Pierwszy września
Dzień wybuchu II wojny światowej oraz pierwszy dzień szkoły te dwa wydarzenia co roku splatają się ze sobą 1 września. Wspominamy trudne wydarzenie sprzed 75. lat w tym samym dniu, kiedy dzieci i młodzież mobilizują swe siły przed kolejnym okresem nauki. Co roku stawiamy sobie pytania o to, jaka to będzie nauka, czego będą uczyć się nasze dzieci i wnuki. Czy, tak jak jeszcze niedawno temu, rok szkolny rozpocznie się apelem, inscenizacją poświęconymi historii Polski, przygotowanymi przez uczniów i nauczycieli? Czy ofiara naszych bohaterów narodowych nie pójdzie na marne, gdy lekcje historii będą ograniczane do minimum? Dziś najgorętsze dyskusje wokół szkolnictwa dotyczą nie historii, już nawet nie lektur szkolnych, które zostały barbarzyńsko ograniczone, ale moralności tego, kiedy i jak mówić dzieciom o „tych sprawach” oraz kwestii tolerancji wobec wszelkich odmienności. Tak, jak gdyby na seksie i wyborze orientacji seksualnej kończyła się edukacja. A przecież znajomość historii nie zakłada oglądania się wstecz, ale raczej patrzenie w przyszłość, oparte na wnioskach płynących z konkretnych doświadczeń narodowych i w mniejszym, lecz równie ważnym wymiarze rodzinnych. Nasza tożsamość ludzka nie opiera się li tylko na naszej płci, ale na naszych korzeniach. I tego nie da się wyprzeć. Drzewo bez korzenia łamie się nawet przy niewielkim wietrze. A chodzi o to, by trwać jako człowiek, jako wspólnota rodzinna, jako naród.
CZYTAJ DALEJ