Zaczynamy!
Dziś przedstawiam Wam Bernadettę, która mieszka i uczy się w Częstochowie.
Ma tam swój dom, pokój na poddaszu, w którym odcina się od reszty świata. Ma kochających rodziców i rodzeństwo. Ma też swoje smutki i chwile szczęścia. Wielki smutek, który zawładnął nią na rok, wyłączył ją ze zwyczajnego trybu życia. Wtedy zaczęła swoją przygodę z poezją. Ta przygoda okazała się świetną terapią, a wiersz skutecznym sposobem na radzenie sobie ze smutkiem. Dziś Bernadetta jest uczennicą klasy maturalnej w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym SPSK w Częstochowie.
Siedzisz jakby cały świat
Był tylko rysunkiem na mapie
Za to sprawy serca wyolbrzymiasz
Do rozmiaru największego z kontynentów.
Czy nie masz dość rozmyślania nad małymi sprawami?
Zamiast zrobić coś wielkiego...
Lecz chyba na tym teraz rzecz polega,
By cieszyć się z małych spraw,
Skoro tak rzadko dzieje się coś wielkiego.
Miłość zwyciężyła
Doleciała
...lecz jego nie było
Szukała szukała i nie mogła znaleźć.
Poszła na plażę koło stajni i zasnęła.
Obudził ją zarośnięty mężczyzna
Przyglądający się jej,
mamroczący coś pod nosem.
Gdy otworzyła oczy, wlepił w nie swe ślepia
Po czym krzyknął radośnie: to Ty!!
Ona, na pół śpiąca nie poznała go.
Lecz on wszelkimi sposobami pokazywał jej kim jest
I tak minęły dwa dni
Trzeciego dnia rano znalazła
jego schronienie,
Poczekała aż się obudzi,
Chwyciła jego rękę
I powiedziała że tylko przy nim wie
kim jest naprawdę...
„Niedziela Młodych” otwiera „Kącik Młodych Poetów”!
Jeżeli czujesz, że Twoim powołaniem jest poezja;
Jeżeli dotąd nie miałeś okazji podzielić się ze światem swoją wrażliwością;
Jeżeli jeszcze nie publikowałeś swoich wierszy – tu może być miejsce dla Ciebie!
Przyślij swój jeden utwór pod adresem: mlodzi@niedziela.pl (w temacie napisz: poezja), a może przeczytasz go na naszych stronach! Do wiersza dołącz swoje zdjęcie i kilka słów o sobie.
Pisz! Ja w Ciebie wierzę :)
Po co, skoro ci z czyśćca pójdą i tak do nieba, a tym w piekle i tak nic nie pomoże?
Pytanie sprytne, bo za pozornie prostym sformułowaniem, kryje się cały problem sensowności modlitwy za zmarłych. Kryje się niewiara w to, że możemy pomóc zmarłym, a nawet przeświadczenie, że oni mają swoje życie, a my swoje. A może niektórzy myślą, że modlitwy za zmarłych to wymysł księży, którzy chcą zarobić na wypominkach czy Mszach za dusze naszych krewnych? Teza sprytna, ale czy prawdziwa, czy tylko zaczepna? Przyjrzyjmy się problemowi głębiej.
Habit zakonny przyjął z rąk samego św. Dominika. Był krewnym św. Jacka Odrowąża. Modlitwą uratował Wrocław od najazdu Tatarów i całkowitego zniszczenia w 1241 r.
Błogosławiony Czesław obok św. Jacka Odrowąża należał do księży z otoczenia biskupa krakowskiego Iwona Odrowąża. Prawdopodobnie pełnił funkcję kustosza kolegiaty sandomierskiej. Jako kapłan diecezjalny w 1220 lub 1221 r. wstąpił do dominikanów, a w 1222 r. przybył wraz z innymi współbraćmi, w tym ze św. Jackiem Odrowążem, do Krakowa. Pierwsi dominikanie zamieszkali tam i oddali się pracy kaznodziejskiej i duszpasterskiej. W 1225 r. Czesław udał się do Pragi na prośbę biskupa stolicy Czech. Pracując na terenie tego kraju, stał się założycielem rodziny dominikańskiej na ziemi czeskiej. Po założeniu w 1225 r. klasztoru w Pradze udał się do Wrocławia. Właśnie w stolicy Dolnego Śląska Czesław dał się poznać jako wybitny kaznodzieja. Biskup wrocławski Wawrzyniec przekazał dominikanom kościół św. Wojciecha. Rektorem świątyni, założycielem i pierwszym przeorem wspólnoty zakonnej i prowincjałem został bł. Czesław. W 1241 r. uratował Wrocław od najazdu Tatarów i całkowitego zniszczenia miasta. Tak opisuje jego zasługi dzieło Tutelaris Silesiae: „On to właśnie około 1241 roku, kiedy nawała Tatarów grasowała po Polsce i Śląsku, znajdując się w grodzie sławetnego miasta Wrocławia, razem z innymi wierzącymi w Chrystusa swoimi modlitwami wspaniale obronił miasto przed szaleństwem wrogów”. Również ks. Piotr Skarga w swoich Żywotach świętych pańskich narodu polskiego napisał: „Modlitwą święty Czesław nieprzyjaciół zwojował, miasto w całości zachował. Na ten cud niektórzy z Tatarów nawrócili się do Chrystusa i zakonny habit z ręku błogosławionego Czesława przyjęli, przez których wielu innych Tatarów do wiary świętej nawrócił”.
Hiszpania pokonała po dogrywce Argentynę 1:0 i po raz drugi w historii sięgnęła po tytuł mistrza świata. Zakończony mundial w USA, Kanadzie i Meksyku zapamiętamy jednak nie tylko z powodów sportowych. Turniej obfitował w świadectwa katolickiej wiary piłkarzy i trenerów – od modlitwy selekcjonera Hiszpanii, przez Mszę św. chorwackiej kadry, po nawrócenie młodego szkockiego zawodnika – podaje Vatican News.
Selekcjoner Hiszpanii Luis de la Fuente nie kryje, że jest praktykującym katolikiem. Pytany o wiarę przed półfinałem z Francją wyjaśnił: „Modlę się codziennie, ale nie dlatego, że jestem na mundialu”. Podkreślił, że jego modlitwa jest przede wszystkim dziękczynieniem. Zaznacza też, że znak krzyża przed meczem nie jest przesądem, lecz naturalnym wyrazem przekonań. Biskup Salamanki José Luis Retana nazwał go człowiekiem odważnie wyznającym publicznie swoją wiarę.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.