Ponad 100 prac wpłynęło na konkurs poświęcony szopce sudeckiej, ale tylko nieliczne spełniły warunki regulaminu - ich twórcy nawiązali do miejscowej tradycji. Zwłaszcza na ziemi kłodzkiej scena Bożego
Narodzenia przedstawiana była w miejscowej scenerii.
Okazuje się, że szopka kłodzka znana jest obecnie bardziej we Wrocławiu niż w Kłodzku i jego okolicach. Brak świadomości miejscowych mieszkańców spowodowany jest brakiem odpowiedniej edukacji, którą
powinny zajmować się nie tylko szkoły, ale i powołane do tego instytucje, głównie domy kultury i Muzeum Ziemi Kłodzkiej w Kłodzku. We Wrocławiu stało się zaś już niejako tradycją, że w okresie Bożego
Narodzenia prezentowana jest wystawa zabytkowych szopek z kolekcji Henryka Tomaszewskiego, składająca się głównie z szopek z terenu ziemi kłodzkiej.
- Ale pierwsze koty za płoty. Takie konkursy, jak ten na szopkę sudecką, mają wskazać miejscowym twórcom odpowiedni kierunek działania. Chcielibyśmy, żeby odrodziła się dzięki temu miejscowa tradycja
- mówią organizatorzy konkursu na szopkę sudecką: Jarosław Radomski z Dolnośląskiego Stowarzyszenia Artystów Plastyków i Krzysztof Woliński z Centrum Kultury i Promocji w Złotym Stoku.
Pierwsze miejsce w kategorii malarstwo na szkle zdobyła Henryka Marcinkiewicz z Międzygórza, w kategorii witraż - Paweł Łaskawiec z Lądka Zdroju, w kategorii sztukateria artystyczna - uczniowie Gimnazjum
Publicznego w Kamieńcu Ząbkowickim, w kategoria kolaż - Kamil Grosicki z Lądka Zdroju, a w kategorii rzeźba - Jan Giejson z Barda Śląskiego.
Patronat nad konkursem objął kard. Henryk Gulbinowicz, metropolita wrocławski.
Punktem zwrotnym stała się dla mnie najnowsza książka prokuratora Andrzeja Witkowskiego „Bolesne tajemnice ks. Popiełuszki. Śladami prawdy”, właśnie wchodząca na rynek. Dlatego zapraszam do lektury czteroczęściowego cyklu moich wywiadów z prokuratorem na portalu niedziela.pl.
Wiem, że ten tekst i moje wywiady z prokuratorem Andrzejem Witkowskim wywołają sprzeciw. Milczenie byłoby wygodniejsze, ale po trzydziestu latach badań nie mam już prawa wybierać wygody ani powtarzać wersji, która coraz gorzej znosi konfrontację z faktami.
Pod hasłem „dostosowania do zmian demograficznych” rząd przygotowuje kolejne zmiany w prawie oświatowym, które w praktyce mogą doprowadzić do masowej likwidacji szkół – szczególnie na terenach wiejskich. Choć oficjalne deklaracje mówią o ochronie małych placówek, zapisy projektów ustaw odsłaniają także inną logikę: ograniczanie odpowiedzialności państwa za edukację i przerzucanie konsekwencji na samorządy oraz rodziny.
W debacie o przyszłości polskiej szkoły coraz częściej słyszymy język kalkulatora, a coraz rzadziej – język odpowiedzialności za wspólnotę, kulturę i przyszłość młodego pokolenia. Według danych przedstawionych przez wiceministra edukacji Henryka Kiepurę, w Polsce funkcjonuje dziś 1977 publicznych szkół podstawowych, w których uczy się 100 lub mniej uczniów. To oznacza, że potencjalnie niemal dwa tysiące placówek może znaleźć się na liście do likwidacji lub reorganizacji. W 2025 roku zlikwidowano 112, ale liczba ta mogła być niemal dwukrotnie większa. Wniosków wpłynęło bowiem blisko 200. Rząd zapewnia, że chce przeciwdziałać zamykaniu szkół, wzmacniając rolę kuratora oświaty oraz wprowadzając obowiązkowe konsultacje społeczne z rodzicami. To jednak działania kosmetyczne wobec znacznie głębszych zmian legislacyjnych, które realnie otwierają drogę do demontażu lokalnej sieci szkolnej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.