Gdy spoglądam na wypełnione ławki podczas niedzielnej Mszy św., przypominam sobie inne czasy. Wtedy w ławkach siedziały tylko naprawdę starsze osoby, reszta musiała stać przez godzinę lub więcej. Panienki mdlały, nieraz nawet kawalerowie się słaniali – to taka cecha „słabej” młodości. Czasem po sylwestrze lub w karnawale przychodziło się raniutko, żeby „zaliczyć” Mszę św. po przetańczonej nocy, i wtedy takie młode, zmęczone towarzystwo siadało z prawej strony, u stóp bocznego ołtarza, na jego stopniach – był to ołtarz św. Tereski, jak zapamiętałam. Oczywiście, studniówka obowiązkowo bywała w szkole, a nie w lokalu. Na sali balowej odbywał się dopiero bal maturalny. W naszym domu mieszkał mój rówieśnik, którego upatrzyłam sobie na ten bal. Ale się nie zdeklarował, więc poszłam z bratem – świeć, Panie, nad jego duszą.
Tak, tak. Ilekroć patrzę z mojej ławki na ołtarz św. Tereski, to wspominam bale młodości, karnawał na prywatkach i szczęsne młode lata. A przeszłe duchy na tych schodkach pod św. Tereską odpoczywają w balowych sukienkach, przysypiając podczas kazania.
Czy radość i zabawa to tylko przywilej młodości? Jak dziś widzimy, nie tylko. Moi dziarscy rówieśnicy wesoło wywijają w tańcu i tylko mogę im pozazdrościć kondycji. Bo ja już nie nadążam. Ale to nie znaczy, że radość jest mi obca. Bo jest czas radości, ale też jest czas smutku. Czas powagi i czas żartów. Młodość i starość. Dojrzałość i lekkomyślność. A najważniejsze, żeby jednych nie mylić z drugimi.
Jestem głęboko przekonany, że treść książki, którą czytelnik trzyma w ręku, najpełniej jak to tylko możliwe odpowiada temu, co znalazłoby się w zapowiadanym przez samego Sheena dziele o demonach.
Wykorzystano w niej wyłącznie własne słowa arcybiskupa. Choć zostały spisane lub wypowiedziane mniej więcej pół wieku temu, dziś być może są jeszcze bardziej aktualne niż wtedy. Arcybiskup Fulton Sheen niewątpliwie miał dar proroczy, a wiele z jego proroctw się ziściło. W trakcie lektury czytelnik natknie się na kilka uwag redaktorskich, aczkolwiek starałem się ograniczyć je do minimum. Zrobiłem tak przede wszystkim dlatego, że znacznie bardziej
interesuje mnie to, co ma do powiedzenia Sheen, niż to, co
mam do powiedzenia ja. Jestem w tym względzie purystą. Nie
podoba mi się nawet przepis, który zezwala na skorzystanie
z „wyznaczonego pałkarza” w baseballu. Niektóre fragmenty
odrobinę wygładziłem, aby łatwiej się je czytało, ale dołożyłem wszelkich starań, aby ich treść zachować w jak najczystszej
formie.
Przed Bogiem nie musimy grać, przed Bogiem nie musimy udawać, przed Bogiem nie musimy zakładać maski. Możemy być sobą, możemy być autentyczni. Bo przecież jest w człowieku ogromne pragnienie, by stanąć przed kimś w prawdzie i być w tej prawdzie przyjętym, zaakceptowanym i kochanym - mówił bp Radosław Orchowicz do młodych, którzy uczestniczą w XVI Paulińskich Dniach Młodych w sanktuarium w Biechowie, a 17 lipca modlili się w katedrze gnieźnieńskiej, a następnie odwiedzili Lednicę.
Przed Bogiem nie musimy grać, przed Bogiem nie musimy udawać, przed Bogiem nie musimy zakładać maski. Możemy być sobą, możemy być autentyczni. Bo przecież jest w człowieku ogromne pragnienie, by stanąć przed kimś w prawdzie i być w tej prawdzie przyjętym, zaakceptowanym i kochanym - mówił bp Radosław Orchowicz do młodych, którzy uczestniczą w XVI Paulińskich Dniach Młodych w sanktuarium w Biechowie, a 17 lipca modlili się w katedrze gnieźnieńskiej, a następnie odwiedzili Lednicę.
Prawie dwa tygodnie po wizycie Leona XIV organizacje pomagające migrantom alarmują, że nabrzeże na Lampedusie, nazwane imieniem papieża Franciszka, wciąż nie zapewnia godnych warunków przyjęcia. Podkreślają, że troska o osoby przybywające na wyspę nie może kończyć się wraz z ustaniem zainteresowania mediów.
Choć od wizyty Papieża na Lampedusie minęło już kilkanaści dni, dla setek migrantów wyspa nadal pozostaje pierwszym miejscem spotkania z Europą. Organizacje niosące pomoc apelują, by nie odwracać wzroku od ich sytuacji i zapewnić przybywającym warunki odpowiadające ludzkiej godności.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.