie i na ziemi.

To, co trzynaście wieków wcześniej nie udało się Izraelowi – ludowi Bożemu, który okazał się nieposłuszny, Jezus – Syn Boży zyskał przez absolutne posłuszeństwo woli Ojca.

2020-02-25 11:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tajemnica Przemienienia

Niedziela przemyska 31/2013, str. 8

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

święto

Mojżesz

Arkadiusz Bednarczyk

Stary obraz Przemienienia z drewnianego kościółka w Krzemienicy

Stary obraz Przemienienia z drewnianego kościółka w Krzemienicy
6 sierpnia Kościół obchodzi święto Przemienienia Pańskiego. Zdarza się, że nie do końca rozumiemy jego głębszy sens. Aby go zrozumieć trzeba podjąć pewien wysiłek intelektualny i wczytać się w słowa Ewangelii. Jeden z Ewangelistów - św. Mateusz relacjonuje nam, że Jezus zaprowadził swych trzech uczniów: Piotra, Jakuba Starszego i Jana, na górę Tabor. I właśnie na tej górze przemienił się wobec nich, a twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. W dodatku tych trzech najwierniejszych uczniów, wyraźnie widać uprzywilejowanych, aby poznać tajemnicę swojego Mistrza, usłyszało z niebios słowa „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” (Mt 17, 5). Pan Bóg „uwiarygodnia” w czytelny dla ludzi sposób działalność swojego Syna, odsłania jego boskość. Objawia przed grupką uczniów chwałę Jezusa i potwierdza przed niedowiarkami Tajemnicę jaką jest boskie synostwo Jezusa z Nazaretu.
CZYTAJ DALEJ

Dzień Męża i Żony – siedem rad Ulmów dla małżeństw

[ TEMATY ]

błogosławiona rodzina Ulmów

Muzeum Rodziny Ulmów

7 lipca 1935 r. Józef i Wiktoria ślubowali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską

7 lipca 1935 r. Józef i Wiktoria ślubowali sobie miłość, wierność
i uczciwość małżeńską

Z inicjatywy Rycerzy Kolumba 13 lipca obchodzony jest Dzień Męża i Żony na pamiątkę ślubu świętych Zelii i Ludwika Martin, rodziców św. Tereski, który odbył się właśnie tego dnia. A czego uczą mężów i żony inni małżonkowie – Wiktoria i Józef Ulmowie? Oni wzięli ślub 7 lipca 1935 r., a 10 września br. wraz siedmiorgiem dzieci, w tym jednym nienarodzonym, zostaną wyniesieni na ołtarze.

1. Każdego dnia troszczcie się o Wasz związek
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję