Uczestnicy marszu zebrali się na cieszyńskim Rynku, by zamanifestować przywiązanie do rodziny i wartości chrześcijańskich. Lider wspólnoty Nikodem – Mężczyźni w Modlitwie, która zaangażowała się w organizację przedsięwzięcia, Francuz Bertrand Bisch, mówił na rozpoczęcie marszu o francuskim prawie, które jest wymierzone przeciwko rodzinie. Wskazał również na niebezpieczeństwo Konwencji Rady Europy podpisanej przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. – Uważam, że wczesna edukacja seksualna jest zła, ponieważ uderza w osobowość niewinnego dziecka, w wieku, którym dziecko się rozwija społecznie, intelektualnie i fizycznie. Człowiek jest jednością. Nie można rozłączyć jego sfery seksualnej od reszty życia. Uważam, że poprzez taki program edukacyjny wpuścimy wirus, podobnie jak wirus komputerowy. Mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że te dzieci za 10, 15, 20 lat będą najlepszymi klientami przemysłu pornograficznego. To uzależnienie to ogromny ból w życiu człowieka. Ale jednocześnie wielka jest moc Pana Boga, który potrafi to wszystko uzdrawiać – powiedział Bertrand Bisch.
Wodzireje Ligia i Marcjan Gepfertowie poprowadzili poloneza, którego zatańczyli uczestnicy marszu, przedstawiciele różnych wyznań, ubrani w koszulki z hasłem marszu. Byli wśród nich członkowie 12 zaproszonych wspólnot, duchowni i siostry zakonne oraz parlamentarzyści. Następnie uczestnicy wyruszyli w marszu ulicami miasta, z transparentem na przedzie i śpiewem religijnych pieśni. – Wyruszyliśmy w marszu, aby zaświadczyć, że chrześcijański model rodziny jest skutecznym środkiem walki przeciwko przemocy i dyskryminacji. Marsz był wspaniałą okazją do spotkania się z osobami, które stawiają na rodzinę Bogiem silną. Był również okazją do posłuchania świadectw rodzin, w których miłość i przebaczenie okazywały się mocniejsze niż przemoc – zauważył Bertrand Bisch. Marsz zakończył się na placu u sióstr boromeuszek. Tam przygotowano piknik rodzinny i wiele atrakcji dla najmłodszych uczestników. Były głoszone świadectwa i śpiewane pieśni. A to wszystko zwieńczyła wspólna modlitwa.
Mówi się, że dziecko to ukoronowanie miłości małżeńskiej. Dlatego zranione utratą dziecka macierzyństwo i ojcostwo jawi się jako rodzicielstwo cierniem ukoronowane.
Po ludzku nie sposób opisać bólu z powodu utraty dziecka, którego się pragnęło, które się pokochało, któremu przekazało się życie po to, aby było szczęśliwe i pomnażało dobro oraz miłość w rodzinie. Kto nie przeżył straty dziecka, nie jest w stanie wyobrazić sobie, jak trudno musi być, gdy dziecko umiera przed urodzeniem. Jak trudno matce rodzić i nie móc usłyszeć płaczu dziecka. Jak trudno musi być, gdy dziecko odchodzi niedługo po urodzeniu. Jak trudno musi być, gdy dziecko umiera z powodu choroby lub ginie w wypadku. Jak trudno musi się żyć, gdy własne dziecko odbiera sobie życie. Wymienione sytuacje zdarzają się niestety, dość często i chyba nie ma człowieka, który nie zetknąłby się bezpośrednio lub pośrednio ze śmiercią dziecka lub nie słyszałby o niej. Dość wspomnieć, że w Polsce co roku 40 tys. dzieci nie dożywa swoich narodzin! Nie mówiąc o pozostałych przypadkach, kiedy życie dzieci kończy się przedwcześnie.
„Te 99 lat pozostawia niezwykłe świadectwo Bożego działania w życiu tak wielu pokoleń, które miały szczęście spotkania z księdzem biskupem. Trzeba Bogu za ten dar dziękować” - powiedział abp Józef Górzyński podczas Mszy św. sprawowanej w intencji bp. Juliana Wojtkowskiego. Duchowny obchodzi 99. rocznicę urodzin i od lat pozostaje ważnym świadkiem historii oraz życia Kościoła na Warmii.
Uroczysta Msza św. w intencji jubilata została odprawiona w Konwikcie Kapłanów Warmińskich w Olsztynie. Przewodniczył jej abp Józef Górzyński, metropolita warmiński. W homilii podkreślił, że 99 lat życia bp. Juliana Wojtkowskiego jest „niezwykłym świadectwem Bożego działania”, które dotknęło wielu pokoleń duchownych i wiernych. Te słowa metropolita warmiński powtórzył, dziękując Bogu za dar długiego życia jubilata i jego nieustanne świadectwo w Kościele.
Parafia pw. św. Ignacego Loyoli i św. Andrzeja Boboli
Nowe sanktuarium zainaugurowało działalność
Kościół pod wezwaniem św. Ignacego Loyoli i św. Andrzeja Boboli w Jastrzębiej Górze, prowadzony przez oo. jezuitów, 4 stycznia został ustanowiony sanktuarium przez metropolitę gdańskiego abp. Tadeusza Wojdę. W sobotę, 31 stycznia nastąpiła oficjalna inauguracja działalności sanktuarium.
Podziel się cytatem
- zauważył w homilii o. Bogusław Steczek SJ, który przewodniczył Mszy św. inaugurującej działalność sanktuarium św. Ignacego w Jastrzębiej Górze. Imię zakonne, które przyjął Inigo Lopez de Loyola, czyli Ignacy, pochodzi od słowa „płomień”. Okazało się ono prorocze, bo ten święty był dla wielu osób jak ogień, który rozjaśnia, ogrzewa, pociesza i prowadzi. Bycie „płomieniem” dla ludzi pogrążonych w ciemnościach, błędach i smutku to także zadanie wszystkich nas, wierzących w Chrystusa - zauważył kaznodzieja.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.