Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Na Krawędzi

Wrastanie

Niedziela szczecińsko-kamieńska 10/2018, str. VIII

[ TEMATY ]

Szczecin

Kapitel/pl.wikipedia.org

Centrum Dialogu „Przełomy”

Centrum Dialogu „Przełomy”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Oglądałem na placu Solidarności w Szczecinie przy Centrum Dialogu Przełomy świetną wystawę. Pod gołym niebem, nowoczesna, pozwalająca czytać, oglądać stare zdjęcia i filmy, słuchać archiwalnych audycji, nawet w niektórych miejscach uczestniczyć i samodzielnie odkrywać. Wykreowana w formę labiryntu, co już samo w sobie jest przekazem o skomplikowanych ścieżkach tworzenia od 1945 r. nowej rzeczywistości na zachodnich Kresach Rzeczpospolitej. Mowa w tej wystawie o tym, jak tworzyli nową społeczność ludzie zniszczeni wojną, okupacją, straszliwą nędzą, masowymi rzeziami, czystkami etnicznymi, wypędzeniami z własnych domów. Po straszliwych i bardzo różnych przeżyciach, najczęściej niosąc w sobie ból po stracie najbliższych i strach przed przyszłością, oderwani od swojego świata – musieli się jakoś urządzać. Na miejscu spotykali ludzi mówiących językiem dotychczasowych prześladowców, przez pierwsze lata Polacy i Niemcy żyli obok siebie. Polacy bardzo różni kulturowo: z Wielkopolski i Polski Centralnej, potem przybysze wypędzeni ze swych domów na Kresach Wschodnich, uchodźcy z Wołynia obok przesiedleńców z Akcji „Wisła”. Cała ta mieszanka ludzka musiała się jakoś dotrzeć, żyć razem, zbudować jakieś zwyczajne ludzkie relacje. Musieli jakoś tak na co dzień przezwyciężyć traumę, strach, nienawiść – by żyć. I to żyć w totalitarnym systemie, który tworzeniu solidarnego społeczeństwa nie sprzyjał, raczej przeciwnie. Dzisiaj już trudno nam wyobrazić sobie atmosferę tamtych lat, tym bardziej, że nad społeczną pamięcią o tamtych czasach zaciążyła propaganda komunistyczna. Wystawa daje wiedzę, pozwala też wejść w atmosferę tamtych lat.

Wrastanie… Dzisiaj, po siedemdziesięciu pięciu latach od wojny mamy poczucie, że „wrośliśmy”, że jesteśmy tu „u siebie” i „na zawsze”. Jak to się stało? Po prostu minęły dwa pokolenia i tylko dlatego? Urodzeni w Szczecinie miewają już dorosłe wnuki, czasem nawet prawnuki, dla nich Szczecin jest miejscem do życia „od pokoleń”. A może zadziałała wielka polityka? Polska i Niemcy podpisały stosowne układy polityczne, cały świat uznaje granicę na Odrze i Nysie, czujemy się bezpieczniej. Granica ta zresztą jest wewnątrz Unii Europejskiej, no co dzień jest mało widoczna – może też dlatego? A może zadziałał wprowadzony w 1990 r. samorząd – jesteśmy naprawdę gospodarzami na swoim terenie. Pewnie zadziałały wszystkie te czynniki. Jestem szczecinianinem z ponadpółwiecznym stażem, z pochodzenia poznaniakiem, przeprowadziłem się tu nie z własnej woli, tylko z rodzicami. I przyznam – bardzo niechętnie. Oczywiście, sytuacja w połowie lat 60. była radykalnie inna niż w połowie lat 40., niemniej to nie był mój świat. Z radością pojechałem na studia do rodzinnego miasta i wtedy przedstawiałem się „Przemek z Poznania”. Szczeciniakiem stałem się w sierpniu 1980 r. w czasie solidarnościowych strajków. Tramwaje stały, jeździłem po mieście na rowerze, widziałem wzajemną życzliwość, widziałem silną i solidarną wolę zmieniania tego świata zgodnie z polską – naszą! – duchowością.

Oglądając wystawę, z ogromnym szacunkiem myślałem o pierwszych powojennych pokoleniach szczecinian i ogólnie mieszkańców Ziem Zachodnich i Północnych. W skrajnie trudnych warunkach, właściwie wbrew wszystkiemu (poza nielicznymi wyjątkami – prawdopodobnie nawet wbrew sobie) zbudowali fundament tego, że dzisiaj możemy powiedzieć „wrośliśmy”. Po przejściu przez labirynt wystawy wychodzi się na plac z widokiem na Zamek Książąt Pomorskich, kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła, nagrodzoną niedawno przestrzeń placu Solidarności. To puenta mocno podnosząca na duchu – udało się! Ale to też zadanie i wyzwanie. Historia uczy, że znacznie sprawniej niż budowanie wychodzi nam niszczenie. Wrastanie w tamtych latach w dużej mierze polegało na uczeniu się życia razem. Owocowało to „Solidarnością”, potem niepodległością i wejściem w Europę. Co robimy dzisiaj?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2018-03-07 11:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Groza wojny

Niedziela szczecińsko-kamieńska 20/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Szczecin

Przemysław Fenrych

Walka oraz Odczłowieczenie i śmierć – fragmenty wystawy Traumy wojny

Walka oraz Odczłowieczenie i śmierć – fragmenty wystawy Traumy wojny

W muzeum na Wałach Chrobrego trwa wystawa Traumy wojny. Poruszająca wystawa. Okazją jest 80. rocznica zakończenia II wojny światowej i o niej opowiada, ale opowieść budzi całkiem współczesny niepokój.

