Odkrycie to zostało ogłoszone podczas specjalnej konferencji prasowej, którą można było śledzić na żywo przez Internet. Szczegółowo opisał je zespół badaczy pod kierunkiem Lujendry Ojha z Georgia Institute of Technology na łamach czasopisma „Nature Geoscience”. Okazuje się, że na podstawie danych dostarczonych m.in. przez sondę Mars Reconnaissance Orbiter już w 2011 r. odkryto dziwne kanały. Nazwano je RSL (ang. recurring slope lineae). Pojawiały się one w cieplejszych miesiącach marsjańskiego lata, a zanikały zimą. Naukowcy stwierdzili, że w wąskich kanałach, wycinanych cyklicznie w klifach w okolicach równika Marsa, są ślady soli. One zaś mogą tworzyć się wyłącznie w obecności wody w stanie ciekłym.
Z pewnością tego typu rewelacja zrewolucjonizuje plany kolonizacji Czerwonej Planety. Pomogą w tym też pojazdy marsjańskie. Nie tak dawno Podzamcze k. Chęcin (woj. świętokrzyskie) gościło European Rover Challenge 2015 – międzynarodowe zawody łazików marsjańskich. Polacy – przedstawiciele Politechniki Białostockiej – zajęli w nich drugie miejsce.
Gościem honorowym imprezy był 80-letni Harrison Schmitt, wybitny geolog i profesor uniwersytecki, a zarazem były astronauta NASA, który uczestniczył w misji Apollo 17 z 1972 r. Była to ostatnia załogowa wyprawa na Księżyc. Schmitt wraz z Eugene’em Cernanem i Ronaldem Evansem byli ostatnimi ludźmi stąpającymi po Srebrnym Globie. Dla Schmitta był to pierwszy i ostatni lot w kosmos.
– Jestem przekonany, że nie tylko powrót na Księżyc, ale nawet skonstruowanie na nim stałej bazy jest ekonomicznie uzasadnione i że taka placówka w końcu powstanie. Choćby dlatego, że obecne na Księżycu surowce mogą się nam bardzo przydać, np. w rozwijaniu załogowej misji na Marsa – powiedział amerykański astronauta obecnym na zawodach. Jurorami byli w nich polscy i zagraniczni specjaliści od teledetekcji, nawigacji satelitarnej czy geologii planetarnej.
Choć współczesna technologia zachwyca swoimi osiągnięciami, to nie jest w stanie zastąpić człowieka. – Ludzki mózg ma niesamowitą zdolność do przeprogramowywania się w razie potrzeby. Gdy zajdą jakieś niespodziewane okoliczności, człowiek jest w stanie zmienić swój sposób myślenia i dopasować się do nich. Potrafi improwizować. Maszyna tego nie umie – mówił Harrison Schmitt.
Organizatorami zawodów były Europejska Fundacja Kosmiczna oraz Regionalne Centrum Naukowo-Technologiczne w Podzamczu, producentem zaś – agencja Planet PR.
Przedstawiciele US i Instytutu Archeologii i Etnologii PAN
Uniwersytet Szczeciński podjął kolejną inicjatywę współpracy dotyczącej realizacji wspólnych projektów badawczych i kulturalno-naukowych.
Na Uniwersytecie Szczecińskim odbyło się spotkanie prof. dr. hab. Waldemara Tarczyńskiego, rektora, z prof. dr. hab. Marianem Rębkowskim – dyrektorem Instytutem Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk.
Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem
Wśród świętych, których w lipcu przypomina Kościół, są dwaj przyjaciele – święci pustelnicy Andrzej Świerad i Benedykt. Ich wspomnienie przypada 13 lipca. Choć żyli w czasach, kiedy na ziemiach polskich chrześcijaństwo dopiero się kształtowało i byli jednymi z pierwszych Polaków wyniesionych do chwały ołtarzy (1083 r.), ich życie może stanowić dla nas, żyjących na początku trzeciego tysiąclecia, drogowskaz na drodze do świętości. Swoje życie związali z benedyktynami.
Św. Andrzej Świerad urodził się w rodzinie rolniczej najprawdopodobniej w Małopolsce. Wzrastał w środowisku od dawna chrześcijańskim. Przez wiele lat żył w pustelni pod skałą w Tropiu niedaleko Czchowa. Miejsce to znane jest dziś jako Brama Sądecczyzny. Jan Długosz zapisał, że tu „wyróżniał się przykładnym życiem i obyczajami”– jak podaje strona internetowa sanktuarium Świętych Pustelników w Tropiu, gdzie ich kult jest wciąż żywy. Św. Andrzej w ostatnich latach X wieku wstąpił do benedyktynów – klasztoru św. Hipolita na górze Zobor k. Nitry. To właśnie tam przyjął imię Andrzej. Po ukończeniu 40 lat mógł powrócić do życia pustelniczego, które wpisane jest również w duchowość benedyktyńską, do samotności, stwarzającej miejsce do głębszego spotkania z Bogiem. Towarzyszył mu zmieniający się co kilka lat uczeń. Całym swoim życiem dążył do wyłącznej przynależności do Boga. Jako że jednym ze sposobów służby Bożej benedyktynów jest praca, która jest źródłem utrzymania klasztoru, oraz przybliża do Boga i drugiego człowieka, św. Andrzej również oddawał się ciężkiej pracy – zajmował się karczowaniem lasu. Choć wymagało to od niego wiele trudu, nie zaniedbywał pokutnych praktyk. Noc poświęcał na modlitwę. Trzy razy w tygodniu pościł (w poniedziałki, środy i piątki), a podczas Wielkiego Postu – za wyjątkiem sobót i niedziel – jego dziennym pokarmem był jeden orzech włoski. Spośród innych umartwień ciała (żył przecież w średniowieczu, które ciało traktowało jako źródło wszelkiego zła) wymienić jeszcze tu trzeba, że Andrzej opasał się mosiężnym łańcuchem, który – jak mówią podania o jego życiu – z czasem obrósł skórą. W to miejsce wdało się zakażenie, co było przyczyną jego śmierci ok. 1030 r. Zasłynął jako apostoł i patron nawracających się grzeszników.
Konferencja Jezuitów Kanady i Stanów Zjednoczonych zdecydowała o reorganizacji formacji początkowej, zmniejszając liczbę nowicjatów z pięciu do dwóch. Zmiany, ogłoszone w liście pięciu prowincjałów z 9 lipca, wejdą w życie w 2028 r. Ich celem jest dostosowanie struktury formacyjnej do spadku liczby powołań oraz bardziej efektywne wykorzystanie kadry i zasobów.
Nowe nowicjaty powstaną w Detroit (Michigan) i Culver City (Kalifornia). Ośrodek w Detroit będzie przeznaczony dla kandydatów z prowincji Środkowego Wschodu i Wschodu USA i Kanady, natomiast placówka w Culver City przyjmie nowicjuszy z prowincji Zachodu oraz środkowej i południowej części USA Każdy z domów będzie mógł pomieścić około 30 nowicjuszy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.