Od 80 lat nasza Ojczyzna nie uczestniczy w żadnej wojnie, żyjemy w kraju bez bombardowań, rozstrzeliwań, obozów, ruin. Nie wszystkie dekady tego osiemdziesięciolecia możemy nazwać pokojem – był stan wojenny, było komunistyczne zniewolenie i sowiecka okupacja, ale bomby na nas nie leciały. Chwała Panu! Chciałoby się, by takie wystawy były tylko przypomnieniem dawnej grozy powodującym westchnienie ulgi, że to już za nami. Niestety, przez wszystkie te dekady jakieś wojny gdzieś w świecie się toczą, a od z górą trzech lat jedna jest blisko nas. Z całą wojenną grozą, bestialstwem, nieludzkim barbarzyństwem. Papież Franciszek mówił, że III wojna światowa już trwa, tyle, że na razie w kawałkach, a siły, które ją powodują w każdej chwili mogą wyrwać się spod kontroli. Czytam teraz autobiografię papieża zatytułowaną Nadzieja (każdemu polecam, czytajcie koniecznie! ), rozdziały pisane o wojnach w różnych częściach świata, pisane z perspektywy najbiedniejszych ofiar wojen, przeniknięte są wielkim bólem.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa w obliczu sprzeciwu. Różaniec w obronie życia i kontrpikieta w Lublińcu

2026-10-05 19:02

[ TEMATY ]

pikieta

Joanna Popławska/Niedziela

Od ponad roku w centrum Lublińca gromadzą się obrońcy życia, by z różańcem w ręku prosić o ocalenie nienarodzonych dzieci. Choć inicjatywa regularnie spotyka się z nieprzychylnymi reakcjami, w minioną sobotę uczestnicy po raz pierwszy musieli zmierzyć się z bezpośrednią kontrmanifestacją. Ich odpowiedzią była chrześcijańska troska i modlitwa za protestującą młodzież.

Comiesięczne spotkania przy Alei Solidarności w Lublińcu, organizowane przez Fundację „Życie i Rodzina”, wpisały się już w krajobraz miasta jako świadectwo wiary i odważnego upominania się o najsłabszych. Publiczne Różańce o Zatrzymanie Aborcji od samego początku wymagają od ich uczestników dużej determinacji. Osoby trwające na modlitwie regularnie doświadczają internetowego hejtu oraz słownych zaczepek ze strony niektórych przechodniów. Agresja przybierała niekiedy formę materialną – w ubiegłym roku doszło do dewastacji stojaków z plakatami pro-life.
CZYTAJ DALEJ

Papież pojedzie do Asyżu. Kiedy?

2026-10-06 15:00

[ TEMATY ]

Asyż

Papież Leon XIV

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Leon XIV weźmie udział w zakończeniu dorocznego międzynarodowego spotkania modlitewnego w intencji pokoju, organizowanego przez Wspólnotę św. Idziego (Sant’Egidio). Odbędzie się ono w dniach 25-27 października w Asyżu, z udziałem 5 tys. osób, w 40. rocznicę modlitwy przedstawicieli religii świata, zwołanego w 1986 roku przez św. Jana Pawła II. Hasłem tegorocznego wydarzenia będą słowa: „Pokój rozbrojony i rozbrajający”, często używane przez Leona XIV.

Zapowiadając asyskie spotkanie na konferencji prasowej w Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej Marco Impagliazzo, przewodniczący Wspólnoty Sant’Egidio, podał, że papież przyjedzie do miasta św. Franciszka w godzinach popołudniowych. Spotka się najpierw z niektórymi uczestnikami wydarzenia. Następnie w dolnej bazylice św. Franciszka będzie przewodniczył modlitwie chrześcijan wraz z prawosławnym patriarchą Konstantynopola Bartłomiejem i innymi zwierzchnikami Kościołów. Papież i patriarcha wygłoszą medytacje. W tym czasie w 13 miejscach Asyżu odbędą modlitwy wyznawców 13 innych religii. Wszyscy zgromadzą się z kolei na placu przed bazyliką, gdzie wokół Leona XIV zasiądzie 80 przedstawicieli wyznań chrześcijańskich i innych religii. Powita ich założyciel Wspólnoty św. Idziego. Swe przesłanie wygłosi papież. „Różni zwierzchnicy religijni zastanawiają się jeszcze, czy także oni zwrócą się do świata z własnym przesłaniem” - poinformował Impagliazzo.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję